Co znów zbroi?

Im częściej mąż Marty Kaczyńskiej, znany pomorski adwokat Marcin Dubieniecki, pojawia się w mediach jako negatywny bohater, tym bardziej ona nabiera wody w usta...

Właśnie w tych dniach mąż Marty Kaczyńskiej (31), adwokat Marcin Dubieniecki (31) ponownie złamał prawo, ponieważ kierował jednym ze swych luksusowych aut (a ma ich dwa: bmw i porsche), nie mając zapiętych pasów i w tym czasie rozmawiał przez komórkę. Za to został zatrzymany przez policję. Tym samym uzbierał już 33 punkty karne!

Reklama

Jednak nie ma zamiaru rozstawać się z kierownicą, a tym bardziej stawiać się w ośrodku egzaminacyjnym na powtórny egzamin na "prawko". Twierdzi butnie, że jeździć po polskich drogach wciąż będzie, gdyż ma rezydenturę innego państwa oraz wydane tam prawo jazdy!

Jednakże rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, Mariusz Sokołowski przestrzega go: - Jeśli ktoś stracił uprawnienia do kierowania pojazdami, to podobny dokument, tyle, że z innego kraju, nie uprawnia do jazdy. Grozi za to mandat i skierowanie sprawy do sądu.

To nie są jedyne kłopoty męża Marty Kaczyńskiej. Okręgowa Rada Adwokacka w Gdańsku zażądała od kancelarii adwokackiej Marcina Dubienieckiego wyjaśnień w sprawie jego starań o ułaskawienie pewnego przestępcy. Z kolei tuż po Wszystkich Świętych Marcinowi Dubienieckiemu przyjdzie stanąć przed sądem dyscyplinarnym Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku i będzie musiał się wytłumaczyć z wulgarnych słów wobec dziennikarzy. Grozi mu za to upomnienie lub usunięcie z palestry! Marta Kaczyńska nie komentuje kłopotów męża i unika mediów.

Dowiedz się więcej na temat: Marta Kaczyńska | Dubieniecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje