Upały żyłom nie służą

Lato – ze względu na wysokie temperatury – to najtrudniejsza pora roku dla naszego układu krążenia.

Żyły, zwłaszcza kończyn dolnych, każdego dnia ciężko pracują. To one transportują z powrotem do serca krew żylną, która musi płynąć pod górę. Ich pracę wspomagają mięśnie nóg - kiedy się kurczą, uciskają na żyły, a tym samym przepychają krew we właściwym kierunku. Specjalne zastawki, w jakie wyposażona jest każda żyła, powodują przepływ w jednym kierunku, zapobiegają cofaniu się krwi. Gdy żyły stają się mniej elastyczne, zaczynają się rozszerzać. A wtedy zastawki nie mają szansy się domknąć. Krew się cofa i zalega w niżej położonych odcinkach żył. Wypycha i uszkadza ich ścianki.

Reklama

Tak powstają żylaki. Lato sprzyja tym zmianom. Gdy jest gorąco, naczynia żylne się rozszerzają - to utrudnia pracę zastawkom i odpływ krwi ku górze. Żyły w nogach bardzo lubią ruch! Kiedy chodzimy czy biegamy, mięśnie kurczą się rytmicznie i często - dzięki temu krew jest sprawniej pompowana. Dlatego jak najczęściej powinniśmy się ruszać - a jeśli przeszkadza nam upał, wybierajmy się na spacery wieczorem lub rano. Przyjaznym dla żył ruchem jest też jazda na rowerze i pływanie - nasze nogi najbardziej lubią styl zwany żabką.

Co robić, gdy praca wymaga od nas długiego siedzenia? Koniecznie regularnie wstawajmy i róbmy parę kroków. Przynajmniej raz na pół godziny trzeba się trochę przespacerować, choćby dookoła biurka. Nie zakładajmy nogi na nogę - to najgorsza dla nóg i żył pozycja. Jeśli musimy długo stać, pomóżmy żyłom, robiąc parę prostych ćwiczeń, np. naprzemiennie wspinając się na palce i opadając na pięty. Warto raz na godzinę zrobić kilka przysiadów. W czasie upałów zrezygnujmy z wysokich obcasów. Stale napięte mięśnie łydek uniemożliwiają prawidłową pracę układu żylnego.

Żyły nie lubią słońca

Podczas opalania gwałtownie się rozszerzają, co pogarsza stan już istniejących żylaków i grozi powstaniem nowych. Opalanie się jest zakazane zwłaszcza dla osób, które mają tzw. pajączki - to pierwszy objaw choroby żylnej. Plażowanie jest dozwolone tylko w cieniu, np. pod parasolem.

Co lubią nasze nogi?

Odpoczynek po amerykańsku

Z nogami ułożonymi na stole lub biurku - a więc z łydkami uniesionymi ponad poziom serca. Wtedy krew żylna najsprawniej płynie przez naczynia.

Lekturę pod chmurką

Lepiej czytać, leżąc na kocu niż na leżaku. Można nawet podsypać nieco piasku pod łydki, by były lekko uniesione.

Pomoc z apteki

Preparaty zawierające diosminę i hesperydynę pozytywnie wpływają na elastyczność naczyń krwionośnych. Bierzmy je codziennie! Jeśli nogi puchną, możemy je posmarować żelem z heparyną lub hirudyną.

Chłodną wodę

Pobyt nad morzem czy jeziorem wykorzystajmy do brodzenia w wodzie (najlepiej, jeśli sięga nieco ponad kolana). Zimno powoduje, że naczynia krwionośne się kurczą i są bardziej elastyczne. Jeśli nie mamy "w zasięgu nóg" morza czy jeziora, zaaplikujmy im naprzemiennie ciepły i chłodny prysznic. Takim hartowaniem nóg warto zacząć, jak również zakończyć dzień.



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje