Hałas - plaga naszych czasów

Cisza pomaga w redukowaniu stresu i napięcia. Okazuje się m.in., że dwie minuty ciszy mogą być bardziej odprężające niż słuchanie muzyki relaksacyjnej - podkreśla psycholog Daria Abramowicz. Istotne jest zatem stworzenie takiego otoczenia, które zapewni nam ten komfort.

"W 2011 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała raport dotyczący hałasu, a w szczególności życia w głośnych i hałaśliwych przestrzeniach. Opisano i zdefiniowano w nim hałas, jako plagę naszych czasów. Autorzy raportu podkreślają m.in., że istnieje wiele wskaźników, które potwierdzają, że hałas towarzyszący życiu współczesnych społeczeństw ma bardzo negatywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne. Może on w sprzyjać obniżeniu nastroju lub pojawianiu się trudnych emocji, m.in. frustracji, złości, a także chociażby uczuciu rozdrażnienia" - wskazuje psycholog Daria Abramowicz.

Reklama

Tłumaczy, że nadmiar hałasu i bodźców oddziałuje negatywnie na korę przedczołową mózgu. "Struktura ta odpowiada m.in. za podejmowanie decyzji i rozwiązywanie problemów. W konsekwencji czujemy się zmęczeni i wyczerpani, a nasze zasoby i możliwości się kurczą. Pojawiają się kłopoty z koncentracją uwagi i chociażby wymyślaniem nowych pomysłów" - dodaje.

Hałas ma wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, kreatywność i koncentrację ma on również negatywne fizyczne skutki uboczne. Jak mówi Abramowicz, długotrwałe przebywanie w hałasie związane jest z wysokim ciśnieniem krwi i zwiększonym ryzykiem zawału serca.

"Negatywnie wpływa też na ogólny stan zdrowia, co opisywał w swoich badaniach dr Craig Zimring - psycholog środowiska. Wskazał on między innymi, że wyższy poziom hałasu na szpitalnych oddziałach niemowlęcych przyczynia się do podwyższonego ciśnienia krwi i tętna oraz negatywnie wpływa na jakość snu pacjentów. To także ważne w kontekście hałasu - trudniej nam się regenerować i zadbać chociażby o odpowiedni rytm snu" - wskazuje ekspert.

Na początku 2018 roku zaczęła obowiązywać nowa norma akustyczna. Oznacza to spore zmiany dla architektów i projektantów, a ich skutki odczujemy wszyscy. Ciszej będzie w szkołach, szpitalach, urzędach czy na basenach.

"Dobra akustyka warunkuje komfort użytkowania, dlatego po wprowadzeniu norm wszyscy na własnej skórze odczujemy pozytywne zmiany. Ciszej będzie na przykład na szkolnych korytarzach, w szpitalach i przychodniach, ale też na dworcach" - tłumaczy Wojciech Jórga z firmy Ecophon. "Hałas to ogromny problem cywilizacyjny, z którego nie zdajemy sobie sprawy" - dodaje. Dotychczas normy hałasu w budynkach użyteczności publicznej były znacznie przekraczane.

"Normy przyczyniają się m.in. do stworzenia bardziej sprzyjających warunków funkcjonowania człowieka w różnych przestrzeniach. Warunki te dotyczą bardziej skutecznego zarządzania stresem i napięciem czy bardziej efektywnego zarządzania emocjami. W bardziej komfortowych warunkach łatwiej nam zadbać o skuteczny wypoczynek i wewnętrzny spokój. Łatwiej nam być blisko siebie, co jest szczególnym wyzwaniem w dzisiejszych czasach, gdy hałas i mnogość bodźców towarzyszą nam niemal na każdym kroku. Prościej więc osiągnąć satysfakcję i dobrostan - bardzo ważny stan, który wiąże się z optymizmem i ogólnym poczuciem zadowolenia z życia" - podkreśla Abramowicz.

Dodaje, że wprowadzenie norm, co równie ważne, zwraca uwagę społeczeństwa na kwestię hałasu, jako istotną w kontekście funkcjonowania społeczeństwa - zarówno na płaszczyźnie zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Najkrócej mówiąc - dzięki cichszemu otoczeniu możemy łatwiej zredukować stres i wszelkiego rodzaju napięcia. Cisza sprzyja również kreatywności i jest najprostszą formą medytacji, choć paradoksalnie najtrudniej osiągalną.

"Okazuje się m.in., że dwie minuty ciszy mogą być bardziej relaksujące, niż słuchanie muzyki relaksacyjnej (obserwowano zmiany w ciśnieniu krwi i krążeniu krwi w mózgu). W cichszym otoczeniu mózg otrzymuje mniej bodźców, dlatego też łatwiej jest nam korzystać z umiejętności poznawczych (takich, jak zdolności koncentracji, uczenia się czy spostrzegania)" - wymienia psycholog.

"Kiedy nie doświadczamy hałasu i napięcia, nasz mózg jest w stanie nieco zmienić sposób pracy. Łatwiej nam wtedy identyfikować emocje. Pobudzamy też kreatywność i łatwiej odczuwamy empatię. Taka "głębsza" praca mózgu pozwala na kontakt z naszymi marzeniami, najgłębszymi myślami i pomysłami. To stan, który osiągamy np. dzięki medytacji. Cisza ma na mózg taki sam wpływ. W cichszym otoczeniu łatwiej jest nam także budować i utrzymywać relacje. Możemy skupić się na drugiej osobie, łatwiej jest nam się wtedy także komunikować" - podsumowuje. (PAP Life)

autorka: Monika Dzwonnik


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje