Work-life balance - czy dziś to w ogóle możliwe?

Załatwianie spraw prywatnych w pracy oraz odpisywanie na maile służbowe w domu wydawać mogłoby się wydawać kompromisowym rozwiązaniem w dzisiejszych czasach. W wywiadzie dla PAP Life psycholog Nina Andersz opowiedziała o wadze zachowania "work-life balance".

PAP Life: W dzisiejszych czasach dla niektórych trudne do pogodzenia wydaje się być rozgraniczenie pracy od życia prywatnego. Dlaczego tak ważne jest zachowanie równowagi pomiędzy tymi dwoma sferami?

Reklama

Nina Andersz: Zachowanie tzw. work-life balance jest bardzo ważne z punktu widzenia dobrostanu - z jednej strony, kiedy mamy poczucie, że nie realizujemy się zawodowo, może to być spory cios dla samooceny, ponieważ coraz więcej osób uważa rozwój zawodowy za wartość samą w sobie.

Z drugiej jednak strony, kiedy jedna sfera życia dominuje i mamy poczucie, że nie realizujemy także celów pozazawodowych, to również może wywoływać napięcie - przy czym obecnie już klasyczna równowaga, czyli równe zaangażowanie w życie zawodowe i rodzinne, odchodzi do lamusa. Przyczyną tego często są wymagania rynku pracy. Też pracownicy są skłonniejsi zgodzić się na to, jeśli coś dostaną w zamian, czyli liczy się dla nich większa elastyczność.

Czy nie jest tak, że sami podnosimy sobie poprzeczkę?

- Obecnie stawiamy sobie, jako społeczeństwo, coraz wyższe standardy wykonania - zarówno w pracy, jak i w życiu rodzinnym i prywatnym, czyli chcemy być świetnymi pracownikami, świetnymi rodzicami i jeszcze rozwijać własne pasje. Są tutaj zarówno szanse na pełne satysfakcjonujące życie, jak i zagrożenia przeciążeniem i pewnymi negatywnymi emocjami z powodu niespełnienia swoich standardów. Dlatego ważne jest tutaj planowanie - nie tyle zgodne z oczekiwaniami, które narzucane nam są z zewnątrz, ale bardziej wsłuchanie się w swoje potrzeby i też realna ocena szans, na ile rzeczywiście możemy się zaangażować w poszczególne sfery.

Starszemu pokoleniu bardziej zależy na tej równowadze? Wydaje się, że osoby młode bardziej skłonne są do tego, żeby część obowiązków zawodowych załatwiać w domu, ale też część spraw prywatnych wykonywać w czasie pracy.

- Rzeczywiście, wśród osób młodych ta elastyczność jest bardziej zauważalna, m.in. ze względu na silniejsze oswojenie z nowymi technologiami i też z przyzwyczajeniem, że obecnie łączenie pracy i życia prywatnego może tak wyglądać.

Mamy maj, a więc to czas zdawania egzaminu dojrzałości. Młodzi ludzie po maturze niekiedy stają przed dylematem - jaki tryb studiowania wybrać. Zaoczni mają czas na pracę w tygodniu, więc zdobywają doświadczenie; dzienni mogą mieć trudniej, bo nie mają czasu na pracę, a więc gorzej ze zdobyciem doświadczenia - czy faktycznie tak jest, czy to jest problem?

- Ma to szansę być problemem. Rzeczywiście studia dzienne bywają bardziej obciążające w godzinach pracy tradycyjnych, czyli od 8 do 16. Niemniej jednak, coraz więcej uczelni, Uniwersytet Warszawski jest jedną z nich, wychodzi naprzeciw umożliwiając studentom samodzielne formułowanie planu zajęć - dotyczy to nie tylko studentów wieczorowych, ale także dziennych. Mają oni możliwość zmiany grup zajęciowych w trakcie semestru, co pozwala godzić studia z innymi obowiązkami, także zawodowymi.

Z Niną Andersz, wykładowcą Katedry Psychologii Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).

autorka: Paulina Persa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje