Trwa rewolucja. Przewodzi jej niemiecka modelka

Pokaz kolekcji podczas New York Fashion Week /materiały prasowe

„Lidl Fashion Week – które słowo nie pasuje do pozostałych?” Takie, nieco kpiące, komentarze znalazły się pod wydarzeniem #letswow na Facebooku, ponieważ mało kto wierzył, że z połączenia sklepu dyskontowego, kolekcji modnych ubrań i nowojorskiego Fashion Week może wyniknąć coś ciekawego. Heidi Klum we współpracy z siecią sklepów Lidl udowodniła wszystkim niedowiarkom, że bardzo się mylili. Przy okazji pokazując, że moda jest dla wszystkich – bez względu na zasobność portfela, wiek czy figurę.

Reklama

- To, że kolekcja jest dla wszystkich kobiet, to dla mnie największy powód do dumy  - tłumaczy Heidi Klum, supermodelka - ikona lat 90., która występowała na wybiegach najbardziej znanych projektantów haute couture, brała udział w sesjach zdjęciowych dla najlepszych fotografów, a jej wizerunek zdobił niezliczoną liczbę okładek modowych magazynów. Od kiedy Heidi jest mniej aktywna jako modelka (ma 44 lata), zajęła się projektowaniem własnych kolekcji bielizny i ubrań, a także występowaniem w programach telewizyjnych, m.in. jest jurorką w "America’s got talent" i "Project Runway".

Tym razem nawiązała współpracę, która wzbudzała duże zainteresowanie, ale i niedowierzanie. Połączenie wysokiej klasy mody i sieci sklepów Lidl? Czy to się może udać? Czy rzeczy, które będą dostępne między mlekiem, warzywami i płatkami śniadaniowymi, mogą być dobrej jakości, zgodne z trendami i jeszcze przystępne cenowo? Heidi udowadnia, że to możliwe, zaskakując sceptyków.

Reklama

Dodatkowo, by utrzeć nosa tym, którzy krytykowali wybór Heidi, supermodelka postanowiła po raz pierwszy zaprezentować swoją kolekcję podczas jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń świata mody - New York Fashion Week. Pytana, dlaczego wybór padł na Nowy Jork, odpowiedziała: - A dlaczego nie? Należy pokazać osobom związanym z tym środowiskiem, że moda wcale nie musi być droga, ani niedostępna dla zwykłych ludzi.

Kolekcja składa się z 84 elementów - znajdziemy tam bluzki, spódnice, bluzy, spodnie, sukienki, kurtki skórzane, płaszcze, bomberki, żakiety. Nie zabrakło również dodatków - torebek, butów czy szalików. Elementy można łatwo ze sobą łączyć, tworząc nieograniczoną wprost liczbę stylizacji, nadających się na różne okazje. Dominujące kolory i wzory to czerń, jasny brąz, chabrowy oraz panterka, która stała się znakiem rozpoznawczym kolekcji.

- Jeśli do tej pory obawiałaś się, że panterka to wzór nie dla ciebie, że jest zbyt odważny, teraz możesz go wypróbować, bez wydawania fortuny. Możesz sobie kupić płaszcz albo tylko szalik, jeśli nie czujesz się pewnie, i sprawdzić, jak się czujesz w tym wzorze - zachęca Heidi.

Ubrania z kolekcji "Heidi & the City" są w rozmiarach od 36 do 44, co oznacza, że zdecydowana większość kobiet znajdzie tu coś dla ciebie. Ta rozpiętość rozmiarów była bardzo ważna dla Heidi, która podkreśla, że moda jest dla wszystkich, co zresztą widać coraz wyraźniej również na wybiegach, gdzie modelki przypominające szkielety pojawiają się coraz rzadziej.

- Chciałam mieć pewność, że ubrania z mojej kolekcji będą wyglądały dobrze we wszystkich rozmiarach. Dlatego sprawdziliśmy wcześniej, jak prezentują się na różnych typach sylwetki oraz zadbaliśmy o dobrą jakość materiałów, z których są uszyte. Poza tym nie chciałam, żeby te ciuchy były tylko dla młodych kobiet - to ma być zestaw uniwersalny - podkreśla modelka-projektantka. - Moja mama, która już przekroczyła siedemdziesiątkę, znajdzie w kolekcji sporo rzeczy dla siebie, o tym myślałam podczas tworzenia.

Dostępność takich ubrań w zwykłym sklepie to początek rewolucji. Do tej pory kupowanie ciuchów w supermarketach nie tylko nie było powodem do dumy, ale nazywane bywało obciachem. Dzięki kolekcji Heidi to podejście może się zmienić. Oznacza to, że życie kobiet stanie się trochę łatwiejsze.

- Zastanówcie się, jakie to wygodne. Kobieta idzie do sklepu po zakupy, wybiera pieczywo, owoce, kupuje słodycze dla dzieci, a potem patrzy... Jaka ładna kurtka! I taka niedroga? Kupuje ją bez wyrzutów sumienia, bez łażenia po galeriach handlowych i jest zadowolona, bo jest ubrana modnie, za małe pieniądze - tłumaczy Klum. - Kolekcja będzie dostępna w prawie 10 tys. sklepów w ponad 30 krajach, dzięki temu mogliśmy sobie pozwolić na tak atrakcyjne ceny (najdroższa rzecz z kolekcji, zamszowa kurtka, będzie kosztować 229 zł), zachowując świetną jakość ubrań.

 

Od 18 września kolekcja "Esmara by Heidi Klum: Heidi & The City" będzie dostępna we wszystkich sklepach Lidla w Polsce.

 

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje