Paulina z Krakowa

Tak żyję w pojedynkę. Od miesiąca, od roku, od lat... Sama ale nie samotna.W radości , w smutku. Czasami samotność daje mi szczęście. Czasami daje poczucie pustki. Tak wygląda mój dzień. To mały obraz mojego życia...

Reklama

9.00 - POBUDKA! Jestem śpiochem. Wstaję, bo mam na to ochotę. Jestem wyspana, wypoczęta, zrelaksowana.Nikt nie zakłócał mi błogiego odpoczynku. Nikt nie budził skoro świt. Nie kazał robić śniadania. Nikt nie kręcił się nad uchem. Tak, tak, ja to mam dobrze! Wolna, wyzwolona Kobieta. A te moje przyjaciółeczki och pewnie już od 6 na nogach. Biedactwa! Śniadania dla męża lub ukochanego, potem prasowanie koszul i sprzątanie za nim kiedy w pośpiechu wybiegał do pracy i porozrzucał wszystkie ubrania z szafy w poszukiwaniu zagubionej skarpetki.

Ja to mam dobrze, dlatego co dnia wstaję uśmiechnięta. Jest ranek, a ja mam czas tylko dla siebie. Zjadam pyszne śniadanie, potem biorę pobudzający prysznic, włączam ulubioną muzykę.

10.00 - PRACA!! Idę ulicą. Uśmiechają się do mnie uroczy mężczyźni. Widzę ich długie spojrzenia. Mogę je wszystkie odwzajemniać. Robię to i mam czyste sumienie. Nie jestem wobec nikogo zobowiązana. Jestem wolna, więc flirtuję do woli. Uwielbiam to! Czuję się pożądana.

Wiem już, że w razie czego mam z kim wypić popołudniową kawę. Pogadać. Pośmiać się.

16.00 - CZAS WOLNY! Różnie go spędzam. Czasami ide do kina, innym razem wybieram teatr, basen, siłownię. Robię to na co mam w danej chwili największą przyjemność! Dzisiaj ide do parku. W drodze spotykam kłócącą się parę. Chyba każde z nich inaczej chce spędzić popołudnie. Patrzę na nich z lekką dezaprobatą. Nienawidzę kłócić się z bliską osobą. Z uśmiechem idę przed siebie. Jest wiosna. Piękne, słoneczne popołudnie. W parku same ściskające się zakochane pary. Czuję się teraz bardzo samotna. Oj chciałabym teraz z kimś pójść za rękę. Opowiedzieć jak spędziłam dzień. Dostać wiosennego kwiatka i gorącego całusa. Patrzę na tych wszystkich wokół mnie cudownie zakochanych i robi mi się smutno...

18.00 WIOSENNE ZAKUPY! W drodze do domu wstępuję do sklepów. Mierzę sukienki, spódnice, bluzki. Dwie, pięć, dziesięć. Nikt mnie nie pogania, w przeciwieństwie do tej pani która w przymierzalni obok uwija się jak może pod złowrogim okiem swojego ukochanego, który na nią czeka. Biedna nie ma czasu, by się dokładnie rozejrzeć po nowej kolekcji. Ja poznaję ją dokładnie i wiem, że zakupy w pośpiechu to dla mnie byłaby tragedia!

20.00 - POWRÓT! Wracam do domku. Zmęczona kładę się na łóżku. Odpoczywam. Nie muszę wokół nikogo "skakać", podawać obiad, przynosić gazetę i słuchać narzekania na zakorkowane ulice, pana w kiosku, babę w polityce. Włączam telewizor. Wybieram kanał z telenowelami które uwielbiam. Nikt mnie za to nie krytykuje. Nie każe przełączać na wiadomości czy mecz.

22.00 - KĄPIEL!! Mam łazienkę tylko dla siebie. Żadnych kolejek, żadnego bałaganienia, porozrzucanych maszynek, pianki do golenia na lustrze, brudnych skarpetek czekających na wypranie.

23.00 -KŁADĘ SIĘ! Łóżko puste jak wczoraj, jak od lat. Nieświadomie szukam bratniej duszy. Kogoś do kogo mogę przytulić me ciało, kogoś komu wyszeptam do ucha dobranoc. Moje serce łka z samotności...

Moje życie,moja osoba jak ten dzień kocha samotność i nienawidzi pustki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje