Szybki trening w przerwie obiadowej

W Portugalii przybywa adeptów krótkich treningów w trakcie przerwy obiadowej. W intensywnych ćwiczeniach pomagają im zarówno instruktorzy, jak i technologia.

Choć portugalscy pracownicy sfery budżetowej mają od ub.r. 35-godzinny tydzień pracy, to wcale nie wracają do domu przed zmierzchem. Większość z nich rozpoczyna bowiem pracę na krótko przed wybiciem godziny dziesiątej, a podczas dnia wydłużają do ponad godziny przerwę na obiad. Posiłek konsumowany jest na terenie tego kraju zwykle o tej samej porze, z reguły o godz. 13.00.

Reklama

O ile jeszcze niedawno niemal wszyscy pracownicy, szczególnie w dużych miastach, wychodzili podczas przerwy do restauracji i barów, o tyle nasilająca się w tym iberyjskim kraju moda na zdrowy styl życia przysporzyła licznych adeptów siłowniom i centrom sportowym, w których można zapisać się na lekcje pływania, aerobiku, czy tańca.

Dla większości osób pracujących w dużych miastach po powrocie do domów, zlokalizowanych często na przedmieściach, pozostaje przed kolacją niewiele czasu na aktywnie spędzony odpoczynek. Stąd też wiele osób woli poświecić obiad na intensywny trening.

Lizbońska urzędniczka Henriqueta Lalanda przyznaje, że jeden trwający około 45 minut trening tygodniowo pozwala jej utrzymać dobrą formę.

- Kiedyś były to jednotygodniowe ćwiczenia aerobiku, a od kilku tygodni uczęszczam na gimnastykę na basenie. Po treningu w wodzie zawsze mam kilka minut, aby sobie popływać. Na drugą część dnia w pracy wracam mocno zregenerowana - powiedziała PAP Life Henriqueta Lalanda.

Mieszkanka Lizbony wskazała, że wśród osób uczęszczających na zajęcia w przerwie obiadowej jest wielu pracowników sektora prywatnego.

- Osoby te nie mają 35-godzinnego tygodnia pracy. Pozostają na swoich stanowiskach znacznie dłużej, dlatego popołudniową przerwę wykorzystują na załatwienie spraw, których nie będą mogły zrealizować wieczorem - dodała Lalanda.

Rosnące zainteresowanie szybkimi treningami wykorzystują miejskie ośrodki sportowe, które proponują pakiety krótkich, acz intensywnych ćwiczeń z instruktorem, a coraz częściej też z użyciem technologii.
W lizbońskim centrum Rapid Fit & Well adepci ekspresowych, trwających około 20 minut treningów ćwiczą w specjalnym kombinezonie stymulującym ich mięśnie. Pod okiem instruktora obsługują oni maszynę, która wysyła mięśniom impulsy intensyfikujące trening.

- Kombinezon ten wykorzystuje znaną już od ponad 100 lat elektrostymulację mięśni. Adepci odczuwają większy niż zwykle wysiłek w krótszym czasie - wyjaśnił instruktor ośrodka Rapid Fit & Well Hugo Goncalves.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP Life)


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje