Trend prosto z Paryża: wielki powrót beretu

Utożsamiany jest na ogół z atrybutem francuskich żołnierzy lub anachronicznym nakryciem głowy naszych babć. Beret - uniwersalny dodatek na chłodniejsze dni - powraca w wielkim stylu. Wszystko wskazuje na to, że będzie on najmodniejszym akcesorium tej jesieni.

Niegdyś był popularnym wśród wyższych warstw społecznych fikuśnym dodatkiem, który świadczyć miał o pozycji i prestiżu. Z czasem nosić zaczęli go również przedstawiciele artystycznych zawodów, żołnierze, a nawet robotnicy. Wraz z nadejściem XX stulecia wkradł się wreszcie i do damskiego ubioru, stając się wręcz modowym manifestem i symbolem upowszechniającej się emancypacji kobiet. Beret, choć jest bodaj najprostszym z nakryć głowy, w nowoczesnej stylizacyjnej aranżacji potrafi zaskoczyć.

Reklama

Wykonywany zazwyczaj z moheru lub filcu - z charakterystyczną antenką na środku - beret, choć na przestrzeni lat miewał swoje wzloty i upadki, stale był obecny w garderobach Europejczyków. Dziś wielcy projektanci i zainspirowane ich twórczością celebrytki, znane ze zdolności tropienia trendów, przywracają temu pozornie anachronicznemu akcesorium dawną świetność, prezentując go w zgoła innej, interesującej odsłonie.

Wszystko zaczęło się od Rihanny - na paryskim pokazie jesienno-zimowej kolekcji domu mody Dior pojawiła się w skórzanym berecie, który można było dostrzec później na głowach modelek spacerujących po wybiegu. Piosenkarka ubrana była wówczas w czarny, długi płaszcz i zamszowe kozaki w tym samym kolorze. Prostą, minimalistyczną stylizację w lekko mrocznym klimacie dopełniły przemyślane dodatki - błyszcząca mini torebka na łańcuszku, czarne prostokątne okulary przeciwsłoneczne i rzeczony beret, który dodał całości zawadiackiego uroku.

Barbadoska, która może poszczycić się niebywałą modową intuicją, wielokrotnie prezentowała publicznie oryginalne, żeby nie powiedzieć dziwaczne ubrania i dodatki, które w mgnieniu oka stawały się modowymi przebojami. Wszystko wskazuje na to, że będzie tak i tym razem. Zwłaszcza, że wielki powrót beretu potwierdzają również ostatnie stylizacje innych znanych z modowego wyczucia gwiazd.

Na uroczystej premierze nowej kolekcji Chaumet Paris dwie francuskie aktorki postanowiły dodać swoim, zupełnie różnym skądinąd, stylizacjom iście paryskiego szyku właśnie za sprawą beretów. Podczas gdy Lou Lesage do połyskującej jedwabnej koszuli i dopasowanych spodni dobrała uroczy berecik w modnym kolorze baby blue, Cl,mence Po,sy czarny beret założyła do wzorzystej, wiązanej przy szyi sukienki maxi. To, co mogło wyglądać niczym modowa klisza bez odrobiny polotu, w przypadku obu gwiazd posiadających swój własny, niecodzienny styl sprawdziło się doskonale.

Na wspomnianym wcześniej pokazie Diora stylizacją z beretem w roli głównej zachwyciła też kanadyjska modelka Winnie Harlow, która zasiadając w pierwszym rzędzie dumnie prezentowała swój inspirowany militariami look. Wschodząca gwiazda modelingu, która robi oszałamiającą karierę mimo widocznego bielactwa, pojawiła się wówczas w oryginalnym komplecie w kolorze wielbłądziego brązu - marynarce z kołnierzykiem i kieszeniami oraz obszernych spodniach o luźnym fasonie. Modową wisienką na torcie był skórzany beret pochodzący z najnowszej kolekcji francuskiego domu mody.

Beret, choć charakteryzuje się na ogół prostym krojem i mało wyszukanym designem, to dodatek o wyjątkowo bogatej historii i wielu zastosowaniach. Za sprawą niedawnego pokazu Diora i stylizacji obecnych na nim gwiazd, kojarzone dotychczas z modową nudą akcesorium może się w istocie okazać przebojem nadchodzącej jesieni.

Iwona Oszmaniec (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje