Borelioza: 15 mitów i faktów o podstępnej chorobie

Większość z nas słyszała o tym groźnym schorzeniu, którego można nabawić się po spotkaniu z kleszczem. Chcemy go uniknąć i uchronić przed nim naszą rodzinę. Oto wiedza, która nam to ułatwi!

Inne jej nazwy to: krętkowica kleszczowa i choroba z Lyme. Wiadomo, że boreliozę wywołują drobnoustroje, tzw. krętki o nazwie Borelia. Roznoszą je kleszcze. A tych, niestety, nie brak teraz w naszym otoczeniu. Dlatego tak ważne jest, byśmy jak najwięcej wiedzieli o tym, jak możemy zarazić się szkodliwymi mikroorganizmami i jak temu zapobiegać, a także jak rozpoznać chorobę i ją zwalczyć. Sprawdź, czy masz właściwe informacje na ten temat!

Jest to najczęstsza choroba odkleszczowa w naszym kraju: Prawda

Reklama

W dodatku - z roku na rok stwierdza się ją u coraz większej liczby osób. Od stycznia do chwili obecnej zachorowało na nią już ponad 6 tysięcy Polaków. Dla porównania - rok temu o tej samej porze było to ok. 5 tysięcy. Choć nie ma bezpiecznych regionów, najwięcej przypadków boreliozy wykrywa się w województwach położonych na obrzeżach kraju: małopolskim, śląskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim. Nie do końca wiadomo, dlaczego. Być może występująca tam szata roślinna sprzyja rozwojowi kleszczy albo też lekarze lub sami pacjenci są bardziej czujni.

Przeciwko boreliozie można się zaszczepić. To zapewnia ochronę przed schorzeniem: Fałsz

Jak na razie, nie ma szczepionki przeciwko boreliozie. Ta, o której zwykle wspominają lekarze przy okazji mówienia o chorobach odkleszczowych, jest skuteczna przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Natomiast nie działa w przypadku boreliozy. Aby ustrzec się schorzenia, musi my przestrzegać zasad codziennej profilaktyki. W praktyce oznacza to m.in.: stosowanie specjalnych środków odstraszających na skórę (tzw. repelentów), omijanie ulubionych przez kleszcze miejsc (np. wysokiej trawy, zarośli, skupisk paproci i leszczyny), spacerowanie w godzinach południowych (gdy kleszcze są mniej agresywne), najlepiej szerokimi alejami.

Najwięcej kleszczy roznoszących boreliozę ukrywa się w pobliżu dębów: Prawda

Taką prawidłowość stwierdzili polscy naukowcy. Wyjaśnienie jest następujące: tam, gdzie rosną dęby i jest dużo żołędzi, żeruje dużo myszy. A to właśnie od nich kleszcze "łapią" krętki boreliozy, którymi następnie nas zarażają. Lepiej więc z daleka podziwiajmy rozłożyste, dębowe korony, a już na pewno nie urządzajmy sobie pod nimi pikniku!

Jeśli ktoś ma dobrą odporność i silny organizm, nie zachoruje: Prawda

Sprawny układ odpornościowy może poradzić sobie z chorobotwórczymi bakteriami. Według badań kilkanaście procent dorosłych spotkało się w przeszłości z kleszczem i krętkami boreliozy (co można stwierdzić w badaniu krwi na obecność swoistych przeciwciał). Osoby te nie zapadły jednak na boreliozę, właśnie dzięki silnym mechanizmom obronnym.

Im szybciej wyciągniemy kleszcza, tym większe mamy szanse na uniknięcie problemów: Prawda

Specjaliści obliczyli, ile czasu potrzebuje intruz, by przekazać nam krętki boreliozy. Są to co najmniej 24 godziny. Jeśli więc szybko go zauważymy i usuniemy, nie powinien zdążyć nam zaszkodzić. Dlatego zawsze po przebywaniu na zewnątrz oglądajmy skórę, a obowiązkowo róbmy to na koniec dnia przed pójściem spać (najlepiej 2 razy: przed i po prysznicu). Okolice, którym trzeba się szczególnie dokładnie przyjrzeć: za uszami, na szyi, w zgięciach łokci i kolan, na granicy włosów, w pachwinach, okolicach intymnych i wszędzie tam, gdzie skóra jest miękka, wilgotna oraz delikatna.

To nowa choroba. Dawniej ludzie nie mieli takich problemów: Fałsz

Boreliozę rozpoznawano prawdopodobnie już 100 lat temu. Istnieje wiele doniesień na temat objawów, które można by przypisać chorobie. Kiedyś jednak nie wiedziano, że wywołują ją bakterie i upatrywano przyczyn dolegliwości gdzie indziej. Faktem jest natomiast, że od jakiegoś czasu choroba daje o sobie coraz bardziej znać. Naukowcy wiążą to ze zmianami klimatycznymi - zimy są mniej srogie i przeżywa więcej roznoszących boreliozę kleszczy.

Aby kleszcz zaraził nas boreliozą, musi wbić się w skórę: Fałsz

Niestety, nie musi. Wystarczy, że go dotkniemy, a potem nie umyjemy rąk. Jeśli następnie sięgniemy brudnymi palcami do miejsca, w którym mamy uszkodzoną skórę (np. zadrapaną, otartą), możemy zainfekować rankę krętkami boreliozy. Jest to możliwe, ponieważ znajdują się one w kale kleszcza, którym łatwo zanieczyścić palce podczas jego dotykania. Podobnie zgubne w skutkach może być zgniecenie (choćby niewielkie) kleszcza na uszkodzonej skórze. Wtedy do ranki trafia jego ślina z bakteriami.

Osobom, które nie chodzą po lesie, nie grozi borelioza: Fałsz

Roznoszące chorobę kleszcze już dawno rozpanoszyły się w miejskich parkach i skwerach, przydomowych ogródkach, a nawet placach zabaw dla dzieci. Mogą znajdować się na kępkach trawy, ozdobnych krzaczkach.

Gdy usuwamy kleszcza w niewłaściwy sposób, dodatkowo narażamy się na rozwój choroby: Prawda

Nie wolno go niczym polewać, smarować, podpalać, ściskać ani nakłuwać. Wszystko to powoduje, że kleszcz wymiotuje i wpuszcza nam więcej krętków boreliozy. Należy go złapać tuż przy skórze i wyciągnąć jednym zdecydowanym ruchem. Jeśli obawiamy się, że nie potrafimy tego zrobić, zgłośmy się do przychodni, gdzie kleszcza usunie pielęgniarka lub lekarz.

Jeśli po ukąszeniu kleszcza skóra ulega zaczerwienieniu i swędzi, świadczy to o boreliozie: Fałsz


Szybko pojawiające się zaczerwienienie, ból i swędzenie skóry to nie są objawy typowe dla boreliozy. Takie dolegliwości świadczą raczej o reakcji alergicznej. Jednak to, że się pojawiają, a brak innych podejrzanych zmian, nie jest żadnym dowodem zdrowotnego bezpieczeństwa. Lekarze ostrzegają, że można zarazić się boreliozą i nie mieć typowego śladu na skórze.

Objawem boreliozy, który zawsze występuje, jest tzw. rumień na skórze: Fałsz

Tak myśli większość z nas. I rzeczywiście, rumień to zmiana, którą trudno przeoczyć, gdy już się pojawi. Można go dostrzec po najwcześniej po 3 dniach od ukąszenia (zwykle po 7). Najpierw ma postać czerwonej grudki lub plamki. Szybko się powiększa i osiąga średnicę powyżej 5 cm. Potem przypomina pierścień. Zanika po 3-4 tygodniach (co nie świadczy o zwalczeniu przez organizm choroby). Według badań, tak dzieje się u co drugiej osoby, która została ukąszona i zarażona boreliozą przez kleszcza. Natomiast u pozostałych chorych rumienia brak. Może natomiast pojawić się tzw. ziarniniak chłonny. Jest to niebolesny, sinoczerwony guzek, który umiejscawia się na płatku ucha, brodawce sutkowej, zaś u mężczyzn - mosznie. Borelioza może też wywoływać objawy jak przy grypie: gorączkę, osłabienie, ból głowy, mięśni.

Choroba jest niebezpieczna dla stawów, serca, a także układu nerwowego: Prawda

W ciągu kilku tygodni lub miesięcy krętki boreliozy mogą przemieścić się ze skóry do różnych narządów. Najczęściej atakują duże stawy (barkowy, kolanowy, biodrowy). Wywołują ich stan zapalny, obrzęk i ból. Ofiarą bakterii może też paść mięsień sercowy, co skutkuje zaburzeniami rytmu. Gdy poszkodowany jest układ nerwowy - pojawiają się bóle głowy, zaburzenia widzenia, słuchu, czucia.

Boreliozę można wykryć w badaniach krwi: Prawda

Pierwsze robi się po ok. 4 tygodniach od ukąszenia przez kleszcza. Jest to tzw. test Elisa. Pokazuje, czy występują przeciwciała przeciwko krętkom boreliozy Borrelia burgdorferi (w tzw. klasach IgM i IgG). W razie niepomyślnego lub wątpliwego wyniku wykonuje się test potwierdzenia metodą Western Blood. W sprawie potrzebnych badań powinniśmy poradzić się lekarza rodzinnego. Może on uznać, że jeśli występuje rumień na skórze, testy nie są potrzebne. Albo doradzi, gdzie się zgłosić.

Aby się wyleczyć, trzeba brać antybiotyki: Prawda

Lekarz dobiera odpowiedni lek w zależności od tego, na ile zaawansowana jest choroba i jakie występują objawy. Stosowane są m.in.: amoksycylina, doksycyklina, cefuroksym. Terapia trwa od 2 do 4 tygodni.

Zdrowienie mogą ułatwić naturalne produkty: Prawda

Według najnowszych badań niektóre zioła i owoce zawierają składniki ułatwiające walkę z boreliozą. Dlatego sięgajmy po nie, gdy tylko odkryjemy, że ukąsił nas kleszcz lub choćby wędrował po naszej skórze. Na pierwszym miejscu jest wymieniany rozmaryn z leczniczym kwasem rozmarynowym. Dobroczynne są także: kokos z tzw. monolaurynem oraz algi bogate w jod.

Konsultacja: Hanna Dolińska, spec. med. rodz.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje