1 kwietnia dla pacjenta niewiele się zmieni

- Choć 1 kwietnia rozpocznie działalność Narodowy Fundusz Zdrowia i znikną kasy chorych, dla pacjenta niewiele się zmieni. Zmiany będą odczuwane nie od razu - zapowiedział minister zdrowia Marek Balicki.

Zmiana płatnika za świadczenia zdrowotne nie wymusza zmiany lekarza rodzinnego - nadal więc obowiązują "stare zasady" w tym względzie. Pacjenci mają prawo wyboru lekarza podstawowej opieki zdrowotnej i, jeśli są do niego już zapisani, nie muszą po raz kolejny wypełniać stosownej deklaracji. Lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej może być lekarz rodzinny, pediatra lub specjalista chorób wewnętrznych.

Reklama

Pacjent będzie mógł "bezkarnie" dwukrotnie w roku zmienić lekarza, jeśli uzna, że jest taka potrzeba. Jeśli częściej - podobnie jak w starym systemie, będzie musiał za to zapłacić.

Nadal wymagane będą skierowania od lekarza, który ma umowę z Funduszem lub pracuje w placówce posiadającej taką umowę, do specjalistów czy na badania diagnostyczne. Bez skierowania można wybrać się do onkologa, dermatologa, wenerologa, ginekologa, psychiatry, okulisty, stomatologa oraz specjalistów zajmujących się leczeniem gruźlicy, AIDS i uzależnień. Natomiast do szpitala może kierować każdy lekarz - także ten, który nie jest związany z Funduszem i prowadzi prywatny gabinet lub pracuje w prywatnej przychodni nie posiadającej umowy z Funduszem. Pacjent będzie miał prawo wyboru szpitala spośród wszystkich na terenie Polski.

Wkrótce każda placówka, która nie może udzielić pomocy bezzwłocznie (nie obejmuje to tzw. przypadków nagłych, kiedy z udzieleniem pomocy nie wolno czekać), będzie zobowiązana poinformować pacjenta, kiedy może spodziewać się wykonania danego zabiegu czy badania, ile osób oczekuje na podobne oraz jakie są kryteria oczekiwania. Jeśli pacjent będzie miał wątpliwości, czy lista oczekujących odpowiada kryteriom medycznym oraz kolejności zgłoszenia, będzie mógł sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, w oddziale Funduszu. Szpitale bowiem będą miały obowiązek przekazywać rejestry oczekujących wraz z kryteriami Funduszowi, który będzie miał uprawnienia kontrolne w tym względzie.

W nowym systemie zniknie instytucja promes, wymaganych, choć bez podstawy prawnej, przez kasy chorych i szpitale. Jeśli pacjent chciał się leczyć w placówce, która nie miała kontraktu z jego kasą chorych, szpitale wymagały obietnicy kasy, że za leczenie "swojego" ubezpieczonego zapłaci, a kasy, że taką obietnicę pacjent uzyska. Nie wiadomo jednak, jak będzie rozwiązana kwestia płacenia za takich pacjentów, bowiem Fundusz podpisze umowy na nowych zasadach dopiero na przyszły rok - w tym roku obowiązuje podział pieniędzy wynikający z umów zawartych przez 17 kas chorych. Minister zdrowia radzi, by w konkretnych przypadkach zwracać się do Funduszu, świadczeniodawcy lub dzwonić na infolinię w Ministerstwie Zdrowia (tel. 0 801 801 802).

Nieubezpieczone dzieci będą objęte opieką medyczną; jeśli zajdzie taka potrzeba - za te świadczenia zapłacić ma budżet państwa.

Wysokość składki ma wynieść od 2007 roku 9 proc. przychodu ubezpieczonego; do tego czasu składka ma stopniowo wzrastać - co rok o 0,25 punktu proc. - od poziomu 8 proc. w tym roku. Składki będą zbierały nadal ZUS i KRUS i przekazywały je Funduszowi. Uprawnienia nadzorcze wobec NFZ ma mieć minister zdrowia.

W związku z różnicą w stosunku do obowiązującej obecnie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym w naliczaniu składek od niektórych grup osób (m.in. bezrobotnych bez prawa do zasiłku) ustawa spowoduje dodatkowe wydatki z budżetu państwa - szacuje się, że będzie to ok. 1 mld zł.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje