Makijaż Kleopatry

Choć tzw. kocie oko z charakterystycznie obrysowaną na czarno powieką to makijaż, który od lat cieszy się olbrzymią popularnością, w nadchodzącym sezonie stawiamy na świeżość i czystą biel. Rezygnujemy więc z ponętnej czarnej kreski na rzecz graficznego białego linera w stylu Valentino.

Czarna kreska na powiece to absolutna klasyka w makijażu, która towarzyszy kobietom na całym świecie od przeszło dwóch tysięcy lat. Trend "wylansowany" w starożytnym Egipcie przez samą królową Kleopatrę przetrwał do dziś, nie tracąc na popularności. Nazywane makijażem wszechczasów kocie oko to obok czerwonej szminki niezawodny sposób na dopełnienie wieczorowego looku lub dodanie codziennej, casualowej stylizacji szczypty elegancji. Wygląda jednak na to, iż znany od stuleci, ikoniczny makijażowy trick zyskał poważnego konkurenta - biały eyeliner.

Reklama

A wszystko to za sprawą niedawnego pokazu Valentino. Pierpaolo Piccoli, dyrektor kreatywny włoskiego domu mody, w kolekcji couture na zbliżającą się jesień zaprezentował niewymuszoną elegancję i kobiecość w nonszalanckim wydaniu. Na wybiegu zobaczyliśmy więc welurowe peleryny, spodnie z szerokimi nogawkami w kolorze łososiowym oraz mnogość sukienek o retro fasonie przypominającym kształtem literę "A". Prócz strojów uwagę zwrócił również makijaż modelek, którego najbardziej wyrazistym elementem był bez wątpienia biały eyeliner.

Makijaże autorstwa Pat McGrath bazowały na mocno podkreślonej białą kreską powiece. Obrysowane w ten sposób oko dawało świeży, nieco wakacyjny efekt, korespondując z sylwetkami z wybiegu - pełnymi luzu i subtelnej zmysłowości. Choć dotychczas biała kredka kojarzyła się nam jedynie z podkreślaniem linii wodnej oka, co pozwalało optycznie je powiększyć, wszystko wskazuje na to, że tej jesieni biel na powiece zastąpi klasyczną czarną kreskę. O ile oczywiście zdołamy się odważyć. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje