Nie chcę być sama...

Mam faceta, ale wiem na pewno, że to nie jest Mężczyzna Mojego Życia. Jestem z nim, bo nie chcę być sama.

Nie kocham go, to, co nas łączy to raczej przywiązanie, przyzwyczajenie ale nie miłość. Namiętności żadnej też nie ma między nami - jest seks dla zaspokojenia potrzeb. Z mojej strony przynajmniej, jemu nigdy o tym nie mówiłam, więc nie wiem, co myśli na ten temat. Na początku znajomości była fascynacja jakaś, myślałam nawet, że jestem zakochana, ale to minęło.

Reklama

Nie chcę być sama, z nim jest mi po prostu wygodnie. Ten związek trwa już 5 lat i pewnie będzie trwał dalej, chyba, że któreś z nas spotka na swojej drodze prawdziwa miłość. Ja na to liczę. Chciałabym poczuć jakieś emocje - zakochać się do szaleństwa. Mój chłopak jest miły, dobry i ułożony ale nie mam między nami żadnego "ognia". Czasami mam ochotę w twarz mu wykrzyczeć, że go nie kocham i że chcę kogoś wreszcie pokochać. Nigdy jednak tego nie zrobiłam. Boję się zostać sama. Wiem, to nie jest uczciwe, ale być może on tez jest ze mną tylko dlatego, że tak mu wygodnie.

Zdaję sobie sprawę, że kiedyś on może powiedzieć, że spotkał Kobietę Życia i po prostu odejdzie, ja zostanę wówczas sama.

Nie wiem, co robić. Trwać dalej w tym związku czy stanąć oko w oko z prawdą?

Miśka

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje