Czy polskie dzieci są dyskryminowane przez niemieckich urzędników?

W najbliższym programie porozmawiamy o niemieckiej organizacji ds. dzieci i młodzieży Jugendampt, która zabrania polskim rodzicom widywać swoje dzieci. Jeżeli już zezwoli na takie spotkanie, to rodzic jest zmuszony do rozmowy z dzieckiem w języku niemieckim.

Poznamy historię państwa Pomorskich, on - Polak, ona - Niemka, mają dwoje dzieci Justynę i Iwonkę. W lipcu 2003 roku żona zabrała dzieci i wyprowadziła się, w 2005 roku sąd orzekł rozwód. Dziewczynki zamieszkały z matką. Ojciec nie mógł zbyt często widywać swoich dzieci.

Reklama

Jolanta Krysowata porozmawia w studio z Wojciechem Pomorskim o tym, dlaczego nie może dojść do porozumienia z byłą żoną i widywać dzieci. Gość opowie, jak takie spotkania pod nadzorem organizacji ds. dzieci i młodzieży wyglądają.

Prowadząca porozmawia także z adwokatem, który przyjechał z Berlina - Stefanem Habmurą.

Poznamy historię państwa Nyks, polskiego małżeństwa mieszkającego w Niemczech. Dwójka dzieci państwa Nyks chorowała na groźną, genetyczną chorobę - mukowiscydozę. Niemiecki urząd ds. dzieci i młodzieży Jugendampt odebrał Państwu Nyks dzieci, ponieważ urzędnicy stwierdzili, że rodzice nie będą mogli opiekować się chorymi maluchami. Od kilku lat ich córka przebywa w niemieckiej rodzinie zastępczej, a jej brat, który także został odebrany rodzicom, już nie żyje. Pani Elżbieta Nyks opowie o tym, jak dzieci zostały zabrane i dlaczego obecnie nie może odwiedzać swojej córki, która przebywa w niemieckiej rodzinie zastępczej.

Swoją historię opowie również pani Ewa Chaplin, której dziecko przebywa w niemieckim domu dziecka.

O to, dlaczego takie sytuacje mają miejsce Jolanta Krysowata zapyta senator Dorotę Arciszewską - Mielewczyk.

Poznamy także 6-letnią Julię, która potrzebuje naszej pomocy.

Telewizja Polsat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje