Chirurgia "jednego dnia"

Chirurgia "jednego dnia" to szansa dla zadłużonych polskich szpitali - uważają chirurdzy biorący udział w zjeździe we Wrocławiu.

Zabiegi chirurgii "jednego dnia" wykonywane są tego samego dnia, w którym pacjent przyjmowany jest do szpitala. Rano pacjent zgłasza się na oddział, gdzie poddawany jest zabiegowi i po kilku godzinach wraca do domu. Zabiegi dotyczą wybranych działów medycyny takich jak okulistyka, urologia, stomatologia, laryngologia, a także usuwania wyrostka robaczkowego, woreczka żółciowego, żylaków i chirurgii plastycznej.

Reklama

Polscy lekarze uczestniczą we Wrocławiu w połączonym zjeździe Unii Polskich Towarzystw Chirurgicznych oraz Towarzystwa Medycyny i Chirurgii Ambulatoryjnej.

Podczas konferencji prasowej podkreślali, że chirurgia "jednego dnia" jest o połowę tańsza od normalnego leczenia w szpitalach, gdzie pacjent po zabiegu leży na oddziale tygodniami. - Powinni to wziąć pod uwagę ci, którzy decydują o zamykaniu szpitali czy likwidowaniu łóżek szpitalnych w naszym kraju - powiedział profesor Jerzy Kołodziej, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny i Chirurgii Ambulatoryjnej.

Kołodziej podkreślił, że Kasy Chorych powinny preferować działania lekarzy zmierzające do powstania w likwidowanych szpitalach oddziałów chirurgii "jednego dnia". - To nie jest tak, że my w Polsce takich zabiegów nie robimy. Wszystko to jednak odbywa się na normalnych oddziałach, gdzie wykonuje się też bardzo skomplikowane operacje. Prawdziwy oddział chirurgii "jednego dnia" musi być wydzielony - mówił Kołodziej.

Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny i Chirurgii Ambulatoryjnej dodał, że takie oddziały przyniosłyby poprawę sytuacji finansowej szpitali w Polsce. - Oddziały chirurgii "jednego dnia" są zdecydowanie tańsze od szpitali. Pacjent wraca do domu po zabiegu, odpada zatem baza hotelowa. Oddział działa do godz. 18 i potem jest zamykany. Nie trzeba więc płacić za światło czy gaz. To sama oszczędność - powiedział Kołodziej.

O zaletach chirurgii "jednego dnia" mówił też profesor Lindsey Roberts z Australii. Takie oddziały istnieją tam od 25 lat. - Dla lekarzy najważniejszy jest pacjent, a taka chirurgia działa tylko i wyłącznie na jego korzyść. Chory nie przechodzi bowiem stresu związanego z długotrwałym pobytem w szpitalu. Nie jest też rozłączony z rodziną, a to ma bardzo dobry aspekt psychologiczny. Pacjent czeka na zabieg i tego samego dnia jest w domu - powiedział Roberts.

Na Dolnym Śląsku oddział chirurgii "jednego dnia" działa tylko w jednym, prywatnym szpitalu we Wrocławiu. Lekarze twierdzą, że w Polsce takich oddziałów działających przy szpitalach jest około 30.

Kwestie dotyczące chirurgii "jednego dnia" omawiać będzie we Wrocławiu ponad 200 chirurgów z kraju i zagranicy. W trakcie zjazdu, który zakończy się w piątek, lekarze zastanawiać się będą nad opracowaniem i doskonaleniem nowych technik chirurgicznych. Ocenią też aktualny stan chirurgii "jednego dnia" na świecie i w Polsce.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje