Wybieramy to, co polskie

Kiedyś sądziliśmy, że produkty zagraniczne, o obco brzmiącej nazwie, muszą być lepsze. Z czasem oswoiliśmy się z globalnymi markami i obecnie już wiemy, że nasze w niczym im nie ustępują.

Badania marketingowe pokazują, że obecnie najchętniej chcielibyśmy kupować towary wyprodukowane w naszym kraju. Jeśli dziesięciu Polakom damy w sklepie do wyboru taki sam towar: polski albo zagraniczny, to dziewięciu z nich wrzuci do koszyka rodzimy produkt. Szczególnie gdy pochodzi z lokalnego przedsiębiorstwa, a najlepiej z rodzinnej, znanej nam firmy - informuje agencja badawcza TNS Polska.

Reklama

Niemiec od dawna wybiera to, co niemieckie, a Czech to, co czeskie. Było to dla nas przez lata oczywiste, jednak sami zachwycaliśmy się tym, co obce. Skąd wynikało przekonanie, że zagraniczne towary są lepsze? Najkrócej mówiąc z takiego oto rozumowania: "Polska to biedny, zacofany kraj, produkuje więc towary, które są gorszej jakości i szybciej się psują"...

- W latach 70. i 80. zachodnie marki rzeczywiście biły na głowę polskie - wspomina 56-letnia Elżbieta, suwalczanka. - Zakupami w Peweksie imponowało się koleżankom... Dżinsy Levis, Wrangler czy Jerry były obiektem marzeń i westchnień. Natomiast polskie spodnie dżinsowe z zakładów Odra nie robiły już takiego wrażenia. Nie bez znaczenia były też ładne, kolorowe opakowania zagranicznych artykułów. W Polsce takich nie było, producenci nie przywiązywali do tego wagi.

W latach 90. polscy konsumenci zachwycili się bazarową tandetą z dalekiego Wschodu. Nie zwracano uwagi, że to często podróbki - liczyły się barwne, błyszczące pudełka i angielskojęzyczne napisy. Jeszcze po 2000 r. polskie firmy, zwłaszcza te szyjące odzież, wybierały obco brzmiące nazwy. Stopniowo otrząsaliśmy się z fascynacji kolorowymi pudełkami i agresywną reklamą. Okazało się, że to, co efektowne i błyszczące, wcale nie musi być najwyższej jakości! Albo jest przesadnie drogie, więc nie ma potrzeby, żeby za nie przepłacać w sytuacji, gdy taniej można kupić podobny polski produkt.

Teraz większość z nas uważa za słabszy tylko polski sprzęt RTV i AGD. Ale już bardziej od zachodnich cenimy nasze ubrania i kosmetyki. Szczególny sentyment mamy do polskiej żywności, zwłaszcza mięsa, wędlin i nabiału. One po prostu smakują nam lepiej niż te zachodnie - mocno konserwowane, transportowane tysiące kilometrów i długo przetrzymywane w chłodniach. A do tego zwykle droższe od krajowych. Nie tylko doceniliśmy to, co nasze. Rozumiemy też, że kupując rodzime towary, wspomagamy polską gospodarkę, która dzięki temu będzie się szybciej rozwijać. A to jest w naszym wspólnym interesie.

Jak rozpoznać w sklepie polski produkt

Użyteczne informacje na ten temat podaje serwis: www.kupujepolskieprodukty.pl

● Sprawdź kod kreskowy. Jeśli zaczyna się od liczby 590, to znaczy, że firma jest zarejestrowana w Polsce.

● Szukaj oznaczeń na opakowaniu lub metce. Chodzi o napisy: "Made in Poland" i "Wyprodukowano w Polsce" oraz symbole graficzne, np. biało-czerwoną flagę.

● Jeśli masz smartfon, zainstaluj aplikację: " WspieramRynek.pl". Z ich pomocą zeskanujesz kod kreskowy z opakowania. Jeśli po zeskanowaniu produktu widzisz kolor zielony, to znak, że kupując go, wspierasz polski rynek.

Nasze wyroby nie są gorsze

Narodziła się moda na kupowanie rodzimych produktów. Zjawisko to stopniowo rozwija się od około 20 lat. Jakie są przyczyny tej mody?

Renata Ropczycka, specjalistka ds. reklamy i PR Uniwersytet SWPS: - Upewniliśmy się, że rodzime wyroby niczym nie odbiegają jakością od marek globalnych. Poza tym światowe firmy często produkują już swoje rzeczy u nas. Możemy się też pochwalić towarami, które wysyłamy na cały świat, bo po prostu są wysokiej jakości. Niedawno nasz polski pociąg został uznany za najładniejszy na świecie!

Istnieje coś takiego jak patriotyzm marketingowy?

- "Nałykaliśmy" się już kolorowego zachodniego świata i spostrzegliśmy, że mamy swój własny, nie mniej dobry. W narodzinach patriotyzmu marketingowego pomogło kilka kampanii reklamowych, które nas uczyły, że kupując to, co polskie, wspieramy naszą gospodarkę. Myślę też, że istnieje niemała grupa osób, która kupuje polskie produkty z powodów ideowych: dla dobra ojczyzny, żeby się rozwijała.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje