Kawiarnie w symbiozie z naturą

W Portugalii przybywa kawiarni, których klienci nie tylko mogą skosztować małej czarnej, ale również mogą zobaczyć zwierzęta lub podziwiać rośliny. Nowy trend, widoczny szczególnie w dużych miastach, jest uzupełnieniem mody na zdrowe odżywianie i życie w zgodzie z naturą.

Trudno wyobrazić sobie życie Portugalczyka bez kawiarni. To tam bowiem większość mieszkańców południowo-zachodniej Europy zaczyna dzień przy małej czarnej. Kawiarnie działają tam niemal wszędzie, nawet jako część innych obiektów: sklepów, stacji benzynowych, klubów sportowych, a nawet przykościelnych salek.
W ostatnich latach w Portugalii zaczęło przybywać kawiarni, w których podstawową część dekoracji stanowią rośliny, często egzotyczne. W działającej w aglomeracji Porto kafejce Terrarea konsumenci mogą zdobyć również wiedzę o poszczególnych gatunkach, gdyż każdej roślinie przyporządkowana jest tabliczka z nazwą, a właściciel lokalu jest botanikiem-pasjonatem.

Reklama

"Nasz lokal choć przypomina kwiaciarnię, to jednak wcale nią nie jest. Kiedy uruchamialiśmy ten koncept istniała obawa, że będą do nas zaglądać niewłaściwi klienci. Obawy te jednak okazały się bezpodstawne" - wyjaśnił Marcio Pereira, właściciel kawiarni Terrarea.

Lizboński ekspert gastronomiczny Miguel Pinto wskazuje tymczasem, że popyt na naturę wewnątrz kawiarni jest niczym kontynuacja fascynacji portugalskich konsumentów zdrowym odżywianiem. Przyznaje, że w lokalach takich jak Terrarea dominują właśnie produkty bio.

Bywalcy kawiarni coraz częściej chcą też czuć się w kawiarni niczym na łonie natury. W dużych aglomeracjach miejskich uruchomienie placówki nawiązującej do przyrody jest trudne i musi wiązać się z udekorowaniem lokalu roślinnością lub umieszczeniem w niej zwierząt, np. papug lub kanarków.

Nietypowym elementem działającej na starym rynku w Coimbrze kawiarni Pet & Tea są mieszkające tam koty. Zwierzęta żyją sobie w wydzielonej części oryginalnego lokalu, czekając na właściciela.

Jak ujawniła właścicielka kawiarni Mariana Pereira, działający od marca obiekt gastronomiczny pomógł już znaleźć wśród klientów ponad 20 właścicieli dla "kawiarnianych" kotów. "Jesteśmy niczym schronisko dla zwierząt, z którego czworonogi trafiają w dobre ręce" - dodała Pereira.

Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP Life)


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje