Pachnąca terapia

Lawenda była już znana w starożytności i używana głównie do aromatyzowania kąpieli. Olejek lawendowy służył patrycjuszkom rzymskim do nacierania ciała.

W średniowieczu nabrała większej popularności w całej Europie i stała się nie tylko pachnidłem, ale również lekiem (szczególnie w Anglii).

Reklama

Na wszelkie urazy i bóle głowy robiono wino z ziela szałwi, rozmarynu, majeranku, tymianku i lawendy jak też i samo wino lawendowe uważając, że "mózg zimny i żołądek osłabły rozgrzewa, a zawroty głowy oddala".

Ocet lawendowy, który musiał "serce posilać, a przed mdłościami ratować" służył również do zwilżania okładów. Szczególnie często leczono tzw. Lavendogrą, produkowaną z lawendy i rozmarynu.

Ponoć siostra Kazimierza Wielkiego, królowa Węgier, Elżbieta, mając 72 lata też się nią leczyła, a Anna Wazówna, która żywo interesowała się ziołami, także używała tego specyfiku.

Kwiatem lawendy wypełniano tzw. materacyki zapachowe, a także dodawano go do kadzideł. W czasie pierwszej wojny światowej Francuzi leczyli olejkiem lawendowym źle gojące się rany.

Kwiat lawendy ma właściwości uspokajające, przeciwskurczowe, wiatropędne, a także w małym stopniu - żółciopędne i moczopędne. Olejek działa dezynfekująco i podrażniająco na skórę.

W warunkach domowych lawenda bywa używana przy bólach brzucha i wzdęciach, gdyż hamuje rozwój flory bakteryjnej, zmniejsza fermentację oraz wzmaga wydzielanie soku żołądkowego. Działa też uspokajająco przy bezsenności. Napar lub olejek może być używany do inhalacji przy schorzeniach dróg oddechowych, a także jako środek odkażający i gojący przy chorobach skórnych.

Napar sporządza się z łyżki kwiatu na szklankę wrzątku, parzy pod przykryciem lub w termosie przez 15 minut, cedzi i pije trzy razy dziennie po szklance. Zewnętrznie najlepiej stosować spirytus lub olejek lawendowy do wcierania przy nerwobólach i gośćcu mięśniowym lub stawowym, a także przy stłuczeniach i kontuzjach.

Liście lawendy mają gorzkawy smak oraz silny zapach, dlatego bywają używane jako przyprawa, głównie w kuchni francuskiej, hiszpańskiej i włoskiej; przede wszystkim do pieczeni baraniej, niektórych zup, galaret, ryb oraz jako dodatek do sałat. Lawenda tworzy świetną kompozycję z hyzopem, cząbrem i tymiankiem. W dawnej kuchni polskiej stosowano tzw. spikonardy - przyprawę otrzymywaną z lawendy szerokolistnej.

Płyn do ust

Składniki: dwie i pół szklanki wody destylowanej lub mineralnej, łyżeczka świeżych liści mięty, łyżeczka kwiatu lawendy, łyżeczka liści rozmarynu. Zagotować wodę i zaparzyć zioła, pozostawić pod przykryciem 20 minut. Po ostygnięciu odcedzić i używać do płukania.

(brr)

Dowiedz się więcej na temat: lawenda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje