Jak powiedzieć nastolatkowi, że będzie mieć rodzeństwo?

Dla kilkunastoletniego dziecka wiadomość o rodzeństwie, które wkrótce przyjdzie na świat, to prawdziwy szok.

Na szczęście można jednak przygotować zbuntowanego dzieciaka, do zmiany jaka zajdzie w waszej rodzinie!

Reklama

Poukładany świat

Ty, mąż i wasza pociecha - tak przez kilkanaście lat wyglądała wasza rodzina. Niedawno jednak odkryłaś, że znów jesteś w ciąży.

Szalejesz z radości, mąż pęka z dumy... pojawia się jednak mały problem: jak powiedzieć o tym waszemu nastoletniemu dziecku? Obawa i strach przed przekazaniem takiej informacji jest zawsze uzasadniona.

Przecież przez kilkanaście lat wasze dziecko miało rodziców tylko dla siebie! To na nim skupiała się cała wasza uwaga, to jemu poświęcaliście cały swój wolny czas.

Poza tym, wiele nastolatków, którzy nie mieli większych problemów z wyproszeniem każdej sumy pieniędzy od swoich rodziców, teraz może się obawiać odcięcia dopływu gotówki.

W końcu rodzice mogą posłużyć się argumentem, że ważniejsza niż kurs dla płetwonurka jest kołyska dla malucha!

Nastolatki obawiają się utraty własnej niezależności: płaczu niemowlęcia po nocach, konieczności pomagania w codziennych obowiązkach, które spadną na młodego człowieka.

Tak dzieje się zwłaszcza w rodzinach, które pozwalały dziecku na dużą swobodę, np. gdy zajmująca się domem matka powtarzała nastoletniej córce: "Twoje obowiązki to nauka, nie sprzątanie czy zakupy".

Kolejna ciąża rodziców, burzy taki poukładany i bezpieczny świat nastolatka, wprowadza zamęt i niepokój. Jak zatem przekazać radosną nowinę zbuntowanemu młodemu człowiekowi?

Wiadomości z pierwszej ręki

Często się zdarza, że kilkunastoletnie dzieci na wieść o rodzeństwie reagują agresją skierowaną w stronę nienarodzonego dziecka lub rodziców.

Powodem jest oczywiście ogromny szok. Mało tego, wiele nastoletnich dzieci czuje w takich chwilach wstyd i zażenowanie.

Powodem jest uświadomienie sobie, że jego rodzice... nadal uprawiają seks! Młody człowiek, zwłaszcza wychowany w kulturze młodości powiązanej z seksualnością, wypierał bowiem ze swej podświadomości fakt, że jego rodzice bardzo się kochają.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wstyd przed kolegami, którzy mogą się przecież naśmiewać z faktu, że ,"twoi starzy jeszcze TO robią". Aby złagodzić te skutki powinniśmy działać według ustalonego planu.

Przede wszystkim, nowinę o powiększeniu się rodziny powinniśmy przekazać nastolatkowi osobiście, najlepiej, gdy zrobicie to wspólnie. Nie ma nic gorszego dla młodego człowieka, niż pozyskanie tak ważnych wiadomości z drugiej ręki, np. od wścibskiej ciotki czy po podsłuchaniu jakiejś rozmowy telefonicznej.

W młodym człowieku kotłują się wtedy straszne myśli, wzrasta bunt i agresja spowodowane uczuciem samotności i wykluczenia poza rodzinę. Tylko szczera rozmowa potrafi skutecznie załagodzić szok.

Nie będę niańką!

Otwarta rozmowa to jednak nie wszystko. Nie podejmujmy tematu powiększenia rodziny wówczas, gdy nasza pociecha jest w złym nastroju, ma poważne kłopoty w szkole. Tkwiąca w nim złość jeszcze bardziej się skumuluje.

Wybierzmy zatem lepszy moment. Zakomunikujmy o szczęśliwym zdarzeniu z uśmiechem na ustach, tak, by pokazać, że to radosne dla całej rodziny zdarzenie. I najważniejsze: bądźmy przygotowani na różne reakcje.

Z ust nastolatków często padają wtedy nieprzemyślane, opryskliwe słowa. W agresji celują zwłaszcza... dziewczynki, które wiadomość o pojawieniu się nowego członka rodziny kojarzą z komunikatem: "Chcą zrobić ze mnie darmową niańkę".

Dlatego zignorujmy krzyki, czy nawet wyzwiska i nie odpowiadajmy agresją na agresję. Wyjdźmy z pokoju, dajmy dziecku czas na przemyślenie własnego zachowania.

W nowej roli

Zwykle taka metoda okazuje się być najskuteczniejszą. Gdy emocje już opadną, młody człowiek potrafi diametralnie zmienić swoje nastawienie wobec ciąży jego mamy. Przeprasza, odwołuje wcześniejsze obraźliwe słowa, a nawet okazuje radość.

Nastolatek pozostawiony sam sobie zaczyna bowiem dostrzegać pozytywy całej sytuacji. Uwaga rodziców przestanie się skupiać wyłącznie na nim, a to oznacza więcej swobody i szybsze wkroczenie w dorosły świat.

Przychodzi też czas na skruchę za rzucone w złości słowa. Jednak w dojściu do takich wniosków pomóc też może tata.

Wystarczy, że przeprowadzi on poważną rozmowę z nastoletnim synem czy córką, w której przekona młodego członka rodziny, do włączenia się w proste prace domowe, które odciążą matkę oraz zapewni, że uwaga rodziców nie będzie się koncentrować wyłącznie na maleństwie.

Joanna Bielas

Dowiedz się więcej na temat: rodzice | świat | rodzeństwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje