W jakich butach do Paryża?

Mule, czyli pantofle bez pięty, espadryle, które nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, "babies" buciki zamknięte z przodu, ale z wyciętym "dekoltem" - to najmodniejsze w tym sezonie obuwie w Paryżu.

Niedawno pani Guillemette Deroy, często pokazująca się w telewizji szefowa francuskiej edycji Cosmopolitan, dekretowała: "Tego lata wciąż nosimy 'babies' (buciki zamknięte z przodu, ale z wyciętym "dekoltem", na ogół płaskie, ale i na obcasach). Po zimie wracają one w kolorach bardziej pastelowych i letnich.

Reklama

Również espadryle nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Sznurowane, z cekinami, na koturnach - będą nie do uniknięcia. Przede wszystkim jednak nie uda się wam umknąć przed płaskimi mulami (czyli pantoflami bez pięty). Nie są one łatwe do noszenia, ale chcecie czy nie chcecie, mule bez obcasów nosić się będzie na wszystkie okazje".

Guillemette Deroy w swych pouczaniach nie wspomniała nawet o wybuchowej tendencji, jaką jest noszenie skarpetek do otwartych sandałów. Dotychczasowe faux pas i towarzyski szoking zrehabilitowane zostało definitywnie w Cannes, gdy Kendall Jenner w tak obutych nogach kroczyła po czerwonym dywanie na festiwalową projekcję...

Skarpetki - twierdzi Victoria Lasserre, inna francuska specjalistka od mody - świetnie pasują do sandałów na obcasie. I dodaje: "lubimy, nie lubimy, nie da się zaprzeczać oczywistości - duet sandały/skarpetki jest wszechobecny. Dobry powód by w nie wejść?"

Pani Estera Tajber, pracująca w Paryżu polska projektantka, której torby swą artystyczną czerni, podbiły nadsekwańską stolicę, nie uważa by powód był dobry. W tym stylu widzi powrót do lat trzydziestych - "w modzie jest tak, że powracamy i interpretujemy" - tłumaczy.

PAP Life rozmawiał z nią, gdy prowadziła sprzedaż w efemerycznym salonie w eleganckiej VIII dzielnicy Paryża. "Po ulicy przechadzają się elegantki w trampkach-adidasach i tenisówkach bensimon" - zauważa.

"Paryż to miasto, w którym chodzi się szybko" - tłumaczy pani Estera. "Dlatego kobiety wkładają lekkie sportowe buty, które przed wejściem do biura czy restauracji zmieniają na obcasy. Ostatnio jednak - i to mnie zadziwia - już się nie wstydzą adidasów. Nikną woreczki, w których nosiły szpilki".

Projektantka przyznaje, że pod wpływem mody lansowanej przez magazyny, zaczęła nieco odchodzić od kultowej czerni i do swych toreb wprowadza kolor. Powtarza jednak, że paryżanka AD 2017 nie idzie na ślepo za wskazówkami mody. 

"W pismach jest bardzo kolorowo, ale na ulicach Paryża o wiele bardziej neutralnie" - zauważa.

Czy to na skutek nieśmiałości, czy też, jako wyraz buntu przeciw dyktaturze mody?

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje