Pokolenie, które boi się jeść

Lekarze alarmują: z roku na rok przybywa osób cierpiących na zaburzenia jedzenia. Anoreksja, jak żadna inna choroba psychiczna, nie zbiera tak tragicznego żniwa - prawie 20 proc. chorych umiera z zagłodzenia. Jak wyleczyć duszę, która nie pozwala jeść?

INTERIA.PL: Internet pełen jest stron propagujących niejedzenie. Motylki - bo tak nazywają siebie dziewczyny i kobiety, które propagują ruch pro-ana - wprost mówią, że nie jest to promowanie anoreksji, ale stylu życia, który na celu ma panowanie nad sobą i własnym ciałem. Środkiem do realizacji tego celu ma być właśnie manipulowanie jedzeniem.

Reklama

Adam Curyło, specjalista psychiatrii i psychoterapii, kierownik Oddziału Leczenia Zaburzeń Jedzenia Kliniki Psychiatrii Dorosłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie: - Panowanie nad sobą i kontrola nad ciałem nie brzmi niepokojąco, wręcz przeciwnie. W naszej kulturze, czyli w kulturze racjonalnej, takie cechy, jak kontrola swojego życia, zachowania czy kontrolowanie emocji jest czymś powszechnie i społecznie akceptowanym. Tutaj ważne jest słowo patologia. Treści wygłaszane przez ruch pro-ana zawierają w sobie patologiczne znaczenie panowania nad sobą i patologiczne znaczenie panowania nad własnym ciałem. Jeśli miałbym się odnieść do tez propagatorek tego ruchu, to same popadają w sprzeczność. Już sama nazwa pro-ana zawiera w sobie dokładnie to, czemu później przeczą, mówiąc, że nie jest to promowanie anoreksji.

Jedzenie, podstawowa potrzeba człowieka, który chce żyć, stało się narzędziem. Do czego?

- Odwołanie kulturowe jest tutaj oczywiste, ale niejedyne. Istotne jest także odniesienie psychologiczne. W kontekście kulturowo-medialno-cywilizacyjnym, w obecnych czasach uległy zmianie, a nawet likwidacji, niektóre tabu, np. tabu seksualności. Pojawiły się za to inne tabu, które przejmują rolę, którą wcześniej odgrywały zakazy dotyczące na przykład pokazywania nagości - takim społecznym zakazem ujawniania wydają się być objęte zjawisko agresji i autoagresji.

- W związku z tym patologia, czyli atak na społecznie definiowaną normę, może i będzie dotyczyć dbania o siebie, korzystania z życia, przyjemności. I dlatego niejedzenie, wyniszczone ciało, głodzenie się i niszczenie się staje się czymś w pewnym sensie popularnym.

- "Anorektyczki'' używają własnych podstawowych potrzeb fizjologicznych do uzyskiwania patologicznej satysfakcji, "bulimiczki'' z kolei używają jedzenia do niszczenia swojego ciała , czyli do czegoś dokładnie odwrotnego niż ono służy. Odpowiadając wprost na pytanie: to nie jedzenie stało się narzędziem, ale właśnie niejedzenie, czyli odmawianie i patologiczna kontrola nad podstawowymi potrzebami człowieka.

- Uogólniając: jedzenie, kontrolowanie swojej sylwetki i ciała jest objawem, a więc pełni określoną funkcję, precyzyjniej trzeba powiedzieć określone funkcje. Może służyć na przykład neutralizacji nieświadomych lęków; albo kompensowaniu braku poczucia własnej wartości.

- Jednym z podstawowych problemów większości kobiet z zaburzeniami jedzenia jest skrajnie niskie albo zniszczone poczucie własnej wartości i kobiecości. I poprzez kontrolę nad swoim ciałem, poprzez czynienie z tego stylu życia, panowanie nad własnym ciałem - słowa kontrola i panowanie mają tu kluczowe znaczenie - te kobiety uzyskują złudne poczucie siły, pozornego triumfu nad tym, co je w rzeczywistości przeraża i nad czym nie panują zupełnie, nad czym nikt nie ma realnej władzy (myślę tu o pragnieniach, to one mają władzę nad nami ). Kobiety chore na zaburzenia jedzenia lokalizują w tym pozornym panowaniu złudne wrażenie odbudowywania poczucia własnej wartości. Tak rozumiem takie ruchy, jak pro-ana. Te kobiety stają się dla siebie wystarczającą grupą wsparcia, by realizować te cele.

Anoreksja - symptomy, objawy i leczenie. Przeczytaj!

- Taki ruch manifestuje dla mnie jeden z podstawowych objawów zaburzeń jedzenia, to znaczy zaprzeczenie ich chorobowego charakteru. On jest nawet na tym zbudowany - większość kobiet, często przez wiele lat, ma przekonanie, że nie jest to choroba, że one nad tym zapanują, że od następnego tygodnia nie będą już tego robić. Taki ruch, z takimi założeniami, trafia na podatny grunt. Jest zwerbalizowaniem postawy zaprzeczenia.

W dekalogu pro-ana znajdują się takie, między innymi, "przykazania": Jeśli nie jesteś chuda, to znaczy, że nie jesteś atrakcyjna; Bycie chudą jest ważniejsze od bycia zdrową; Nie będziesz jadła bez poczucia winy; Nie będziesz jadła niczego bez ukarania siebie za to. To przeczy zdrowemu rozsądkowi, ale, sądząc po ilości wejść na te strony i zawartość komentarzy, nie wygląda tylko na modę czy popisywanie się...

- Takim "przykazaniom" dają posłuch kobiety i młode dziewczyny, które mają już w sobie konflikt - zaczynają się odchudzać, karać, czuć winne i jednocześnie przeżywać niepokój wobec swoich zachowań i uczuć. One poszukują paradoksalnego uzasadnienia i uspokojenia swoich dylematów i konfliktów .

- Takie irracjonalne i sprzeczne z rozsądkiem "przykazania" potwierdzają im, że nie są same, że jest grupa innych kobiet, które przeżywają te same lęki i rozwiązują je poprzez ,, usunięcie'' konfliktu wewnętrznego . To daje złudne poczucie spokoju, a przede wszystkim nadaje sens własnym zachowaniom. Nawet jeżeli ten sens jest w jawnej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i racjonalnością. Takie fora, tworzone przez wiele osób, nadają sens zachowaniom patologicznym, dokładniej rzecz ujmując, znoszą ich chorobowe znaczenie i niestety, duża część młodych kobiet poszukująca rozpaczliwie poczucia wspólnoty - odnajduje je w takich potencjalnie niebezpiecznych ruchach.

"Nabrałam kształtów. Załamałam się. Tak bardzo chcę być idealna, chcę być najlepsza, najmilsza i najchudsza. Muszę się postarać i udowodnić wszystkim, że potrafię" - napisała na jednym z internetowych forów młoda dziewczyna... Potrzeba bycia naj... jest jedną z podstawowych potrzeb na etapie dorastania. Co kompensuje samogłodzenie?

- Ta wypowiedź ukazuje całą listę deficytów, problemów i lęków, które przeżywa modelowa młoda dziewczyna. Co to znaczy bycie idealną? To osiągnięcie stanu wewnętrznej akceptacji a nawet, powiedziałbym, wewnętrznego kochania siebie. To nie znaczy, że taka dziewczyna chce być idealna dla samego bycia idealnym, ale po to, by czuć się kochaną przez samą siebie. Kobiety, które chorują, mają deficyt takiego właśnie kochania samych siebie, samoakceptacji i samopotwierdzenia. To jest generalnie problemem wszystkich osób w okresie adolescencji. Oni muszą się wtedy uporać z porzuceniem idealnego obrazu swoich rodziców i ze stworzeniem swojego własnego wizerunku, tzw. idealnego ego, które powinno nie być patologiczne. To znaczy wyrozumiałe, życzliwe, uwzględniające mocne i słabe strony.

- Jeśli kobieta zaczyna tak to określać, że chce być idealna, najlepsza, najmilsza i najchudsza to znaczy, że poprzez samogłodzenie usiłuje uzyskać, złudne zresztą, poczucie wewnętrznej akceptacji. Myślę, że bardziej precyzyjnie można powiedzieć, odwołując się do zjawiska nieświadomości, że w symptomatologii zaburzeń jedzenia zawarte są bardzo okrutne i sadystyczne wręcz, nieświadome tendencje autoagresywne, karania się za przyjemność związaną z jedzeniem i zamieniania jej na satysfakcję związaną z odmawianiem.

- Dlatego poczucie wewnętrznej akceptacji jest złudne i - tak naprawdę nieosiągalne - wiedzą to i czują wszystkie chorująca kobiety. Zaryzykowałbym twierdzenie, że w każdym momencie można by zapytać taką kobietę, która albo zaczyna się głodzić, albo choruje, albo jest już ciężko chora, czy jest szczęśliwa. Zresztą czasem nie trzeba pytać - wystarczy na nią popatrzeć. Wszystkie te kobiety sprawiają wrażenie smutnych, przygnębionych lub nadmiernie drażliwych i reagujących złością na każdy najmniejszy nawet frustrujący bodziec . To tylko potwierdza i ujawnia ich podstawowy problem, to znaczy coś, co bym nazwał w języku psychiatrycznym, depresyjnością.

- Wracając do pytania, co kompensuje samogłodzenie, trzeba powiedzieć o jeszcze innej funkcji takich zachowań. Pokazuje ona inny, równie ważny, a może nawet ważniejszy, problem każdego nastolatka, a mianowicie problem integracji i akceptacji swojej gwałtownie rozwijającej się seksualności. Na stronach pro-ano nie znajdzie się żadnego odniesienia do kobiecości. To kluczowa sprawa - młode kobiety, przerażone rozwojem swojej seksualności, poprzez głodzenie się, poprzez utrzymywanie swojego ciała w stanie wyniszczenia, usiłują - często wtedy już skutecznie - cofnąć się do poziomu rozwoju przed wystąpieniem pierwszej miesiączki, metaforycznie pragną na zawsze zostać małą dziewczynką.

- Wyniszczona kobieta nie jest w stanie przeżywać pożądania, zakochania, bo jest skupiona na kontrolowaniu jedzenia, bo w wyniku chorowania wystąpiły głębokie zaburzenia hormonalne, bo jest słaba fizycznie, bo często ma obniżony nastrój . Dlatego nieprzypadkowo jednym z podstawowych objawów stanu wyniszczenia organizmu jest utrata miesiączki. Takie dziewczyny, jak gdyby, cofają się w rozwoju do etapu przed okresem dojrzewania.

Kiedy porównująca się z rówieśniczkami, zaniepokojona swoim wyglądem nastolatka, przekracza granicę między normalnym a nienormalnym podejściem do jedzenia. Jaka jest "norma"?

- Jednym z podstawowych pytań podczas konsultacji wstępnej jest pytanie o początek. Można wskazać dwa typy pacjentek, które różni właśnie ten moment. Jedne z nich zaczynają się odchudzać, mając wyraźną, medycznie stwierdzoną nadwagę. I tutaj bym wyznaczył normę, taką zdroworozsądkową, mającą medyczne uzasadnienie - wtedy odchudzanie jest normalne, jest zdrowotne, nawet prozdrowotne ale tylko wtedy, kiedy ma uzasadnienie w nadwadze.

- Drugi typ to kobiety, które mówią wyraźnie, że zaczęły się odchudzać nie mając w ogóle nadwagi, mówią, że czuły się źle ze sobą i upatrywały w zrzuceniu kilogramów panaceum na wszystkie problemy adolescencji : akceptacji w grupie, poczucia własnej atrakcyjności, pewności siebie itp. Odchudzanie się i kolejne tzw. restrykcyjne zachowania - najpierw dieta, ograniczanie słodyczy -> powstrzymanie się od jedzenia i unikanie innych kalorycznych posiłków, dołączenie ćwiczeń fizycznych -> potem używanie środków przeczyszczających lub prowokowania wymiotów jako metody kontrolowania masy ciała -> nadmierne wielogodzinne ćwiczenia, głodzenie się np. jeden jogurt i jedno jabłko na dzień to początek choroby, początek spirali zachowań patologicznych, nad którym utraciły już kontrolę.

- Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że norma jest szeroka, że ktoś może mieć wagę w normie ale w wyniku swojej budowy, nie czuje się z tym dobrze. Wtedy dokonuje się kolejnego różnicowania. Musimy zbadać, dociec, dowiedzieć się jaka jest forma takiego odchudzania - czy jest to głodzenie, czy - zrozumiałe w pewnych granicach - unikanie niektórych produktów, np. słodyczy. Przy tak wskazanym początku znacznie trudniej jest powiedzieć , kiedy zaczyna się choroba.

- Kolejne granice normy możemy wyznaczyć także wtedy, kiedy osiągnięcie celu, np. spadek 2-5 kg nie przyniesie satysfakcji, nie kończy się na tym, kiedy granica zaczyna się przesuwać jeszcze dalej, gdy pojawia się lęk przed przytyciem.

Przeczytaj fragment książki Harriet Brown "Kiedy jedzenie wymaga odwagi" opisującej dramatyczną walkę z anoreksją.

Dowiedz się więcej na temat: anoreksja | Anorexia Nervosa | psychiatria | choroby | bulimia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje