Dietetyczna obsesja, która... tuczy

Postanowienie o zrzuceniu kilku kilogramów i osiągnięciu wymarzonego ciała, to temat, który niczym bumerang powraca wraz z nadejściem nowego roku. Specjaliści podkreślają jednak, że wielu próbując się odchudzać zwiększone ryzyko zachorowania na zaburzenia odżywiania i... tycie.


Liczne badania wskazują, że wszechobecny wizerunek nienagannych ciał modelek i gwiazd, jest jedną z najczęstszych motywacji do zadbania o sylwetkę. Nie bez kozery w mijającym roku jak grzyby po deszczu na portalach społecznościowych pojawiły się profile osób, które mają być "fitspiracją" dla innych.

Słowo "fit" - to jedno z najczęściej wymienianych określeń, jeśli mówimy o odchudzaniu. I choć zdrowy styl życia, nienaganna muskulatura, pięknie wyrzeźbiona sylwetka są marzeniem wielu, ta powszechna poda na bycie fit wciąż nie ma odbicia w statystykach.

"Niewątpliwie mamy do czynienia z prawdziwą obsesją ciała, modą na zdrowy styl życia, która nie przynosi żadnych rezultatów. Bo o ile ten trend bycia fit się powiększa, wprost proporcjonalnie powiększa się liczba osób cierpiących z powodu nadwagi i otyłości" - zauważa lekarz Caroline Nokes.

Postanowienie o zrzuceniu kilku kilogramów i osiągnięciu wymarzonego ciała, to temat, który niczym bumerang powraca wraz z nadejściem nowego roku. Jak pokazują badania już przed sylwestrową zabawą, co piąta osoba znacznie ogranicza ilość spożywanego jedzenia, a 25 proc. pytanych przyznaje, że stara się przestrzegać restrykcyjnej diety i wzmożonego planu treningowego.

Niestety, co pokazują badania, te próby odchudzania i dbania o ciało, nie są równoznaczne z dbaniem o zdrowie. Specjalistka Charlotte Dickens podkreśla, że wielu próbując się odchudzać naraża na szwank swoje zdrowie.

"W swojej codziennej lekarskiej praktyce dostrzegam, stale rosnący poziom niezadowolenia pacjentów ze swojego wyglądu. Coraz częściej prowadzi to do depresji, jak również pociąga za sobą znacznie zwiększone ryzyko zachorowania na zaburzenia odżywiania. Pacjenci nie wiedzą jak wyjść z tego zamkniętego koła. Ta obsesja ciała ma istotny wpływ na całe życie - pracę, budowanie relacji i zwykłe poczucie zadowolenia z życia" - podkreśla specjalistka.

"To błędne koło odchudzania ma bardzo negatywny wpływ na zdrowie i samopoczucie. Szczególnie w okresie noworocznym, kiedy to staramy się dotrzymać naszego postanowienia o utracie wagi. Najczęściej jest to dalekie od motywacji, a bliższe nakładaniu na siebie ogromnej presji, która kończy się porażką" - dodaje psycholog Holli Rubin.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje