Fryzura pod koronę: Uczesz się jak arystokratka

Od wytwornych upięć Elżbiety II, poprzez charakterystyczną krótką fryzurę Lady Di, aż po nonszalanckie acz stylowe uczesania Kate Middleton i Meghan Markle. Arystokratki od wieków wzbudzają emocje nie tylko za sprawą wykwintnych strojów, ale i fikuśnych fryzur.

Uczesania zdobiące koronowane głowy na przestrzeni wieków były zarówno tradycyjne, jak i mocno przewidywalne. Dworska etykieta obligowała członków rodzin królewskich do przestrzegania bardzo restrykcyjnych zasad dotyczących ubioru oraz wszystkiego, co dotyczyło wyglądu - w tym również uczesań. Dopiero księżna Diana wraz ze swoją charakterystyczną, lekko rozczochraną krótką fryzurą, na punkcie której oszalały kobiety na całym świecie, do obowiązującego kanonu wniosła pewien powiew świeżości. Samo uczesanie zaś, nonszalanckie i szykowne zarazem, stało się swoistym must-havem lat 80., podobnie zresztą, jak niemal każdy element podziwianych stylizacji brytyjskiej księżnej.

Reklama

Na długo zanim "królowa ludzkich serc" zawładnęła masową wyobraźnią Brytyjczyków (i nie tylko) za sprawą swojego naturalnego i jakże dalekiego od dworskiej oziębłości stylu bycia oraz nowoczesnego podejścia do kreowania wizerunku choćby poprzez strój, na dworze panowały zachowawczość i skromność. Również pod względem tego, jak kobiety upinały włosy pod koroną lub tiarą. Elżbieta Bowes-Lyon, przez brytyjski lud nazywana "królową matką", przez Hitlera zaś - "najniebezpieczniejszą kobietą świata", prócz słabości do dzieł Moneta, hazardu i whisky, znana była z powściągliwych strojów. Dopełnieniem stylizacji był sznur naturalnych pereł i dyskretne upięcie eksponujące szyję, a zarazem dodające królowej dziewczęcego uroku.

Jej córka, czyli panująca obecnie królowa Elżbieta II, choć z całą pewnością kontynuowała matczyne zamiłowanie do elegancji i konserwatyzmu w modzie, potrafiła dodać swoim strojom, jak i fryzurom, znacznie więcej fantazji. Podczas koronacji w 1953 roku zachwyciła obserwatorów zjawiskową, satynową suknią zaprojektowaną przez Normana Hartnella, udekorowaną według pomysłu samej Elżbiety złotymi i srebrnymi haftami, które miały symbolizować Wielką Brytanię i Wspólnotę Narodów. Całość wieńczyło misterne uczesanie doskonale wpisujące się w ówczesne trendy - zebrane z czoła i wywinięte z tyłu loki odsłoniły szyję oraz wytworną biżuterię świeżo upieczonej głowy brytyjskiego państwa, znakomicie pasując do ozdobionej tysiącami szafirów, diamentów i pereł korony.

Niekwestionowaną ikoną stylu tamtych lat również pochodzącą z rodziny królewskiej była Grace Kelly - księżna Monako, a zarazem uwielbiana przez publiczność gwiazda kina. Doceniana za szlachetną urodę, talent i maniery wielkiej damy uchodziła za ucieleśnienie kobiecego piękna i klasy. Jednym z jej znaków rozpoznawczych, prócz bajkowych i zaiste godnych księżniczki sukni od najlepszych projektantów, w których pojawiała się na ekranach kin i oficjalnych uroczystościach, była fryzura - skromna, a jednocześnie elegancka i pięknie podkreślająca szlachetne rysy Grace. Złociste fale sięgające karku nosiła zaczesane u nasady i delikatnie przechodzące w miękkie loki w okolicy ucha. Szykowna fryzura doskonale komponowała się ze zjawiskowymi w swej prostocie strojami księżnej, która pozostała symbolem wyrafinowania i ponadczasowej elegancji.

Po rewolucji, jaką zaprowadziła w latach 80. Lady Di nazywana nie bez racji ikoną stylu i jedną z najpopularniejszych w historii członkiń brytyjskiej rodziny królewskiej, niemal porównywalne zainteresowanie wzbudzają dziś żona księcia Williama Kate Middleton oraz narzeczona jego brata Harry'ego - aktorka Meghan Markle. Obie panie cechuje podobna swojskość i bezpretensjonalność, za które zostały z miejsca pokochane przez poddanych oraz obserwatorów z całego świata. Pewnego rodzaju luz i nowoczesność, które obecne są w wizerunku kształtowanym przez piękne brunetki odzwierciedlają nie tylko ich stroje (często pochodzące z tanich sieciówek), ale i fryzury - zamiast misternych upięć i przestylizowanych uczesań, Middleton i Markle preferują swobodnie rozpuszczone włosy, miękkie fale lub wygodny na co dzień, nonszalancko związany kucyk.

Choć sposób, w jaki monarchinie czesały się na przestrzeni lat uległ zmianie, to, jak arystokratki upinają (bądź rozpuszczają) włosy wciąż wzbudza mnóstwo emocji. Fryzura to wszak istotny element każdej stylizacji, a najsłynniejsze członkinie królewskich rodów wciąż pozostają dla nas - zwykłych śmiertelników - modowymi drogowskazami. Niezależnie od tego, czy zainspirujemy się upięciami z lat 50. w stylu królowej Elżbiety lub Grace Kelly czy też wzorem Kate Middleton i Meghan Markle w uczesaniu postawimy na swobodę i luz, podpatrując działania fryzjerów arystokratek, nadamy swojej fryzurze iście dworskiego szyku, a sobie - animuszu. (PAP Life)

autorka: Iwona Oszmaniec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje