Postrzał, który zwala z nóg

Zapalenie korzonków nerwowych objawia się trudnym do wytrzymania bólem w dole pleców. Najczęściej dokucza tylko po jednej stronie ciała.

Rwa kulszowa, zwana także zapaleniem korzonków nerwowych, może unieruchomić nas nawet na kilka dni. Atak bólu nazywany postrzałem pojawia się nagle, zazwyczaj po dźwignięciu jakiegoś ciężaru, nagłym skręcie ciała czy szybkim pochyleniu się. Jest bardzo silny, rwący, piekący i promieniuje przez pośladek do uda. Może mu towarzyszyć mrowienie i drętwienie w całej nodze, a nawet w stopie. 

Reklama

Charakterystyczne dla zapalenia korzonków jest to, że leżąc na wznak mamy trudności z uniesieniem do góry wyprostowanej w kolanie nogi. W zasadzie nie ma żadnej pozycji, w której przestajemy cierpieć. Ból wzmaga się przy najmniejszej aktywności, nawet przy śmiechu, kaszlu lub kichaniu. Leżenie nieruchomo także od niego nie uwalnia. 

Gdy ból nas dopadnie, trzeba jak najwięcej odpoczywać. Najlepiej na twardym materacu łóżka lub na dywanie - w tzw. pozycji krzesełkowej, czyli na plecach, z nogami zgiętymi w stawach biodrowych i kolanowych pod kątem 90 stopni. Wygodna też jest pozycja na brzuchu z rękami wzdłuż ciała i małą poduszką pod brzuchem. Niektóre osoby dobrze się czują w pozycji embrionalnej, czyli zwinięci w kłębek. Konieczne będą leki przeciwbólowe, działające przeciwzapalnie i zmniejszające wzmożone napięcie mięśniowe. Popularnymi środkami uśmierzającymi ból są różne preparaty zawierające paracetamol. Kupimy je bez recepty. Silniejsze środki, jak np. Tramadol, są dostępne na receptę. Paracetamol działa słabo przeciwzapalnie. 

Silniejsze działanie wykazują leki z grupy niesteroidowych przeciwzapalnych. Lekiem zmniejszającym wzmożone napięcie jest tolperyzon, dostępny na receptę pod różnymi nazwami. Ulgę przynoszą też maści, które zawierają np. kamforę czy czarci pazur. Takie preparaty działają przeciwzapalnie oraz przeciwbólowo. Można też stosować rozgrzewające plastry, które kupuje się w aptece - rozluźniają napięte mięśnie, a to łagodzi ból. Działają nawet do ośmiu godzin. 

Niestety leki i domowe sposoby są tylko doraźnymi środkami. Przede wszystkim trzeba ustalić przyczynę rwy kulszowej. Konieczny więc będzie rentgen kręgosłupa. Przed badaniem trzeba być na czczo, to pozwoli na uzyskanie dokładnego obrazu. Jednak czasem rtg nie jest w stanie uchwycić przyczyny choroby. Wtedy będzie potrzebne dodatkowe badanie, np. rezonans magnetyczny. Rehabilitacja czasami trwa kilka miesięcy. Usuwa przyczyny ucisku na nerw kulszowy, likwiduje stan zapalny, co daje efekt przeciwbólowy. Stosuje się takie zabiegi, jak diatermia krótkofalowa, która powoduje powstanie ciepła wewnątrz tkanek pod wpływem pola elektrycznego lub pola magnetycznego o wysokiej częstotliwości. Działa to przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Inną metodą są ultradźwięki, które zmniejszają napięcie mięśni i łagodzą ból. Z kolei prądy diadynamiczne zmniejszają napięcie mięśniowe i dają efekt przeciwzapalny. Zabiegi te są refundowane lub wymagają niewielkiej dopłaty.





Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje