Amy Adams będzie zachęcała córkę, żeby została aktorką

Gwiazda filmu "Zaczarowana" nie martwi się o to, że jej sześcioletnia córka Aviana pójdzie w jej ślady.

Gwiazda filmu "Zaczarowana" nie martwi się o to, że jej sześcioletnia córka Aviana, którą wychowuje razem z mężem Darrenem Le Gallo, pójdzie w jej ślady, ale chciałaby, żeby najpierw spróbowała swoich sił w teatrze.

Reklama

Powiedziała:

 - Będę ją wspierać. Będę ją zachęcała do tego, żeby zaangażowała się w jakąś działalność. Może będę ją namawiała do tego, żeby zaczęła od teatru, ponieważ tam zdobędzie solidne fundamenty i etykę pracy. Praca w teatrze jest bardzo wymagająca.

42-letnia aktorka lubi bycie kobietą w Hollywood i cieszy się, że w pewien sposób przyczynia się do zmiany.

Zapytana w rozmowie z "E! News" o to, co jest najfajniejsze w byciu kobietą w Hollywood, odpowiedziała:

 - Możliwość wprowadzania zmian. Wierzę, że możemy to robić w subtelny sposób.

Amy wyznała wcześniej, że według niej nierówności w wynagrodzeniu mężczyzn i kobiet zmniejszą się, jeśli społeczeństwo zacznie postrzegać kobiety w inny sposób.

Powiedziała:

 - Negocjacje utknęły w martwym punkcie i muszę dokonać wyboru, przed którym stoi wiele kobiet.

 - Mogę po prostu odejść. Ale nie chcę. To nie jest kwestia tylko i wyłącznie wynagrodzenia kobiet. Musimy popracować nad tym, jak postrzegane są kobiety w społeczeństwie. Wtedy znajdzie to odzwierciedlenie w wynagrodzeniu.

- Teraz czas jest dla mnie ważniejszy niż kiedyś. Dlatego właśnie negocjuję, ponieważ gdy pracuję, to nie mogę spędzać czasu z moją córką.


Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje