Kinga Rusin: Nie mam czasu dla siebie

W jej przypadku doba jest za krótka. Telewizja jest jej całym życiem, ale Kinga pisze też książki oraz zajmuje się biznesem. Najmniej czasu zostaje jej dla… siebie.

Lada moment, bo już 14 lutego, rusza druga edycja programu "Agent. Gwiazdy". Kinga Rusin (45), gospodyni show, przyznaje, że dzięki niemu odbyła właśnie fantastyczną podróż po Ameryce Południowej. "To było coś, co ostatnio zrobiłam dla siebie", wyznaje gwiazda, która oprócz pracy w telewizji prowadzi jeszcze biznes kosmetyczny, pisze książki, propaguje zdrowy styl życia i jest mamą dwóch nastoletnich córek.

Reklama

Chwila zapomnienia

"W życiu nie miałam tak mało czasu dla siebie, jak teraz!", mówi Kinga w rozmowie z SHOW. Okazuje się, że dziennikarka ma talent do zastępowania jednych obowiązków kolejnymi i dłuższy urlop był jej bardzo potrzebny. "Naprawdę mogłam się od wszystkiego oderwać, zwiedzać, podziwiać niesamowitą naturę, chodzić na trekkingi z głową nie obciążoną problemami. Mogłam sobie na taką chwilę zapomnienia pozwolić, ponieważ mam partnera, na którego mogę liczyć i który mnie wspiera. To on przejął na ten czas moje obowiązki i zarządzał firmą. To bezcenna pomoc, bez niego moja »podróż życia« nigdy by się nie odbyła...", zdradza z uśmiechem Kinga.

Teraz z niecierpliwością czeka na premierę drugiej edycji show. "Pierwsza była testem. A do drugiej uczestnicy przyszli z pełną świadomością tego, co to za program. I tego, że biorą udział w przygodowym pokerze. Jestem fanką tego programu ", dodaje.

Korzystam z tego, co daje los

Rusin cieszy się, że weszła w nowy rok z wielką dawką energii. "Naprawdę nie wiem, w co mam ręce włożyć. To, że moje dzieci są już samodzielne, to nie znaczy, że mam nadmiar czasu, wręcz przeciwnie. Gdybym mogła wydłużyć dobę, to zrobiłabym to, tym bardziej, że mam mnóstwo planów na 2017 rok, głównie związane z moim biznesem. Jestem bardzo zadowolona z tego, co się dzieje, w końcu mogę robić wszystko tak jak chcę, w stu procentach", zdradza.

I dodaje: "Życie i moja praca stwarzają mi możliwości, z których staram się skorzystać. To, że ostatnio dwukrotnie udało mi się odbyć wspaniałą podróż, nie było związane z planami, ale ze zbiegiem okoliczności i z tym, że mam szczęście brać udział w takim programie jak »Agent«. Korzystam z tego co daje mi los".

Rzeczywiście, Rusin ma szczęście do rozrywkowych shows. Trampoliną do kariery okazał się dla niej "Taniec z Gwiazdami" - wraz ze Stefano Terrazino wygrała ósmą edycję w 2008 roku i pokazała się z zupełnie innej strony. Potem zyskała popularność jako prowadząca "You Can Dance".

Świadome wybory

Patrząc na gwiazdę, trudno uwierzyć, że w tym roku świętuje 25-lecie swojej telewizyjnej kariery. Debiutowała w redakcji "Randki w ciemno" w 1992 roku, potem zauroczyła widzów jako prezenterka TVP 1. Została nawet uznana za "Odkrycie roku" i nagrodzona Wiktorem, ale wkrótce potem zniknęła z wizji - razem z mężem Tomaszem Lisem (50), wówczas korespondentem TVP, wyjechała do Ameryki.

Po powrocie prowadziła "Wizjer TVN", ale przede wszystkim zajmowała się wychowaniem córek (po rozwodzie z Lisem). "Nie mam dokładnego planu napisanego 10 lat temu, że kiedy dzieci będą duże, to ja będę się realizować", wyznaje SHOW, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie się ułożyło.

Dziś gwiazda "Dzień dobry TVN" nabiera wiatru w żagle. Nie zwalnia tempa i z niczego nie rezygnuje - podejmuje wyzwania, dba o kondycję, uprawia ulubione sporty: narciarstwo, kite surfing czy jazdę konną. "Już od wielu lat bardzo świadomie podchodzę do życia. Dokonuję świadomych wyborów", podkreśla i trzeba przyznać, że jej wybory to strzały w dziesiątkę.

Magdalena Makuch

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje