Najważniejsze przykazania udanego związku

O tym, jak żyć szczęśliwie we dwoje, napisano tysiące książek. Żeby poznać sekrety dobranych par, nie trzeba czytać ich wszystkich. Zebraliśmy dla ciebie rady, których najczęściej udzielają psycholodzy.

Najpierw wystarczy zakochanie. A potem? Co sprawia, że fascynacja przeradza się w dojrzałe uczucie, a ono w trwałą relację? Jeśli myślisz, że na sukces składa się dopasowanie, chemia, charakter oraz... łut szczęścia, z pewnością masz rację. Ale szczęściu można pomóc. Przeczytaj, co robią pary, które wiedzą, jak dbać o związek.

Zasada 60/40

Reklama

W małżeństwie nie trzeba wszystkiego robić "po równo". Sprawdzanie, czy partner zawsze odwzajemnia nasze gesty i oczekiwanie idealnie symetrycznego podziału obowiązków wcale nie wróży dobrze, bo pokazuje, że jesteśmy bardziej nastawieni na branie niż dawanie. Zamiast tego lepiej stosować regułę 60/40.

Co ona oznacza? Weź na siebie 60 proc. wysiłku, starań, domowych zadań, a od drugiej strony oczekuj 40 proc. Uwaga! Żeby reguła zadziałała, musi dotyczyć obojga małżonków. W ten sposób zapracujecie oboje nie na 100, a 120 proc. zadowolenia!

Nie "ja", a "my"

W udanych związkach partnerzy podejmując ważne decyzje, zawsze rozpatrują je z punktu widzenia zmian, które przyniosą im jako parze. Zamiast pytać: "Czy nowa praca mi się spodoba?", "Czy się w niej zrealizuję?", zastanawiają się: "Jak my na niej zyskamy?", "Czy to dobry wybór dla naszej rodziny?".

Partnerzy nie rozdzielają własnych korzyści od korzyści związku. Wiedzą, że taki podział nie istnieje.

Jest, jaki jest

Szczęśliwi małżonkowie już na początku wspólnej drogi godzą się z niedociągnięciami wybranka. Akceptują, że nie jest przebojowy, a w towarzystwie zamiast błyszczeć, woli zaszyć się w kącie i - co najważniejsze - nie usiłują tego zmienić. Nie tracą energii na coś, co jest z góry skazane na niepowodzenie, ale skupiają się na zaletach drugiej strony.

Nawet gdy się denerwujesz, bo partner twoim zdaniem popełnił gafę albo znowu czegoś nie naprawił, zawsze przypomnij sobie, za co pokochałaś właśnie jego.

Ty to potrafisz!

Wiedzieć, za co się kocha ukochaną osobę, a wypowiadać to na głos - to dwie całkiem różne rzeczy. Wprawdzie mężczyźni mają z tym większy kłopot, ale jeśli będziemy mówić mężowi, co nam się w nim podoba, jakie jego umiejętności cenimy, nauczymy go podobnego zachowania.

Komplementy oraz pochwały sprawiają, że satysfakcja ze związku nie maleje. Słowa uznania są szczególnie potrzebne, kiedy przeżywamy trudności, bo mobilizują i wzmacniają. W takich chwilach upewniamy się, że mamy w partnerze mocne oparcie.

Na dobre i złe

Zgrane pary są świadome tego, że plany nie zawsze wypalają, a los może zgotować im przykre niespodzianki. Jak przygotować się na ewentualny kryzys?

Tak samo, jak zabezpieczamy się finansowo - inwestując i oszczędzając na czarną godzinę. W tym przypadku walutą będą emocje. Każdy ciepły gest, dowód miłości i codzienna troska "odkładane" na wspólnym koncie zaprocentują. Dzięki zapasom, będziemy mieli z czego czerpać, kiedy nadejdą gorsze chwile.

Weź go za rękę

Brak fizycznego kontaktu jest pierwszym sygnałem, że między dwojgiem ludzi przestaje się układać. Czasem możemy zlekceważyć różne niewinne sygnały: brak pocałunku na do widzenia, uchylenie się od uścisku, zachowanie dystansu na spacerze. Choć takie zachowania czasem wynikają ze zwykłego zmęczenia, to jeśli nie naprawimy błędu, mogą nas od siebie oddalić.

Dlatego dbajmy o to, żeby na co dzień być ze sobą blisko. Kiedy siedzisz obok męża, połóż mu głowę na ramieniu, a na ulicy chwyć go za rękę. W małżeństwach, które są razem więcej niż 30 lat, takie czułe zachowania (bez erotycznego podtekstu) są jednym z najczęściej wymienianych nawyków.

Maria Barcz

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje