Jak nie przynosić emocji z pracy do domu

Nie umiesz zapomnieć o biurze po godzinach? Myślisz, analizujesz, przeżywasz? Choć nie zawsze udaje ci się przestawić na tryb domowy o szesnastej, warto się tego nauczyć.

Sztuka wyłączania się

Zabieranie pracy do domu to nie tylko papiery, nad którymi ślęczysz wieczorami, czy załatwianie spraw, z którymi nie zdążyłaś uporać się w biurze. To wałkowanie w kółko kłótni z kierownikiem i wszystkich przykrych wydarzeń, jakie miały miejsce w ciągu dnia. Umiejętność "wyłączania się" po godzinach ważna jest nie tylko dlatego, że rodzina potrzebuje twojej uwagi, a ty odpoczynku. Jeśli nauczysz się tej sztuki, przekonasz się, że rozwiązania problemów, nad którymi głowiłaś się bezskutecznie, pojawią się same. Mózg bez kłopotu przełączający się z gotowości w stan relaksu, jest znacznie bardziej kreatywny.

W drodze

Reklama

Rytuał "przejścia"

Jeżeli praca wyczerpuje cię emocjonalnie, potrzebujesz minimum pół godziny, żeby się wyciszyć. Lepiej jednak nie czekać biernie, aż napięcie opadnie. Wymyśl sobie rytuał, który stanie się sygnałem zakończenia pracy. Takim "przejściem" może być na przykład droga powrotna do domu. Wyobraź sobie granicę, oddzielającą ciebie - pielęgniarkę, nauczycielkę, urzędniczkę, od ciebie - mamy, żony, córki. Niech jej symbolem będzie coś konkretnego, co widzisz codziennie - budynek, drzewo, przystanek. Od momentu, kiedy go miniesz, nie odbieraj służbowych telefonów, nie sprawdzaj skrzynki mailowej. Postaraj się skupić na innych sprawach niż zawodowe. Gdy przypomnisz sobie o przykrym zebraniu, które czeka cię następnego dnia, powiedz, że pomyślisz o nim, ale dopiero za godzinę. Z początku może być to trudne, lecz jeśli będziesz konsekwentna, po jakimś czasie już sam widok "granicy" sprawi, że podświadomie się odprężysz.

Autobusem lub na rowerze

O ile masz możliwość, wracaj do domu komunikacją miejską albo rowerem. Okazało się, że osoby korzystające z takich form transportu szybciej pozbywają się stresu niż te jeżdżące samochodem, bo liczne bodźce odwracają ich uwagę od dręczących myśli. W autobusie lub tramwaju możesz dodatkowo czytać książkę lub gazetę, dzięki czemu twój umysł oderwie się od rzeczywistości. Jeśli powrót autem jest konieczny, zrób krótką przerwę w podróży. Zatrzymaj się, żeby zrobić zakupy i na chwilę wmieszać się w tłum. Oczywiście, gdy pracujesz w hałaśliwym centrum handlowym, przejdź się raczej po zacisznym skwerze.

W domu

Wybij klin klinem

Po przyjściu z biura pragniemy tylko chwili oddechu. A tutaj czeka jeszcze tyle obowiązków! Zamiast narzekać, spójrz na tę sytuację z innego punktu widzenia. Bo gdy w pracy wydarzyło się coś, co nie daje ci spokoju, siedzenie na kanapie wcale nie jest najlepszym pomysłem. W odcięciu od negatywnych emocji, bardziej niż bezczynność, pomaga wykonanie zadania wymagającego energii albo angażującego umysł. Powinno jednak różnić się nieco od twojej zawodowej aktywności. Przez wiele godzin patrzysz w ekran komputera? Na pierwszy ogień niech pójdzie gotowanie albo sprzątanie. A jeśli cały dzień jesteś na nogach, zacznij od pomagania dziecku w lekcjach.

Milczenie bywa złotem

Chociaż każdy potrzebuje czasem zwierzyć się z problemów, nie rozmawiajmy z bliskimi o rzeczach, o których usiłujemy zapomnieć. Wyjątek stanowią sytuacje, kiedy chcesz prosić o radę albo o pomoc. Po co jednak opowiadać przy rodzinnej kolacji o awanturze, którą urządził klient? Nie dość, że niczego nie zmienisz, to na dodatek dłużej pozostaniesz pod wpływem przykrych wspomnień.

Uwolnij pamięć

Wieczorem nagle uświadamiasz sobie, że nie wysłałaś ważnego e-maila albo nie poinformowałaś o pilnej sprawie przełożonego? Zapisz to w kalendarzu lub w telefonie jako pierwszy punkt programu na kolejny ranek. Dzięki temu natychmiast wyrzucisz te rzeczy z pamięci i przestaniesz się zamartwiać, że zaniedbujesz obowiązki.

Kwadrans tylko dla ciebie

Masz za sobą trudny dzień? Zawsze da się go jeszcze uratować! Zaplanuj coś, co sprawi ci radość: wizytę w lodziarni, seans filmowy, spotkanie z przyjaciółką. A może kupisz sobie drobny prezent? Już samo oczekiwanie na przyjemność poprawi ci nastrój, a niemiłe przeżycia zbledną.

Wczesna kąpiel

Dobrym nawykiem jest wzięcie prysznica na dwie, trzy godziny przed pójściem spać. Dlaczego? W ten sposób wyślesz głowie sygnał, że czas mobilizacji na dziś dobiegł końca. A wtedy umysł zacznie się relaksować i tak masz w perspektywie cały wieczór bez stresu.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje