Regionalne przysmaki Polski

Jesień to kuchnia, domowe zacisze, przyjaciele i to, co na bazarze oczywiście dostępne" - uważa kuchni Tomasz Jakubiak. Jesień to także idealny czas na zwiedzanie Polski i poznawanie jej kulinarnych sekretów.

Jeśli po wakacjach dopadnie nas jesienna depresja, warto poświęcić weekendy na krótkie wyjazdy w celu poznania różnych regionów Polski.

Reklama

Wybór Podlasia wiąże się z jedzeniem dużej ilości ziemniaków, bowiem region ten słynie właśnie z ich uprawy. Najsłynniejszą potrawą jest niewątpliwie kulebiak, czyli pieróg nadziewany farszem, zwykle mięsnym, ale występują także formy wegetariańskie. Dodatkowo babka, kiszka ziemniaczana oraz kartacze, czyli owalne, nadziewane "pyzy" z mięsem. Prawdziwie lokalnym przysmakiem występującym tylko w okolicach Bugu są zaguby, czyli ciasto pierogowe z farszem z samych ziemniaków, które zwijane jest w rulon, a następnie gotowane. Podlasie słynie także z opieńków. To tam możemy spróbować pysznej zupy z dodatkiem właśnie tych grzybów. Lokalnym deserem jest sękacz - ciasto warstwowe robione na obracającym się "rożnie". Typowy napój w tych okolicach to buza - bezalkoholowy, fermentowany płyn na bazie kaszy jaglanej.

Wybierając się na Kujawy obowiązkowo musimy spróbować słynnej potrawy wigilijnej - klusek z makiem, do których dodawane są rodzynki i orzechy. Jeśli wolimy dania bardziej wytrawne, do gustu przypadnie nam tzw. eintopf, czyli danie jednogarnkowe. Na kujawach słynny jest szablok z zacierkami oraz pirzok - lokalna wersja babki ziemniaczanej.
Wielkopolska to region znany z rogali świętomarcińskich, w których wyrobie specjalizują się jedynie wybrane cukiernie. Składają się one z ciasta półfrancuskiego i nadzienia z białego maku, wanilii oraz bakalii. W tym regionie skosztować można też czerniny, czyli zupy kiedyś podawanej wybrankowi dziewczyny przez jej ojca, który nie zaakceptował ich związku. Składa się ona z rosołu zaprawionego kaczą krwią. Choć smak jest specyficzny, ma wielu miłośników. W każdym miejscu dostaniemy na pewno słynne pyry z gzikiem. To nic innego, jak ziemniaki w mundurkach z dodatkiem twarogu ze szczypiorem i cebulą.

Podhale znane jest przede wszystkim z oscypka. Niestety większość tych, które możemy kupić, zwłaszcza w sezonie zimowym, wytwarzanych jest z mleka krowiego. Oryginalny oscypek robi się wyłącznie z mleka owczego, zaś ten krowi nazywany jest poprawnie gołką. Na Podhalu możemy spróbować także bundzu - w fakturze przypomina twaróg, jednak da się go kroić na plastry i me przyjemny, słodkawy smak. Jeśli wolimy ser bardziej słony, spróbujmy równie znanej w tych okolicach bryndzy. Jeśli nie mamy ochoty na sery, lokalnym przysmakiem są moskole - pieczone na blasze placki ziemniaczane, zazwyczaj z dodatkiem mąki żytniej.

Dla miłośników ryb idealny wybór to Kaszuby. "Jesienią zaczyna żerować szczupak, sandacz, więc jest wtedy tłuściutki i zupełnie inny w smaku" - twierdzi Jakubiak. Dodatkowo w menu znajdziemy sielawę, lina i okonia. Nie bójmy się także spróbować przysmaku o ciekawej nazwie - ruchanki. Są one bardzo zbliżone do znanych nam racuchów. Robione są z ciasta chlebowego lub drożdżowego, a podawane z jabłkami albo konfiturą.

Lubelszczyzna rozsławiła cebularz, czyli pszenny placek z dodatkiem pokrojonej w kostkę cebulki. Okolica ta słynie także z kaszy gryczanej, stąd gryczaki - pierogi z jej dodatkiem. Spróbujmy także sera podpuszczkowego z dodatkiem cebulki oraz pysznej zupy z karpia - podobno jednej z najlepszych w Polsce. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje