Randy Fenoli: są suknie ślubne, które odsłaniają prawie wszystko - to nieodpowiednie

Myślę, że panna młoda powinna okazać gościom szacunek swoim strojem. Mamy dzisiaj wiele strojów, które są według mnie zbyt ryzykowne i nieodpowiednie - ocenia Randy Fenoli gospodarz programu "Salon sukien ślubnych" - Są suknie, które odsłaniają prawie wszystko - uważam, że to zupełnie nieodpowiednie - dodaje.

PAP Life: Z jakich trendów z wybiegu i życia codziennego możemy korzystać w modzie ślubnej? A jakie trendy całkowicie nie nadają się na ślub?

Reklama

Randy Fenoli: Myślę, że przede wszystkim należy wziąć pod uwagę miejsce ślubu. To, czy pobierasz się w kościele, synagodze, czy miejscu kultu religijnego i to, kto weźmie w nim udział. Czy to będzie babcia, ciocie i krewni czy tylko bliżsi i dalsi przyjaciele na plaży, gdzie będziecie imprezować do 4 nad ranem. Uważam, że to, czy suknia jest odpowiednia, naprawdę zależy od miejsca i zaproszonych osób.

Panna młoda powinna okazać gościom szacunek swoim strojem, a ślub to przede wszystkim hołd tradycji. Przekazywanie z pokolenia na pokolenie tradycji małżeństwa, męża i żony lub pary, którzy stają się jednością - to jest tradycja. Dlatego uważam, że państwo młodzi powinni mieć to na uwadze, powinni uszanować swoją religię, spuściznę, a także rodzinę. Mamy dzisiaj wiele strojów, które są według mnie zbyt ryzykowne i nieodpowiednie.

Na przykład pokazujące piersi, całe nogi czy trend "naked dress"?

- Tak. Są suknie, które odsłaniają prawie wszystko - ich bazą jest body, a przez suknię widać całe ciało, nie zakrywają nawet linii biustu i innych miejsc - uważam, że to zupełnie nieodpowiednie. Nie myślę, że ktokolwiek chciałby oglądać nagą lub półnagą osobę kroczącą nawą. Powtarzam - ślub to piękna, elegancka, wytworna uroczystość z tradycjami i taka powinna pozostać.

Jak zatem możemy złamać niektóre zasady w modzie ślubnej?

- Cóż, niektóre suknie z mojej kolekcji są bardzo sexy, choć sam jestem raczej konserwatywny. Jednak każda z nich ma dopinaną podszewkę, dzięki której zakryjesz cały tułów podczas uroczystości i będziesz spokojna, że uszczęśliwisz tym mamę, księdza, rabina czy innego duchownego, oraz krewnych. A na przyjęciu ją odpinasz i odkrywasz brzuch, co jest naprawdę sexy, choć wciąż na miejscu. To jeden ze sposobów zerwania z tradycją.

Jeśli chcesz dodać jaskrawy kolor, na przykład kolorowe buty, które uwielbiasz, to jest to dobry element, który może wprowadzić trochę koloru do stroju ślubnego. Ludzie często pytają mnie o kolorowe suknie ślubne. Nie jestem zwolennikiem bardzo pstrokatych sukni, ponieważ jest to strój wieczorowy. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że wiele kobiet wygląda nie najlepiej w bieli. Wyglądają blado. Dlatego myślę, że przyjemna, delikatna kość słoniowa lub czerwień, albo kolor bladozielony, bladobłękitny lub różowy będą wyglądały cudownie na paniach z rudymi włosami i jasną cerą.

Muszę zapytać cię o wygodę. Rozmawiamy o pięknych i spektakularnych sukniach, ale trzeba też pomyśleć o weselu. Jeśli będą tańce, sukienka musi także zapewniać wygodę.

- Uważam, że panna młoda powinna czuć się komfortowo przez cały dzień. Jednak suknia ślubna nie jest stworzona do tego, żeby być wygodna. Jeśli chcesz czuć się wygodnie, załóż strój na siłownię. On zapewni ci wygodę. Załóż tenisówki, dresy i T-shirt. To tak jak ubieranie się elegancko do pracy. Nie ubierasz się tak do biura, żeby czuć się komfortowo. Mężczyźni zakładają krawat, marynarkę, poszetkę, garnitur i ładne buty.

Nie jest to najwygodniejszy ubiór na świecie, ale nie musisz czuć się niekomfortowo, aby wciąż ubierać się stylowo. Można to osiągnąć. Jednym ze sposobów jest zrezygnowanie z sukni, która jest dla ciebie za duża, sukni z długim i ciężkim trenem, który musisz nosić podczas całego przyjęcia. Bukiet także nie powinien być zbyt duży i ciężki. Oczywiście suknia powinna zapewniać minimum komfortu, ale często wpadam w zdumienie. Przychodzą do mnie dziewczyny, które każdy weekend spędzają w klubach na imprezach, piją, tańczą w 12-centymetrowych szpilkach i na koturnie, a do sukni ślubnej chcą założyć tenisówki. Nie, nie, i jeszcze raz nie. U mnie to nie przejdzie.

Czy spotkałeś się kiedyś z sytuacją, że panna młoda jednak wybrała komfort zamiast stylu?

- Przychodzą na spotkanie dziewczyny z tenisówkami i mówią, że chcą je założyć na ślub. A ja im mówię "Nie, nie założysz. W dniu swojego ślubu nie będziesz chodzić w tenisówkach. Nie założyłaś ich na to spotkanie, więc dlaczego chcesz je założyć do najdroższej i najpiękniejszej sukni, którą przyjdzie ci nosić w ciągu swojego całego życia?" Dla mnie to kompletnie bez sensu. O to będę walczył do końca. Czasami tę walkę przegrywam, ale staczam ją codziennie.

Niektóre panny młode wypożyczają suknie, jednak prawdopodobnie większość je kupuje. Czy zalecasz zatrzymać suknię, na przykład dla córki, i jak o nią dbać?

- Nie jestem fanem przechowywania sukni w pudle, bo myślę, że suknia to rzecz namacalna, którą chcesz dotykać, wyciągać na pewne okazje i pokazywać innym. A twoja córka może nie chcieć założyć na swój ślub twojej sukni. Zanim urodzi ci się córka, moda się zmieni. Jednak, jeśli dasz suknię do profesjonalnego czyszczenia, powieś ją w ciemnym miejscu, np. z tyłu szafy, i zakryj białym bawełnianym pokrowcem. W ten sposób, kiedy twoja córka będzie wychodzić za mąż, może zechce wziąć z twojej sukni guziki i wszyć ją w swoją suknię, a może koronkę, z której zrobi welon lub owinie ją wokół bukietu - kto wie? 

Jeśli matka umrze przed ślubem, być może córka zechce mieć ją przy sobie w dniu ślubu. Założenie sukni ślubnej matki może być sposobem na wyrażenie tego. Myślę, że to wspaniały sposób. Ale nie wierzę we wkładanie sukni do pudła po to, żeby nie móc jej dotknąć lub wyciągnąć, bo suknia to rzecz, którą chcesz dzielić się z innymi.

Rozmawiała: Monika Dzwonnik (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje