Co zrobić, gdy dieta i ćwiczenia nie działają?

Zgodnie z obowiązującymi trendami, atrakcyjny wygląd jest równoznaczny ze szczupłą, wysportowaną i proporcjonalną sylwetką. Dlatego ćwiczymy, zmieniamy diety, kupujemy zdrową żywność, ograniczamy używki. Osiągnięcie zamierzonego efektu wymaga żelaznej konsekwencji i regularności, a niestety niewiele z nas może sobie pozwolić na regularne treningi i ścisłą dietę równocześnie pracując zawodowo, wychowując dzieci i prowadząc dom.

Z badań CBOS wynika, że dbamy o sylwetkę i wygląd, bo poprawia to nasze samopoczucie. Prawie 72% badanych wiąże dbałość o wygląd zewnętrzny z samooceną. Aż 45% ankietowanych uważa, że dbałość o wygląd zapewnia powodzenie zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Blisko jedna trzecia respondentów odchudzała się, a prawie co piąty robił to kilkanaście razy w życiu. Natomiast 3% badanych pozostaje na diecie całe życie.    

Reklama

Niestety często zdarza się, że nasze wysiłki związane z dietą i aktywnością fizyczną nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Trudnością z reguły jest pozbycie się tkanki tłuszczowej z problematycznych okolic (brzucha, ud, kolan, nierzadko także pleców i bioder). Nawet dobrze dobrana dieta i indywidualnie opracowane ćwiczenia czasami nie są w stanie idealnie wymodelować sylwetki. Trzeba też pamiętać, że żadna dieta trwale nie usunie komórek tłuszczowych.

Istnieje błędne przekonanie, że utrata masy ciała i redukcja tkanki tłuszczowej to to samo. Jednak ogólna liczba komórek tłuszczowych w naszym organizmie kształtuje się do około 5 roku życia i jest raczej stała. Zmienia się tylko ich wielkość. Kiedy tracimy na wadze, nasze komórki tłuszczowe stają się mniejsze, ale liczba komórek tłuszczowych pozostaje taka sama. Gdy następuje przyrost masy ciała, komórki ponownie stają się większe. Wynika z tego, że osoby o różnej masie ciała mogą mieć taka samą liczbę komórek tłuszczowych.   Czy w takim wypadku nie mamy szans na zmniejszenie liczby komórek tłuszczowych i uzyskanie na trwałe wymarzonej sylwetki?

Oczywiście, że mamy. Jednym z rozwiązań jest z pewnością wprowadzony w latach 70. ubiegłego wieku zabieg liposukcji. Musi on być jednak wykonywany w warunkach sali operacyjnej i mimo coraz doskonalszych urządzeń i technik nadal jest obciążony ryzykiem powikłań, a także dużą bolesnością w przebiegu pooperacyjnym, co zdecydowanie może zniechęcić wielu z nas. Rozwój medycyny estetycznej pozwolił jednak opracować nieinwazyjną alternatywę dla odsysania tłuszczu - zabieg CoolSculpting firmy Zeltiq.  

Jakie są jego największe zalety?

CoolSculpting zmniejsza liczbę komórek tłuszczowych w obrębie leczonych obszarów. Efekty zabiegu są bardzo dobre, gdyż komórki tłuszczowe zostają trwale usunięte z organizmu. Niezależnie od tego jak zmienia się nasza waga, fałdy tłuszczowe z trudnych miejsc znikają, a ciało staje się bardziej smukłe i wymodelowane. Procedura sprawdza się w tzw. trudnych okolicach.

- Najczęstsze obszary poddawane zabiegowi to: brzuch, boki, wewnętrzna i zewnętrzna powierzchnia ud, ramiona, okolica pach i łopatek - mówi lek. med. Ewa Rybicka z centrum Profemed Medycyna Estetyczna w Warszawie.  

Na czym polega i jak przebiega zabieg?

CoolSculpting to redukcja tkanki tłuszczowej, wykorzystująca zjawisko kriolipolizy, czyli nieinwazyjnej metody kontrolowanego chłodzenia tkanki tłuszczowej, która działa na wybrane komórki tłuszczowe i usuwa je z organizmu. Podczas zabiegu aplikator próżniowy zasysa skórę i delikatnie przytrzymuje ją między dwoma panelami chłodzącymi. Czujniki wbudowane w aplikator monitorują skórę, a połączone z panelem sterowania regulują chłodzenie, zapewniając stały i jednakowy przebieg zabiegu, bez naruszenia ciągłości skóry i uszkodzenia tkanek sąsiadujących z komórkami tłuszczowymi.

- Zabieg ten polecam każdemu, kto chce zlikwidować nadmiar tkanki tłuszczowej w miejscach opornych na dietę i ćwiczenia. Metoda jest bezpieczna i skuteczna, a jej efekty widoczne są  już po jednym zabiegu - dodaje lek. med. Ewa Rybicka.

 

A efekty?

Popularność zabiegu wynika właśnie z jego spektakularnych i długoterminowych efektów, widocznych już po jednorazowym jego wykonaniu. Jeden zabieg usuwa 20-35% komórek tłuszczowych z danej okolicy. Końcowy efekt widoczny jest po 60 dniach od zabiegu. Dzięki rozłożeniu całego procesu w czasie nie ma ryzyka wystąpienia niekorzystnego zjawiska związanego z nadmiarem luźnej skóry.

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje