Ewa Minge zwolenniczką modelek plus size

Jesienią na antenie Polsatu zadebiutuje show "Supermodelka Plus Size", którego bohaterkami są dziewczyny o krągłych kształtach, marzące o karierze modelki. Jurorka tego programu, Ewa Minge, już od lat zatrudnia przy swoich projektach piękności o większych rozmiarach.

30 maja ruszyły zdjęcia do nowego programu Polsatu "Supermodelka Plus Size", który oparty jest na niemieckim formacie "Curvy Supermodel". Pierwszy odcinek show zobaczymy we wrześniu. 52 dziewczyny wyłonione w precastingu stanęły przed jury, w skład którego wchodzą projektantka mody Ewa Minge, jedna z pierwszych modelek plus size w Polsce Ewa Zakrzewska, fotograf mody Emil Biliński i były Mister Polski Rafał Maślak.

Reklama

Uczestniczki mają od 18 do 28 lat, mierzą min. 170 cm i noszą odzież w rozmiarze co najmniej 42. Wśród kandydatek do międzynarodowej kariery są m.in. bokserka, mama czwórki dzieci czy analityczka finansowa. Ostatecznie w domu modelek zamieszkało 15 uczestniczek.

"Myślę, że jest to jeden z niewielu programów, który w komercyjnej telewizji będzie niósł misję" - mówi PAP Life Ewa Minge. Chociaż programy misyjne są z reguły niedochodowe i mają małą oglądalność, zdaniem projektantki, ten show ma tak inteligentną, ciekawą formę, że wróży mu duży sukces.

"Obserwując środowisko młodzieży i dzieci, widzę, jak bardzo zachłysnęliśmy się nierealnym światem kreowanym przez show-biznes przy pomocy takich narzędzi jak Photoshop. Pomyślałam sobie, że program, który pokazuje, że świat wygląda trochę inaczej, jest czymś właściwym" - stwierdza jurorka.

Słynna projektantka od lat jest zwolenniczką zatrudniania w modelingu dziewczyn o okrąglejszych kształtach. "Kiedy 20 lat temu pojawiłam się po raz pierwszy na światowych wybiegach, przywiozłam kolekcję, która była za duża na wszystkie modelki. To był dramat, ponieważ musieliśmy w dwie noce - dobrze, że miałam ze sobą swoich technologów - taką kolekcję zwęzić. Okazało się, że moje wyobrażenie modelki to była normalna kobieta, a spotkałam kobiety o rozmiarze 32, 34" - wspomina.

Minge modelki plus size cenni za lekkość. "W programie jest dziewczyna, która ma w sobie ogromną lekkość, chociaż ma chyba jeden z największych rozmiarów. Ta lekkość jest tak nieprawdopodobna, że mamy wrażenie, że ona płynie po wybiegu, że porusza się z tak niesamowitą gracją. Przy tych okrągłych kształtach ta gracja jest jeszcze bardziej podkreślona" - zauważa.

Artystka chwali puszyste modelki również za inne atrybuty. "Myślę, że te dziewczyny poprzez swój sposób bycia, poprzez ciepło, które mają, powodują, że moje stroje są dużo bardziej przyjazne, mniej szablonowe, bardziej spersonalizowane". (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje