Cztery zasady weselnego dress codu

Biel to kolor zarezerwowany jedynie dla panny młodej, czerń wybierajmy w ostateczności - jak wskazuje stylistka Iwona Ryszkowska, na przyjęciach weselnych, podobnie jak w miejscu pracy, obowiązuje pewien określony kod ubioru.

"Kiedy jesteśmy zaproszeni na przyjęcie weselne, pamiętajmy, żeby zapytać, jakiego rodzaju jest to impreza. To może być impreza w remizie, impreza w stodole na Mazurach, to może być przyjęcie w wytwornej restauracji, mały rodzinny obiad albo wielki bal zaczynający się wieczorem" - radzi stylistka Iwona Ryszkowska. Podkreśla, że jest to pierwsze kryterium, jakim należy kierować się przy wyborze weselnej stylizacji.

Reklama

Wyjaśnia również, że nie tylko miejsce, ale i pora uroczystości ma znaczenie. "W dzień zakładamy raczej sukienki zwiewne czy koktajlowe do kolana lub za kolano. Jeśli przyjęcie weselne zaczyna się wieczorem, możemy już założyć suknie długie, o wiele bardziej wieczorowe" - dodaje.

Drugim elementem jest kolor, tu również należy pamiętać o kilku zasadach. "Impreza weselna ma również to do siebie, że nie wypada zakładać niektórych kolorów. Te dwa kolory, których unikamy to biel i wszelkie jej odcienie. Biel zarezerwowana jest dla panny młodej - zatem nie wybierajmy bieli, złamanej bieli, sukien do złudzenia przypominających suknie ślubne, tylko nieco skromniejsze. Postawmy na kolory pastelowe, żywe, świeże - to w końcu wesoła okazja" - podkreśla stylistka.

A co z czernią, w końcu to kolor elegancki, klasyczny i doskonale sprawdza się w każdej sytuacji. Zdaniem ekspertki czerń to stylizacyjne koło ratunkowe, ale jeśli możemy, radzi się go nie chwytać.

"Każda z nas ma w szafie małą czarną, ale w Polsce czerń kojarzona jest z żałobą. Czerń możemy założyć wtedy, kiedy przyjęcie weselne rozpoczyna się wieczorową porą. Jeśli nie mamy już co na siebie włożyć i chcemy założyć ukochaną małą czarną, podkręćmy ją trochę kolorowymi dodatkami, mogą to być buty w kolorze złota, srebra czy pudrowego różu. Dodajmy do tego mieniącą się, jasną biżuterię" - radzi Ryszkowska.

Trzecią istotną kwestią, na którą warto zwrócić uwagę, jest rodzaj i ranga tego wydarzenia. "Pamiętajmy, że ślub to nie impreza w klubie, randka czy wyjście ze znajomymi. W związku z tym zadbajcie o to, żeby nie epatować za bardzo golizną i ciałem. Zasada mówi, że pokazujemy tylko jeden walor. Jeśli odsłaniamy nogi, wtedy zasłaniamy dekolt, jeśli odsłaniamy dekolt musimy zrównoważyć to odpowiednią długością kreacji" - podkreśla ekspert.

Tego dnia należy zadbać również o odpowiedni wygląd partnera, czego dotyczy czwarta zasada weselnego dress codu. "Partner nie musi pasować do was kolorem. Krawat nie ma być dobrany pod kolor sukienki, torebki czy butów. Wasz partner jest odrębną jednostką, ma wyglądać dobrze sam w sobie, a nie być uzupełnieniem waszej kreacji. Nie dobieramy również mężczyźnie koszuli z krótkim rękawem. Jest to wyjątkowe faux pas. Koszula na przyjęcie powinna być z długim rękawem, jeśli jest gorąco, mężczyzna powinien zdjąć marynarkę, odwiesić ją na krześle i podwinąć rękawy" - sugeruje stylistka.

Do serca warto wziąć jeszcze jedną uwagę, standardy ubioru na każdym weselu wyznacza para młoda. "To oni są tą parą, która ma być najbardziej elegancka" - podkreśla Iwona Ryszkowska.

Monika Dzwonnik (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje