Wkrótce ślub

To pewne! Po trzech latach znajomości Ola powie „tak” swojemu ukochanemu Kubie Badachowi. SHOW zna szczegóły ceremonii. We wrześniu odbędzie się najbardziej oczekiwane wesele dekady!

"To taka uroczystość w życiu człowieka, że nikt by jej nie przełożył", miał ponoć powiedzieć menedżer zespołu, w którym występuje Kuba Badach (35). Po tych słowach natychmiast w mediach rozpętała się burza! Zadawano sobie pytanie, czy tym razem plotki, że Ola Kwaśniewska (31) wychodzi za mąż, okażą się prawdziwe. Już kilka razy przecież ogłaszano ślub prezydentówny. 

Reklama

Trzy lata temu suknię ślubną dla Oli miała nawet szyć jej ulubiona projektantka Natalia Jaroszewska. Wtedy te informacje nie potwierdziły się. Co więcej, Ola dotąd prezentowała dość radykalne opinie na temat ślubu i założenia rodziny. Gdy media zaczęły spekulować, że zaręczyła się z Kubą, natychmiast udzieliła wywiadu, w którym powiedziała: "Nie mam specjalnej potrzeby przypieczętowania przynależności do kogoś" oraz: "Nie myślę o sobie w kategoriach tykającego zegara. Nie lubię być niewolnicą. Ani posiadania dziecka, ani zamążpójścia, ani kariery czy pieniędzy".

Sugerowała, że kiedyś, w przyszłości, oczywiście będzie chciała mieć dziecko, bo macierzyństwo jest jej bliskie. Uśpiła więc na jakiś czas nasze nadzieje na ślub z Kubą. Ale w największym sekrecie zaczęła go przygotowywać... 

Dziś już nikt z otoczenia prezydentówny nie dementuje informacji o weselu. Od menedżerki Kwaśniewskiej, Małgorzaty Herde, usłyszeliśmy tylko krótkie: "Nie wypowiadam się na temat życia prywatnego Oli". Komentarza na ten temat odmówiła nam też mama panny młodej Jolanta Kwaśniewska. A przecież jeszcze niedawno chętnie wypowiadała się na takie tematy. Twierdziła na przykład, że marzy już o wnukach. 

Natomiast Aleksander Kwaśniewski, kiedy dowiedział się, że premier Donald Tusk został po raz drugi dziadkiem, skomentował to krótko: "Zazdroszczę mu".
Jednak tym razem SHOW udało się potwierdzić, że Ola i Kuba powiedzą sobie "tak" 22 września. Ślub odbędzie się w Warszawie. Wesele - huczne, z pompą i dbałością o każdy szczegół - w oddalonym od stolicy o 39 km Serocku. Goście zostali zaproszeni do czterogwiazdkowego hotelu Narvil Conference &SPA, położonego malowniczo nad Narwią.

Wszystko pachnie tam nowością, bo obiekt oddano do użytku zaledwie miesiąc temu, w czerwcu. Ośrodek zachwyca architekturą! Nowoczesny budynek został idealnie wkomponowany w otaczającą przyrodę. Jedna ze ścian wewnątrz jest cała porośnięta bluszczem, są też zielone tarasy i strumień. Zadbano też o wyrafinowane oświetlenie... 

Jakie jeszcze atrakcje czekają na uczestników wesela? Zapierające dech w piersiach! Największa sala balowa w ekskluzywnym hotelu pomieści aż 1200 osób! Przeszklona konstrukcja ściany wychodzącej na dziedziniec pozwala na połączenie bankietu w budynku z imprezą plenerową na dodatkowe 800 osób. Ośrodek Narvil dysponuje też niebagatelną bazą noclegową - 328 pokoi. 

Państwo młodzi będą zapewne nocować w oferowanym nowożeńcom, najpiękniejszym, dwupoziomowym apartamencie. Przez ogromną przeszkloną ścianę rozciąga się z niego widok na malowniczy las i rzekę. Skromne na pewno nie będzie też weselne menu. 

W ofercie hotelu Narvil są trzy różniące się ceną pakiety. Jeśli państwo młodzi zdecydują się na najbardziej oszczędny wariant, to ich rodzice zapłacą 280 złotych za jednego gościa. Natomiast najdroższa wersja to aż 350 złotych od osoby! Do tego trzeba jeszcze doliczyć cenę alkoholu. Aby bar z trunkami został otwarty, rodzice państwa młodych będą musieli zapłacić od 55 złotych (opcja najtańsza) do 105 złotych od jednej osoby! 

SHOW dowiedział się też, że goście na własne życzenie będą mogli skorzystać z dobrodziejstw hotelowego spa, w którym jest aż 12 gabinetów piękności. Co ciekawe, niektóre gabinety oferują zabiegi dla dwojga. Na tym jednak nie koniec! 

Jest jeszcze basen, korty tenisowe, a nawet kręgielnia. Nikt tam na pewno nie będzie się nudzić. Zaproszenia już zostały rozesłane. Musieli je już otrzymać przyjaciele młodej pary, np. Dorota Szelągowska i jej partner Adam Sztaba. Na pewno też nie zabraknie kolegów Kuby z zespołów, w których występuje: Poluzjanci oraz The Globetrotters. Być może muzycy przygotują dla swojego lidera jakąś niespodziankę. Może zagrają na scenie hotelu Narvil Conference&SPA? 

Rodzice panny młodej, państwo Kwaśniewscy, zaprosili też swoich znajomych. Wśród nich są wysoko postawieni przyjaciele byłej pary prezydenckiej z kręgów polityki i biznesu. 

Ola i Kuba są razem od trzech lat. To jedna z najpiękniejszych par polskiego show-biznesu. Młodzi, zdolni i odnoszący sukcesy w swoich zawodach. On - muzyk jazzowy z ciepłą barwą głosu. Ona - utalentowana dziennikarka. Są tajemniczą parą. Nie opowiadają mediom o swojej miłości, rzadko bywają razem na imprezach, nigdy publicznie nie przyznali się nawet, że łączy ich uczucie. 

Mówi się, że to Ola zasznurowała usta Kubie, mając w pamięci swój związek z florecistą Wojtkiem Szuchnickim. Wtedy była bardziej otwarta. Czy właśnie to podejście sprawiło, że uczucie wygasło? Dziś wiadomo tylko tyle, że Ola będzie bardzo serio traktować przysięgę małżeńską. W tej kwestii jest jednak tradycjonalistką. 

W jednym z wywiadów powiedziała: "Śluby zawsze mnie szalenie wzruszają i niezależnie od mojej wiary, która ma lepsze i gorsze momenty, traktuję je jak zaklęcie o określonej mocy. Jest coś pięknego w tej prośbie o wstawiennictwo i aż żal, że to nie załatwia sprawy. Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach łatwiej ludziom przychodzi kończenie związków niż ich utrzymanie, ale patrząc na moich rodziców, jestem pełna optymizmu". Można więc z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że Ola weźmie ślub kościelny. 

Wszystkich też ciekawi, kto zaprojektuje jej suknię. Trudno to przewidzieć, bo prezydentówna interesuje się modą i ma przyjaciół w tej branży. W ostatnim roku z zainteresowaniem oglądała pokazy kolekcji kilku najlepszych polskich projektantów: Macieja Zienia, Natalii Jaroszewskiej, Tomasza Ossolińskiego i Roberta Kupisza. Komu z nich zaufa? Przekonamy się już za dwa miesiące!

Śluby dzieci wpływowych polityków są w każdym kraju wielkim wydarzeniem. Gdy trzy lata temu wychodziła za mąż Chelsea Clinton, przygotowaniami do ceremonii żyła cała Ameryka. Jednak wbrew przewidywaniom większość tego, co córka Hilary i Billa Clintonów chciała zachować w tajemnicy, do końca tajemnicą pozostało, jak np. lista gości i suknia ślubna... 

Nikt z 400 zaproszonych gości nie zdradził szczegółów. Ale dwa lata temu w sierpniu emocje w Ameryce sięgały zenitu. Na kilka dni przed tym wydarzeniem wszystkie miejsca na parkingach w Rhinebeck zajmowały furgonetki nafaszerowane kamerami i antenami satelitarnymi. Wydano też zakaz latania helikopterami nad okolicą, by uniknąć zdjęć paparazzich z lotu ptaka. 

Ślub odbył się w gigantycznym namiocie o szklanych ścianach. Podobno Bill Clinton specjalnie na tę uroczystość schudł aż 9 kilogramów. Spekulowano, że ta ceremonia mogła kosztować nawet 3 mln dolarów. Sam tort weselny wart był 10 tys., a kwiaty - 500 tys. dolarów. 

Polaków też teraz czeka przedślubna gorączka. Oli życzymy, by ten dzień był jej wspaniałym prywatnym świętem. I aby wyglądał tak, jak sobie wymarzyła.

Iwona Czarnyszewicz

SHOW 15/2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje