Dlaczego wybieram toksycznych partnerów?

Myślisz, że masz pecha, bo twoje związki zawsze kończą się fiaskiem. Zwykle zostaje po nich wstyd, ból lub... uszczuplone konto. Jeśli jednak sytuacja się powtarza, nie ma mowy o przypadku. Jak możesz wreszcie zmienić ten schemat?

Kolejny raz uwierzyłaś, że trafiłaś na odpowiednią osobę, a potem przeżyłaś rozczarowanie? Choć po złych doświadczeniach unikałaś mężczyzn, którzy piją lub mają skłonność do przemocy, to dla odmiany kończyłaś w związku z człowiekiem, który notorycznie cię zdradzał. Niestety, jeżeli tak od lat wygląda twoje życie uczuciowe, to znaczy, że pociągają cię ludzie, którzy ranią. Dowiedz się, czemu tak jest i jak przerwać ten szkodliwy cykl.

Dlaczego w to wchodzisz? Oto najczęstsze przyczyny

Reklama

Potrzebujesz silnych emocji

Spokojny, przewidywalny partner wydaje ci się nudny. Miłość kojarzysz z ekstremalnymi uczuciami: tęsknotą, nieprzespanymi nocami, łzami i cierpieniem. Trzeba gonić za mężczyzną? Pilnować go? Wkładać w utrzymanie relacji mnóstwo wysiłku? Wspaniale! Wtedy dopiero wiesz, że kochasz i czujesz, jak bardzo zależy ci na drugim człowieku.

Uważasz, że nie zasługujesz na miłość

Miałaś nieobecnego lub niedostępnego emocjonalnie ojca. Wyrosłaś więc w przekonaniu, że twoje potrzeby się nie liczą, a ty jako kobieta niewarta uwagi, możesz zdobyć tylko byle jakiego partnera. Dlaczego fajny facet, który nie ma ze sobą poważnych problemów, miałby zainteresować się akurat tobą?

Ufasz, że go zmienisz

Nigdy nie miałaś prawdziwego dzieciństwa, bo twoi opiekunowie byli niedojrzali. Ponieważ musiałaś brać za nich odpowiedzialność, uczucie utożsamiasz z pracą i poświęceniem. "Naprawianie" świata weszło ci w krew, a wyciąganie drugiej osoby z kłopotów stało się twoją życiową misją i sensem wszystkich relacji.

Myślisz, że świetny seks świadczy o wyjątkowej więzi

Seks z toksycznymi typami jak narcyzi, kobieciarze lub oszuści może być niezwykle udany. Bo duże umiejętności i wyczucie pragnień kochanki są im potrzebne do manipulacji. Po największej awanturze jest wam w łóżku cudownie, a to, według ciebie, najlepszy dowód na prawdziwą miłość!

Boisz się samotności

Życie bez bliskiej osoby przeraża cię bardziej niż trudny związek. Nie stawiasz więc kandydatowi na partnera prawie żadnych wymagań. Ważne, żeby po prostu był. W praktyce jednak taka relacja nie wypala, bo nie ma osoby, która jest w stanie pokochać każdego i zaakceptować każde zachowanie.

Jak z tym skończyć? Pomyśl, czego ci najbardziej potrzeba


Odmień schemat

Przeanalizuj historię dotychczasowych związków i sprawdź, jakie wady oraz toksyczne zachowania powtarzały się u każdego z twoich partnerów. To właśnie one cię przyciągały, choć nie byłaś tego świadoma. Teraz pora na ćwiczenie: zwróć uwagę na osoby, którymi przedtem raczej byś się nie zainteresowała. Jeżeli wcześniej podobali ci się mężczyźni zimni i niedostępni, pewnie odrzucałaś takich, którzy, twoim zdaniem, zbyt szybko się angażowali. Od tej pory daj szansę ludziom niepostępującym zgodnie z twoim "ulubionym" wzorcem. Nawet jeśli nie od razu poczujesz motyle w brzuchu, potem możesz być pozytywnie zaskoczona.

Skup się na swoich pragnieniach

Jeśli zawsze bardziej koncentrowałaś się na drugiej osobie niż na sobie, pora to zmienić. Zanim zaczniesz się z kimkolwiek spotykać, pomyśl o własnych pragnieniach. Czego wymagasz od partnera i czego szukasz w związku? Co akceptujesz, a czego na pewno nie chcesz? Ustaw te oczekiwania jako priorytet i wybieraj tylko tych kandydatów, którzy będą w stanie je spełnić.

List do wnuczki

Wyobraź sobie, że skończyłaś osiemdziesiąt lat i piszesz list do wnuczki albo do siebie z okresu młodości. Podziel się w nim doświadczeniem: napisz, czego się nauczyłaś, co musiałaś w sobie zmienić i co wspaniałego osiągnęłaś. Poradź jej, jak być szczęśliwą i pewną siebie oraz czym jest, według ciebie, prawdziwe uczucie. Potem schowaj list i wróć do niego za jakiś czas. Kiedy odczytasz go ponownie, zrozumiesz, jakim człowiekiem jesteś i jakie wartości cenisz. A potem zastosuj się do wskazówek, które sama sobie dałaś.

O czym warto pamiętać, gdy będziesz gotowa wrócić do gry?

Powiedz: "Sprawdzam!"

Bądź szczególnie ostrożna na początku znajomości. Choć ktoś zrobił na tobie piorunujące wrażenie, to jeszcze moment, kiedy możesz wycofać się bez problemów. Pamiętaj, nie zawsze miłość od pierwszego wejrzenia jest tą najbardziej wartościową. Czasem tak właśnie daje o sobie znać uzależnienie od konkretnego typu osobowości. Choć czujesz, że spotkałaś drugą połówkę, odczekaj kilka miesięcy. Przyjrzyj się wybrankowi w różnych sytuacjach. Daj mu jakieś zadanie, postaw wymagania i zobacz, czy im sprosta.

Nie buduj na marzeniach

Uznaj za pewnik, że osoba, z którą się umawiasz, nigdy się nie zmieni. Tak przestaniesz opierać relacje na swoich nadziejach, fantazjach i wyobrażonym potencjale partnera. Łudzisz się, że stanie się cud, że nauczysz kochać skrzywdzonego przez życie człowieka i pomożesz mu zapomnieć o złych doświadczeniach? Niestety, to mało prawdopodobne. To, co widzisz w tej chwili, jest prawdziwym obliczem mężczyzny. W dodatku jego negatywne cechy z czasem raczej się wzmocnią, niż osłabną.

Słuchaj bliskich

Przyjaciele, rodzina, a nawet znajomi widzą wyraźniej niż ktoś zaślepiony uczuciem. Zamiast zakładać, że córka przestrzega cię przed związkiem, bo jest uprzedzona lub zazdrosna, wysłuchaj jej argumentów. Nie lekceważ również uwag koleżanek. Zamiast przekonywać, że się mylą albo nie wiedzą o wszystkim, uznaj, że coś jest na rzeczy. Milczenie też może być wymowne, więc w razie wątpliwości, spytaj bliskich o zdanie. I nie obrażaj się, gdy odpowiedzą nie po twojej myśli. Przemyśl to, co ci powiedzieli.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje