E-zakupy tylko dla cierpliwych

Na towar zamówiony w sklepie internetowym możemy czekać nawet dwa miesiące. I wszystko będzie zgodne z prawem.

"Na początku września złożyłem zamówienie na cztery książki w księgarni internetowej Gandalf i z góry dokonałem przelewu na kwotę 85,14 zł, bo taka widniała na fakturze. 8 września otrzymałem e-mail, informujący o zaksięgowaniu pieniędzy. Książek jednak nie otrzymałem" - pisze do "Metra" pan Adam z Rzeszowa.

Reklama

Niestety, zgodnie z prawem e-sklepy nie mają obowiązku informowania o tym, że oferowanego towaru aktualnie nie mają. "Gdy się jednak tak zdarzy, sklep powinien w ciągu 30 dni od momentu zawarcia umowy zawiadomić o tym klienta, a w razie rezygnacji z zakupu zwrócić otrzymane pieniądze" - mówi Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Klient, który zdecydował się jednak na zamówienie, powinien uzbroić się w cierpliwość. "Zgodnie z prawem przedsiębiorca na dostarczenie towaru ma kolejne 30 dni" - przyznaje urzędnik.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zamówienie | zakupy | zakupy internetowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje