Gdy dziecko nie chce jeść

Problem jedzenia u dzieci jest dobrze znany sporej grupie rodziców. A ponieważ dotyczy codziennej i ważnej czynności, nie da się go zepchnąć na boczny tor.

Podczas każdego posiłku przypomina o sobie. A my, rodzice martwimy się o naszą pociechę, która przy stole stawia się ciągle okoniem.

Reklama

Kłopoty z jedzeniem u dzieci to chyba najczęstszy temat, naszych rodzicielskich pogaduszek i narzekań. Bo jeśli dzieci nie chcą jeść, to zwyczajnie zaczynamy się martwić, czy oby są w pełni zdrowe, czy może jednak im coś nie dolega, a przecież jeść muszą. Jest im to niezbędne do prawidłowego rozwoju i zachowania pełnego zdrowia. To dla nas rodziców jest najważniejsze. Czy w takim razie są jakieś metody na nasze małe pociechy, które wraz z nadejściem pory posiłków i zasiadania przy stole nagle zamieniają się w małe marudy? Oto kilka wypróbowanych sposobów, które mogą zadziałać w przypadku waszych dzieci.

Nie zmuszaj

Widząc jak nasz maluch drobnieje w oczach, robi się jakby szczuplejszy, a przy tym nie pała entuzjazmem na wiadomość, że właśnie powinien usiąść przy stole, bo będzie obiad, obawiamy się poważnych zmian chorobowych u dziecka. A nie możemy przecież zapominać, że naturalne szczuplenie sylwetki nie jest u dziecka objawem niedożywienia. Po prostu taka jest kolej rzeczy. Więc, nie zmuszajmy malucha do jedzenia na siłę. Nie przytrzymujmy go przy stole dopóki nie zje posiłku. Raz, że wymuszając na dziecku dalsze jedzenie nic nie wskóramy, a dwa takie przetrzymywanie przy stole dziecka, może być przez nie kojarzone z siedzeniem w tym miejscu za karę. "Dopóki nie zjesz, nie odejdziesz od stołu!"? wyrzućmy to sformułowanie z naszego codziennego języka. A jeśli maluch powie, że już nie chce uszanujmy jego zdanie i nie namawiajmy do dalszego jedzenia.

Podjadaniu powiedz - nie!

Dziwimy się, że dziecko nie ma ochoty na obiad. Ślęczy nad talerzem zupy i bawi się łyżką. A czy przypadkiem jakieś 30 minut przed samym obiadem i jeszcze wcześniej o jakąś godzinę lub dwie, nie chrupało przypadkiem słodkiego batonika z czekoladowym nadzieniem? Trudno w takim razie o dziwy na temat jego braku apetytu. Przecież nie czuje głodu, po tak kalorycznej porcji. Dlatego ważne jest, aby ograniczyć konsumowanie słodyczy i przekąsek pomiędzy głównymi posiłkami. Jeśli sami w tym czasie nie przebywamy z dzieckiem, wyczulmy na tę sprawę opiekunkę lub dziadków, którzy czuwając nad bezpieczeństwem naszego malucha od czasu do czasu chcą mu osłodzić trochę życie.

Dostosuj porcje

Chcemy właściwie odżywiać swoje dzieci i dostarczać im odpowiedniej ilości pokarmów. Ale pamiętajmy, że jedno dziecko zje więcej, a drugie zje mniej. Dlatego czasem nie warto trzymać się kurczowo określonych norm, tylko to właśnie ilość i objętość serwowanych posiłków trzeba dostosować do możliwości naszego dziecka. Może to jemu właśnie wystarczy tylko połowa standardowej porcji, po której zjedzeniu będzie syty?

Dowiedz się więcej na temat: zabawy | jedzenie | problem | obiad | maluch | dziecko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje