Ci, którzy teraz bezkarnie mogą jeść do woli, kiedyś mogą przytyć

Osoby, które bezkarnie mogą się objadać nie powinny nadużywać tego przywileju. Bowiem, jak przestrzega dr inż. Katarzyna Okręglicka, dietetyk kampanii "Zarządzanie kaloriami", z wiekiem, co 10 lat, obniża się metabolizm, przez co jednak można przytyć.

PAP Life: Chyba każdy z nas ma w kręgu swoich znajomych osobę, która mimo że dużo je, jest szczupła i nie tyje. Ma też taką, której wręcz od samego patrzenia na lodówkę przybywa kilogramów. Z czego wynika ta niesprawiedliwość?

Reklama

Katarzyna Okręglicka: Większość cech w populacji, czyli wśród wszystkich osób tej samej płci i o podobnym wieku, rozkłada się zgodnie z krzywą Gaussa. Najwięcej jest osób, które mają przeciętnie średnie wyniki, czyli są tzw. średniakami. Są też osoby wybitne w jedną i wybitne w drugą stronę. Na jednym końcu tej krzywej populacyjnej są osoby, które mają genetyczne predyspozycje do łatwego przetwarzania energii albo te komórki potrzebują bardzo dużo energii, żeby utrzymać podstawowy poziom przemian metabolicznych. Na drugim końcu tej krzywej są osoby z tendencją do otyłości. Takie, których komórki są bardzo oszczędne, które tej energii potrzebują bardzo mało.

To absolutnie naturalne, że te predyspozycje, te cechy wśród ludzi - ale i nie tylko, bo w świecie zwierząt działa to dokładnie tak samo - tak się rozkładają. Gdybyśmy byli tylko i wyłącznie przystosowani do tego, że potrzebujemy bardzo dużo energii, którą łatwo przekształcamy, w sytuacji niedoboru pożywienia, jako gatunek byśmy wyginęli. W związku z tym, że żyjemy w społeczeństwie, w którym jest nadmiar pożywienia, preferowane są osoby o wyższym poziomie metabolizmu. Dlatego osoby o dużo wolniejszym metabolizmie mają trudniej.

Czy tym osobom, które teraz mogą się bezkarnie objadać, z czasem się to nie odbije na ich wadze?

- Co 10 lat mamy obniżenie wydatku energetycznego. Kiedy jesteśmy bardzo młodzi i ten metabolizm jest możliwie jak największy w naszym życiu i przyzwyczaimy się do tego, że możemy jeść wszystko i nie musimy się niczym przejmować, to kiedy mija pewien wiek, 30, 40 lat, dochodzi do obniżenia zapotrzebowania fizjologicznego. To jest naturalny proces w czasie naszego życia. Więc jeśli te osoby nadal są przyzwyczajone do dużych porcji, które były dla nich dobre 10 lat wcześniej, wtedy te osoby też mogą zacząć tyć. Co więcej, jeżeli nie są świadome tego, że na takim żywieniu przybierają na masie ciała, przez co powinny zmniejszyć wielkość przyjmowanych porcji, to u nich ryzyko otyłości w późniejszym okresie życia także występuje.

Czyli mimo, że teraz, w młodym wieku, wszystko jest w porządku...

- ...to nie znaczy to, że do końca życia będą miały tak fajnie.

To też nie znaczy, że te osoby powinny nadużywać tego, że są w tej komfortowej sytuacji? W trosce o zdrowie w przyszłości powinny jednak zwrócić uwagę na to, co i ile jedzą?

- Jak najbardziej. Zarówno na energię, jak i na jakość pożywienia. Osoby szczupłe, które jedzą wszystko i myślą sobie, że skoro mogą jeść fast foody, nie tyją i nie mają problemu, muszą pamiętać o tym, że w tym pożywieniu są składniki, które działają niekorzystnie - niezależnie od tego, czy się tyje, czy nie. Jeśli mamy mało antyoksydantów, dużo stresów, do tego się nie wysypiamy, to też jest to źródło wolnych rodników. One będą uszkadzały komórki i tkanki. Mogą też powodować choroby niezależnie od tego, czy ktoś jest szczupły czy nie jest. Dlatego osoby, które mają bardzo wysoki metabolizm powinny szczególną uwagę zwracać na jakość pożywienia, przyzwyczajać się do zdrowych nawyków, a później, im będą starsze, jednak pilnować tego czy przy tych samych porcjach nie tyją, żeby ostatecznie nadwaga ich nie zaskoczyła.

Z dr inż. Katarzyną Okręglicką - specjalistą w zakresie żywienia człowieka, dietetykiem i ekspertem kampanii "Zarządzanie kaloriami" - rozmawiała Paulina Persa. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje