5 mitów o powiększaniu ust

Niejedna z nas myślała o tym, żeby powiększyć sobie usta. Hollywoodzkie gwiazdy ze zmysłowymi, pełnymi i kształtnymi ustami tworzą modę i kreują trendy w urodzie. Czy warto im ulegać? Jak uniknąć „kaczego dzióbka” i co warto wiedzieć przed zabiegiem. Sprawdzamy najpopularniejsze mity.

Mit 1

Jeden zabieg wystarczy na całe życie

Niestety, (albo stety) ale nie. Do wypełniania ust wykorzystuje się kwas hialuronowy, substancję występującą naturalnie w organizmie. Zależnie od użytego preparatu (do kwasu hialuronowego dodaje się substancje przedłużające efekt) powiększenie utrzymuje się od 6 do 24 miesięcy. Zależy to również od jego ilości, a także miejsca użycia, bo w samych ustach ten sam preparat utrzyma się krócej. Usta cały czas "pracują" - mówimy, jemy, całujemy się, więc preparat jest usuwany z tkanek szybciej.

Mit 2

Usta powiększa się "botoksem"

Reklama

Nie. Toksyna botulinowa podobnie, jak kwas hialuronowy wykorzystywana jest do walki ze zmarszczkami i w zabiegach anti-aging, jednak na tym kończą się podobieństwa, a ich zasada działania jest kompletnie różna.

- Toksyna botulinowa działa paraliżująco na mięśnie mimiczne, których nadmierna kurczliwość powoduje powstanie zmarszczek. Rozluźniając te mięśnie pozbywamy się części zmarszczek m.in. na czole, kurze łapki, nad górną wargą, na szyi i korygujemy opadające kąciki ust - wyjaśnia dr Monika Mazur, lekarz medycyny estetycznej z Body Care Clinic w Katowicach.

Z kolei kwas hialuronowy jest wypełniaczem, więc używamy go do wypełniania zmarszczek, blizn, a także do wypełniania ust.

Mit 3

Zabieg tylko dla osób z małymi ustami

Nie tylko, chociaż takich osób jest większość. Na zabieg zgłaszają się osoby, którym usta wydają się za małe, asymetryczne, mają poczucie jakiegoś zniekształcenia lub dysproporcji pomiędzy górną, a dolną wargą . Najlepiej skonsultować się z lekarzem, żeby omówić, jaki efekt można uzyskać. Nie warto przychodzić ze zdjęciem "na wzór" celebryty, bo uzyskany efekt będzie jednak bardzo indywidualny i u każdej pacjentki usta będą wyglądały inaczej.

Zabieg nie jest zarezerwowany tylko dla kobiet. Również mężczyźni decydują się na wypełnienie ust, ale rzadziej ze względu na poprawę atrakcyjności, ale żeby np. odbudować kształt wargi górnej lub dolnej, które były zdeformowane po jakimś wypadku.

Mit 4

Zabieg jest nieodwracalny i będziemy musieli czekać miesiącami, aż zejdzie "kaczy dzióbek"

Do wyboru miejsca przeprowadzenia zabiegu trzeba podejść rozważnie, żeby uniknąć sytuacji, w której usta będą zbyt duże i "przerosną" nasze oczekiwania. Wykonuje się go dość powszechnie, bo każdy lekarz z prawem do wykonywania zawodu może go przeprowadzić, jednak warto zwrócić uwagę na jego doświadczenie i czy zajmuje się tym w swojej praktyce na co dzień.

- Wypełnienie ust kwasem hialuronowym jest procesem odwracalnym. Po pierwsze, kwas hialuronowy ulega degradacji i po jakimś czasie efekt zabiegu znika, średnio utrzymuje się 8-10 miesięcy. Jest to zależne od cech organizmu pacjentki, ilości podanego preparatu, a także jego rodzaju, bo niektóre zawierają dodatkowe substancje opóźniające jego usunięcie z organizmu. Po drugie, jeżeli faktycznie efekt był całkowicie niezgodny z oczekiwaniami pacjentki można zastosować enzym hialuronidazę, która rozkłada kwas hialuronowy i organizm pozbywa się go dużo szybciej, a usta odzyskują pierwotny kształt - mówi ekspert Body Care Clinic.

Mit 5

Zabieg trzeba powtarzać coraz częściej, bo wypełniacze rozciągają usta

Jest niemal zupełnie odwrotnie. Kwas hialuronowy, który jest podstawowym składnikiem preparatu do wypełniania ma korzystny wpływ na jędrność ust. Przede wszystkim, jest substancją silnie nawilżającą, wiąże i utrzymuje wodę, przez co usta wyglądają zdrowiej i pełniej, a także pobudza produkcję kolagenu.

- Nawet kiedy glikozoaminoglikan (to chemiczna nazwa kwasu hialuronowego) jest naturalnie usuwany z organizmu, to po tym czasie usta mogą pozostać bardziej nawilżone i bardziej estetyczne niż pierwotnie, więc może się okazać, że potrzebujemy mniej preparatu do uzyskania zamierzonego efektu lub zabieg będzie powtarzany rzadziej - mówi dr Mazur.

Jak przygotować się do zabiegu?

Sam zabieg jest małoinwazyjny i, ze znieczuleniem lidokainą, praktycznie bezbolesny, trwa kilkanaście-kilkadziesiąt minut.

- Zabieg zaczynamy od krótkiego wywiadu. Pytamy o trwające schorzenia. Zabiegowi nie mogą się poddawać osoby z aktywną opryszczką, infekcjami wokół ust, infekcjami ogólnymi, chorobami nowotworowymi, a także w czasie ciąży i karmienia. To nie są szczególne przeciwwskazania, jak na każdy zabieg z medycyny estetycznej powinnyśmy przyjść ogólnie zdrowe i w dobrej kondycji - radzi ekspert. 

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje