Mały pacjent w szpitalu

Gdy okazuje się, że dziecko musi trafić do szpitala, rodzice często przeżywają ogromny stres. Boją się o zdrowie swojej pociechy, a jednocześnie martwią, jak maluch zniesie pobyt w takim miejscu.

Przeczytajcie zatem, jak oswoić smyka z lekarzami i szpitalem, jakie zwyczaje panują na oddziale dziecięcym oraz co ze sobą zabrać.

Izba przyjęć

Reklama

Kiedy pojawisz się z malcem w szpitalu, będziesz chciała, aby lekarze zajęli się nim w pierwszej kolejności. Tymczasem może się okazać, że musicie czekać na swoją kolej. - Aby określić kolejność przyjmowania dzieci, podczas rejestracji pracownicy kwalifikują dziecko do strefy oczekiwania na pomoc - wyjaśnia dr Wassermann.

Są trzy takie strefy: czerwona, żółta i zielona. Pierwsza to dzieci, które natychmiast potrzebują pomocy. Druga to maluchy np. z niewielkimi oparzeniami oraz ranami wymagającymi szycia. Do trzeciej kwalifikowane są dzieci z najmniej poważnymi urazami. Tu czas oczekiwania może wynosić nawet dwie godziny. - To lekarze decydują, kto wchodzi do pokoju zabiegowego, a kto musi jeszcze poczekać. Dlatego rodzice powinni starać się to zrozumieć - wyjaśnia dr Wassermann.

Rola zabawy

To, jak twoje dziecko będzie postrzegało szpital i reagowało na jego widok, w dużej mierze zależy od ciebie. Jeśli zdarza ci się opowiadać smykowi, że w szpitalu lekarz robi bolesne zastrzyki, wywołujesz u niego niepotrzebny lęk. - To, co mówią rodzice, maluch bierze na poważnie. Straszenie przyjmuje więc za pewnik. Kiedy znajdzie się w szpitalu, jego lęki mogą się uaktywnić. W efekcie malec będzie bał się tego miejsca - przestrzega psycholog dziecięcy, Helena Turlejska-Walewska. Warto więc od najmłodszych lat starać się, by dziecku szpital kojarzył się pozytywnie. Ten cel da się osiągnąć poprzez zabawę.

- Z maluchem można pobawić się w ten sposób: "Zobacz, miś przewrócił się. Stłukł kolanko. Teraz boli go nóżka. Zaraz podamy misiowi lekarstwo. Zrobimy mu też zastrzyk. Trochę będzie go to bolało. Ale dzięki niemu miś będzie zdrowy" - radzi psycholog. W ten sposób damy do zrozumienia malcowi, że w szpitalu nic złego go nie spotka. - Starszemu dziecku nie należy podsuwać gotowych odpowiedzi, tylko zachęcać, aby samo szukało rozwiązania. Dlatego udajmy, że miś kaszle. Połóżmy przed smykiem zestaw do zabawy w małego lekarza. Zachęćmy go, aby sam wybrał, w jaki sposób wyleczyć misia - tłumaczy psycholog.

Ważne jest też, by nie unikać odpowiedzi na pytanie dziecka, dlaczego musi spędzić jakiś czas w szpitalu. - Spokojnym głosem należy powiedzieć mu, czemu znalazło się w tym miejscu. Dzięki temu poczuje się bezpieczniej. Nawet niemowlakowi, który nic nie zrozumie, warto tłumaczyć, co się stało. Na niego już sam łagodny głos mamy dobrze podziała, Przyjmie jej spokojne emocje na siebie - uważa psycholog. Natomiast ignorowanie pytań malca, podobnie jak straszenie go lekarzem, niepotrzebnie wzmaga u niego lęk.

Ważny spokój

W szpitalu, gdy malec znajdzie się już pod opieką lekarzy, wielu rodziców zaczyna denerwować się, czy wszystko będzie dobrze. Wasze nerwy mogą udzielać się dziecku. Aby dodatkowo nie stresować malca, staraj się zachować spokój. - W takim momencie warto zadzwonić do przyjaciółki czy wyjść z mężem na korytarz, aby popłakać. Nie należy dawać upustu swoim negatywnym emocjom przy dziecku. Maluch przejmie je od rodzica i w miejscu, gdzie ma być leczony, straci poczucie bezpieczeństwa - wyjaśnia psycholog.

Co zabrać?

W szpitalu możesz cały czas przebywać z dzieckiem na oddziale. Jednak niektóre placówki pobierają opłatę za pobyt mamy lub taty, zwykle jest to ok. 5-6 zł za dobę. Rzadko też rodzic dostaje w szpitalu łóżko. Dlatego możesz spać na krześle albo karimacie przy łóżeczku. Powinnaś wziąć z domu piżamkę dla smyka, kapcie i przybory toaletowe. W niektórych szpitalach można przynieść pościel malucha i jego sztućce.

Ważne jest też zabranie z domu ulubionej przytulanki dla smyka. - Znajome zabawki, podobnie jak rodzic czuwający przy szpitalnym łóżeczku, dadzą maluchowi poczucie bezpieczeństwa. Ale zanim obiecamy dziecku, że przyniesiemy mu zabawki z domu, warto sprawdzić, czy przepisy szpitalne na to pozwalają - tłumaczy Helena Turlejska-Walewska.

Nie powinnaś jednak przynosić z domu grających zabawek. Inne dzieci z sali mogą potrzebować spokoju. Po uzgodnieniu z lekarzem będziesz musiała kupić dziecku: soki, wodę i mleko modyfikowane. O jedzenie dla malca nie musisz się martwić, bo otrzyma darmowe posiłki. Powinnaś jednak zadbać o wyżywienie dla siebie, np. wykupując je w kasie szpitala. Trzeba to jednak wcześniej zgłosić dietetykowi.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje