Misja: czuć się (i wyglądać) wspaniale w większym rozmiarze

Dla wielu kobiet noszących większy rozmiar lato to niezbyt łaskawa pora roku. A przynajmniej tak widzą sezon wakacyjny te, które nie czują się w swoim ciele pewnie i wolałyby je raczej zakrywać, niż odsłaniać, do czego upały z pewnością nie zachęcają. Czy jest na to jakiś sposób? Oczywiście!

Kluczem do sukcesu jest dobranie odpowiedniej garderoby. "Łatwo powiedzieć" - nasuwa się na myśl. Tymczasem wcale nie jest tak trudno to zrealizować. Główne zasady komponowania letnich outfitów są bowiem uniwersalne i dotyczą wszystkich rozmiarów.

Reklama

Kiedy w grę wchodzą ekstremalne (również na polskie warunki) temperatury, najważniejsze jest to, by ubrania były wykonane z odpowiednich materiałów. 

- Żaden, nawet najstaranniej dobrany fason nie da ciału większego komfortu latem, niż przewiewny len, lekka wiskoza czy miękka, cienka bawełna. Wyjątkiem są sytuacje formalne, kiedy syntetyczne, niemnące się tkaniny mają nad naturalnymi tę przewagę, że przez cały czas będą wyglądać tak samo - zauważa ekspertka marki KiK.

 Druga "żelazna" reguła ubierania się wakacyjną porą dotyczy kroju. Powinien być luźny, by zapewnić przewiewność. Luźny nie znaczy jednak workowaty - czasem wystarczy wybrać bluzkę o rozmiar większą, niż nosimy normalnie (i absolutnie nie przejmować się cyferkami na metce, bo to tylko liczby!) albo dopasowane spodnie, tyle że o szerszych niż mają wciąż popularne "rurki" nogawkach. Świetnym rozwiązaniem na upały są dłuższe tuniki - nie dość, że wygodne, to jeszcze odpada problem "jaką górę dobrać do tego dołu" i odwrotnie. Warto dodać do nich pasek, który będzie nie tylko ozdobą, ale przede wszystkim nada kształt sylwetce, bo zaznacza talię i optycznie ją zmniejsza.

Dama w kapeluszu

Akcesoria noszone latem to w zasadzie temat rzeka. Oprócz pasków, które równie dobrze można zastąpić długą i wąską apaszką albo cienkim szalem ze zwiewnej tkaniny, by nadać wyglądowi lekkości i bardziej swobodnego klimatu, doskonałym dodatkiem na lato są słomkowe albo materiałowe kapelusze.

- Te z szerokim, falującym rondem są bardziej eleganckie, z mniejszym dziewczęce. Nie dość, że chronią głowę przed gorącem i - jeśli trzeba - zakryją niekoniecznie świeżą po całym dniu w upale fryzurę, są na tyle wyraziste, że często stanowią główny element stylizacji - podpowiada ekspertka ze sklepu KiK.

Biżuteria z metali szlachetnych pięknie mieni się w słońcu i podkreśla opaleniznę, ale też mocno nagrzewa. Ale jeśli nie wyobrażamy sobie lata bez błysku, zamiast ciężkiego zegarka postawmy na lekkie kolczyki lub sandałki w kolorze złota, srebra czy miedzi - przyciągają wzrok odpowiednio do twarzy i stóp, więc to dobre rozwiązanie również dla tych z pań, które chciałyby odwrócić uwagę od kłopotliwych partii swojego ciała.

W kwestii kolorów lato rządzi się swoimi prawami. Nawet, jeśli na co dzień wybieramy ciemne kolory (w końcu czarny wyszczupla, prawda?), w porze wakacyjnej skuśmy się na biel, écru czy żywe, wibrujące barwy, bo im ostrzejsze słońce, tym lepiej wyglądają. Gdyby ktoś się zastanawiał, dlaczego w Afryce czy krajach azjatyckich, gdzie panują wysokie temperatury i słońce świeci naprawdę mocno, budynki są malowane na biało albo w wyraziste kolory jak ze sklepu z cukierkami, to właśnie dlatego. Ta sama zasada dotyczy ubrań.

Nie bójmy się więc mocnego błękitu, zieleni czy różu. Wystarczy jeden mocny akcent - na przykład w postaci bluzki. Reszta może być utrzymana w bieli i neutralnych barwach. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaszaleć i cały outfit skomponować z kolorowych ubrań, bo latem po prostu wolno więcej.

- Warto także odkryć ramiona. Jednym z największych trendów w tym sezonie jest tak zwany "hiszpański dekolt", który powinien przypaść do gustu zwłaszcza tym paniom, które chciałyby optycznie wyrównać proporcje z szerokimi biodrami - radzi ekspertka.

Fokus na nogi

Te, którym zależy na wysmukleniu nóg, powinny sięgnąć po spodnie do kostek, najlepiej o prostych albo lekko zwężanych nogawkach i z wysokim stanem. Z kolei bardzo wąskie albo bardzo szerokie spodnie z lejącego się materiału opadającego na buty dodadzą sylwetce ciężkości.

Dopasowane spodenki do kolan z lekkiego materiału też zdadzą egzamin, pod warunkiem, że nie będą zbyt obcisłe. Spódnice i sukienki o takiej długości lub nawet do połowy łydki również będą w sam raz dla pań o większym rozmiarze. Nie obciążą tak sylwetki, jak te długie, a jednocześnie zakryją najbardziej newralgiczną część ciała prawie wszystkich kobiet, czyli uda.

Miej zasady i... łam zasady

Jeśli jednak mamy fantazję na powłóczystą suknię sięgającą ziemi, śmiało - najważniejsze, żebyśmy my się w niej dobrze czuły. I to dotyczy wszystkiego, bo w końcu jak to kiedyś ktoś mądrze (i przewrotnie) powiedział, "zasady są po to, żeby je łamać". A jeśli się na to odważyć, to kiedy, jak właśnie nie latem?

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje