Melanie Griffith: Uzależniona od młodości?

Melanie Griffith ma obsesję na punkcie swojego wyglądu, jednak jej zabiegi, by wyglądać coraz młodziej i bardziej atrakcyjnie osiągają skutek odwrotny od zamierzonego!

Melanie Griffith, żona Antonio Banderasa wydaje setki tysięcy dolarów na operacje plastyczne, mające złagodzić skutki starzenia się i, jak twierdzą osoby z otoczenia aktorki, nie zawaha się przed wykonaniem żadnego zabiegu, który pozwoli jej zachować młodzieńczy blask.

Reklama

Melanie Griffith desperacko pragnie zachować młodość przede wszystkim ze względu na swego przystojnego męża, Antonio Banderasa. Jednak jej wysiłki zaczynają negatywnie wpływać na stan jej zdrowia.

"Melanie od dłuższego czasu nie jest sobą i coraz bardziej martwimy się o jej kondycję psychiczną" - mówi jeden z przyjaciół aktorki.

"Za każdym razem kiedy spotykamy się, Melanie wygląda coraz bardziej dziwnie, jest zupełnie niepodobna do siebie sprzed lat" - dodaje informator.

"Niestety, wszystkie operacje plastyczne, którym poddaje się Melanie powodują, iż wygląda coraz gorzej i poważniej. Osiąga efekty zupełnie odwrotne od zamierzonych" - martwi się przyjaciel aktorki.

"Najwyższy czas, by zastanowiła się nad tym, co robi i przyjęła upływ czasu z większym wdziękiem" - wyjaśnia informator.

"Melanie w przeszłości miała problemy z różnymi uzależnieniami i obawiamy się, że teraz chęć zachowania młodości stała się kolejnym zgubnym nałogiem jej życia" - mówi przyjaciel Melanie Griffith.

Dowiedz się więcej na temat: zabiegi | aktorka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje