Podróżnik Paweł Brun: Nie ma kierunków uniwersalnych

Paweł Brun, podróżnik, który odwiedził ok. 120 krajów, napisał książkę "Jechać nie jechać", która jest swoistym pamiętnikiem, ale też może być źródłem wskazówek dla innych podróżujących. Radzi, by każdy wybierał podróż ze względu na swe zainteresowania i oczekiwania.

"Ta książka tworzy całość ze stroną internetową o tej samej nazwie. Tam zamieściłem ok. 200 kierunków i krajów, "wycenionych" w formie gwiazdek, od 1 do 10. Jest to robione w 15 kategoriach. Takich jak baza hotelowa, swoboda podróżowania, drogi, bezpieczeństwo, ceny, itd." - opowiada.

Reklama

Wszystkie opisywane w książce podróże Brun odbył sam. Wybrał metodę oceny kierunków, która oczywiście jest bardzo subiektywna. "Oczywiście, ta wycena krajów to trochę ułomna metoda, bo są przecież kraje jak Stany Zjednoczone, gdzie można podróżować latami i jeszcze nie odkryć wszystkiego. A na kraje jak Luksemburg czy Malta, wystarczy tygodniowy pobyt, żeby zobaczyć wszystko, co jest ciekawe" - mówi PAP Life.

Odpowiedź na pytanie, jakie kierunki wybierać, wcale nie jest łatwa zdaniem podróżnika. "Każdego interesuje trochę co innego. Są ludzie, którzy jeżdżą po to, żeby uprawiać clubbing, a są tacy, których interesuje tylko aspekt muzyczny. Jest wielu "ekologów", którzy uwielbiają przyrodę. Tu nie ma prostej rady i dlatego w książce jest wycena aż w 15 kategoriach. Można spojrzeć i zobaczyć, że np. w danym miejscu nie ma co robić wieczorem albo nie ma co liczyć na jakieś wydarzenia muzyczne. A znów gdzie indziej nie ma plaż lub są słabe hotele" - zauważa.

Podróżnik mówi, że nie ma kierunków uniwersalnych, które by miały wszystko rewelacyjne. "Moim zdaniem np. Las Vegas jest kierunkiem rewelacyjnym do spędzenia krótkiego urlopu, ale ktoś, kto uwielbia zwierzęta, faunę, nie ma tam czego szukać" - mówi.

Brun uważa, że sporą różnorodność atrakcji oferuje Egipt. Jego zdaniem, każdy tam znajdzie coś dla siebie. "To kraj, który ma szeroką paletę atrakcji i to atrakcji z górnej półki. Poza plażami ma jeszcze rafę koralową, piramidy, wycieczki na pustynię, bardzo dobrą bazę hotelową, jest tam tanio - jest wiele kategorii, w których Egipt plasuje się wysoko. Uważam, że jest to kierunek wart wyboru" - mówi.

Podróżnik w rozmowie z PAP Life wskazał też miejsce, które go oczarowało. I nie ma tam zbyt wielu turystów. "Mało odwiedzanym miejscem są brytyjskie Wyspy Dziewicze, na Karaibach. Tam polscy kapitanowie urządzają rejsy katamaranami i jachtami, na które można sobie wykupić bilet. Nie trzeba być żeglarzem, nie trzeba uprawnień żadnych ani wiedzy, można być pasażerem i przeżyć unikalną przygodę żeglowania po najpiękniejszych zakątkach Karaibów. Oczywiście, przelot tam nie jest tani, ale nie jest to też niebywale drogo, więc polecam" - mówi podróżnik.

Książka Pawła Bruna "Jechać nie jechać" ukaże się na początku listopada. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje