Skin positivity - pokochaj swoje niedoskonałości

Skin positivity to trend, który burzy świat idealnego piękna i zachęca do zaakceptowania swoich niedoskonałości. Tym razem panie odkrywają mankamenty swojej skóry.

Choć Instagram jest do granic przepełniony wizerunkami idealnie pięknych kobiet, nie zawsze to efekt łaskawej natury. Jednak pośród tych chodzących ideałów, coraz częściej można dostrzec te naturalnie pięknie, bo nie zawsze doskonałe. Coraz śmielej kobiety używają mediów społecznościowych do oswajania swoich kompleksów. I tak po ruchu body positive, przyszła kolej na skin positivity.

Reklama

Tym razem nie chodzi tylko o opublikowanie swoich zdjęć bez makijażu, a pokazanie co często gruba warstwa podkładu skrywa. Jak podkreśla dermatolog dr Anjali Mahto, istnieje bardzo często niedoskonałości skóry, blizny potrądzikowe czy sam trądzik są niczym stygmat w dzisiejszym społeczeństwie nastawionym na idealne piękno.

"W ruchu "skin positivity" chodzi o pewność siebie, akceptację, brak poczucia wstydu wynikającego ze złej kondycji naszej skóry" - podkreśla w rozmowie z "The Independent" Mahto. "Im więcej różnorodności zaczniemy dostrzegać w mediach, tym łatwiej będzie nam łamać bariery" - dodaje.

Publikując swoje zdjęcie na Instagramie Mahto chciała pokazać, że akceptuje niedoskonałości swojej skóry. Borykanie się z dolegliwościami skórnymi nie tylko bywa przyczyną kompleksów, może wiązać się z poważniejszymi dolegliwościami jak depresja, a nawet myśli samobójcze.

Rick Fried jest jednym z niewielu amerykańskich lekarzy specjalizujących się w psychodermatologii. Podkreśla, że problemy skórne, takie jak egzema, trądzik czy łuszczyca, są nieprzewidywalne, szczególnie ich stany zaostrzenia. A w przeciwieństwie do nadciśnienia tętniczego, cukrzycy i innych problemów zdrowotnych, problemy skórne są zwykle oczywiste dla gapiów.

Problemy skórne, mogą dla niektórych wydawać się zbyt błahe, aby z ich powodu popadać w depresję. Jednak badania przeprowadzone w 2014 roku wśród 1675 pacjentów z trądzikiem różowatym wskazały jednoznacznie, że 90 proc. z nich z powodu dolegliwości skórnych ma obniżone poczucie własnej wartości i pewności siebie. 54 proc. respondentów wskazywało na niepokój wynikający z tego problemu dermatologicznego, a 43 proc. mówiło o depresji spowodowanej trądzikiem. (PAP Life)

autor: Monika Dzwonnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje