Maks Faktorowicz: Polak, który stworzył kosmetyczne imperium

Chyba każda kobieta zna markę Max Factor. Jednak mało kto wie, że jej twórcą był urodzony w Łodzi Maksymilian Faktorowicz, człowiek, który zmieniał oblicze największych gwiazd.

Przez gwiazdy nazywany był "tatuśkiem" - nie tylko wysłuchiwał ich zwierzeń, ale również zmieniał oblicze ich kariery. To dzięki niemu Rudolph Valentino z filmowego opryszka stał się kinowym amantem. A kobiety dziś bez wstydu mogą używać słowa makijaż, które dawniej kojarzone było z rozwiązłym stylem życia artystycznej cyganerii...

Jeden z dziesięciu

Reklama

Max Factor, a właściwie Maksymilian Faktorowicz urodził się w 1877 roku w Łodzi. Był jednym z dziesięciorga dzieci. Od najmłodszych lat pragną zostać artystą, jednak zanim spełnił swoje marzenie chwytał się różnych prac, aby wspomóc domowy budżet. Sprzedawał pomarańcze i cukierki w holu łódzkiego teatru, pracował, jako pomocnik miejscowego aptekarza. Jako dziesięcioletni chłopiec terminował u najlepszego perukarza. Tam zdobył podstawową wiedzę na temat peruk, kosmetyków i makijażu, co po latach przekuł w jedno z największych kosmetycznych przedsiębiorstw. Zanim jednak stał się wyrocznią w sprawie wizerunku największych gwiazd Hollywood, odpowiadał za wizerunek carskiej rodziny. Mimo prestiżu, czuł, że służba na dworze znacznie go przytłacza, nawet ze swoją poślubioną w tajemnicy żoną musiał spotykać się po kryjomu.

Przerażający Nowy Jork

- Byłem tylko stworzeniem, które miało upiększać dwór - wspominał po latach. Ostatecznie podjął ryzykowną decyzję o ucieczce z rodziną do USA. Na statku, który nadał jego życiu dosłownie i w przenośni nowy kurs spotkał wspólnika, a przez pomyłkę celnika otrzymał nowe imię i nazwisko, to, które wszyscy znają do dziś - Max Factor.

- Okropne miejsce pełne ludzi i hałasu(...) przerażające miasto, gdzie chmary osób pędziły tam i z powrotem, trajkocząc coś w nieznanym mi języku - tak wspominał Nowy Jork, z którego udał się do rodziny do St. Louis, gdzie w pomocą brata i wuja otworzył salon fryzjerski dla mężczyzn. Pierwsze lata pobytu Maksymiliana w Stanach to mieszanka zawodowych sukcesów i życiowych tragedii, niespodziewana śmierć żony pchnęła go w nieudane małżeństwo, które zakończyło się tak szybko jak zaczęło. Dopiero u boku trzeciej żony odnalazł spokój.

Ryzykowna przeprowadzka

Można powiedzieć, że kariera Factora zaczęła się wraz z rozwojem kina. To w "ruchomych obrazkach" i aktorskich trupach szukał inspiracji dla swoich produktów i rynku zbytu na peruki i wytwarzane przez siebie kosmetyki. Po raz kolejny podjął ryzykowną decyzję o przeprowadzce, tym razem do Los Angeles, gdzie w 1908 roku otworzył maleńki sklepik oferujący peruki i kosmetyki do makijażu scenicznego: puder do twarzy, róż, krem oczyszczający, róż do ust. To tam aktorzy i filmowcy szukali czegoś innego niż ciężki podkład do charakteryzacji, który był dla nich stanowczo za ciężki, a z czasem przekształcał się w sztywna maskę.

- Aktorom był potrzebny makijaż, który pozwalał na ekspresję mimiczną, nadawał naturalny wygląd bez efektu maski - czytamy w biografii Factora, napisanej przez Freda E. Bastena. Zresztą stwierdzenie "bez efektu maski" towarzyszy spotom reklamowym podkładów do dziś.

Sztuczne rzęsy hitem

Prace nad wspomnianym podkładem zakończyły sie w 1914 roku. Factor wprowadził kilka innowacji do tego produktu, po pierwsze stworzył podkład w płynie, który ukazał się w 12 różnych odcieniach. Pierwszymi, którzy przekonali się o nowej formule byli Charlie Chaplin i Buster Keaton. Aktorzy sami przychodzili do Factora, aby ten pokazał im jak go używać. Coraz więcej artystów chciało również, aby ten robił im makijaż na planie albo studiu. Dzięki temu narodził się pierwszy profesjonalny salon fryzjersko-kosmetyczny. Kolejki zniecierpliwionych aktorów tłoczyły się przed sklepem, aby móc skorzystać z usług mistrza, który na potrzeby gwiazd tworzył kolejne innowacyjne produkty. Jednym z nich były sztuczne rzęsy zaprojektowane specjalnie dla Pfyllis Haver, która dzięki nowemu wizerunkowi szybko odnalazła się w rolach kuszących uwodzicielek w melodramatach, a sztuczne rzęsy stały się hitem, nie tylko na planie.

Życie uratowane podkladem

Kolejną gwiazdą, której karierę Factor uratował był Rudolph Valentino. Przyszły amant kina zjawił się u Maxa w 1920 roku. Urodzony we Włoszech Valentino, ze względu na swoją egzotyczną urodę obsadzany był głównie w rolach szemranych typków, bał się, że to może na dobre zaważyć na jego karierze.

- Domyślam się, że obsadzają mnie w roli złoczyńców z powodu ciemnej karnacji i nieco egzotycznego wyglądu. Zasmucało mnie to, bo zdawałem sobie sprawę, że taki ciężki typ ma małe szanse na zdobycie najbardziej zyskownych i pożądanych ról w filmach- wspominał w swojej autobiografii aktor.

Z ratunkiem przyszedł Factor, który stworzył dla Valentino podkład w odcieniu ciemnej żółci. Po pomalowaniu twarzy, zamaskowaniu, blizn przycięciu brwi, ułożeniu włosów i dodaniu baczków, nadano mu wizerunek amanta, do którego wzdychały setki kobiet.

Makijaż równa się rozwód

Sława Factora szybko zaczęła wykraczać poza środowisko filmowe, a kreowany przez niego makijaż i kosmetyki stały się obiektem pożądania wielu kobiet. I tak panie zaczęły zgłębiać gorszącą w tamtym czasie sztukę makijażu, a panowie zaskoczeni zachowaniem swoich żon zaczęli wnosić pozwy o rozwód. Autorytet Factora w dziedzinie makijażu nie ograniczał się tylko do kreowania, co raz to nowych, przełomowych produktów, które rozwijały się wraz z postępem kinematografii. Factor chciał również edukować kobiety, dlatego też zaczął organizować publiczne pokazy, podczas których dzielił się z publicznością swoją wiedzą i doświadczeniem.

- Makijaż jest dobry jedynie wtedy, kiedy nie widać, że go mamy; czysta skóra to fundament, na którym buduje się piękno - to tylko niektóre z jego przykazań.

Max, syn Maxa

W 1927 firma Max Factor rozpoczęła działalność marketingową na terenie całych Stanów Zjednoczonych, a już w 1930 eksportowała swoje produkty do 80 krajów. Max Factor zmarł w wyniku wypadku samochodowego w 1938. Firmę przejął jego syn Francis, z wykształcenia chemik, który ze względów marketingowych zmienił imię na Max. O tym co zawdzięcza Maksymilinowi Faktorowiczowi współczesny przemysł kosmetyczny można się dowiedzieć z biografii "Max Factor, Człowiek, który dał kobiecie nową twarz" autorstwa Freda E. Bastena.


Dowiedz się więcej na temat: makijaż | kosmetyki | historia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje