Courteney Cox i Johnny McDaid wrócili do siebie dzięki córce aktorki

Para, która w grudniu zerwała zaręczyny, była widziana razem podczas Wielkanocy

Para, która w grudniu zerwała zaręczyny, była widziana razem podczas Wielkanocy, co wywołało spekulacje, że do siebie wróciła. Mówi się również, że 11-letnia córka aktorki - Coco - odegrała kluczową rolę w pogodzeniu pary.

W rozmowie z magazynem "Heat" źródło podało:  - Coco błagała ich, aby dali sobie drugą szansę.

- Coco była bardzo rozczarowana, gdy jej mama rozstała się z Johnnym i od tamtego czasu odgrywa rolę Kupidyna.

- Zaproponowała, aby spotkali się w Wielkanoc i porozmawiali ze sobą. Para zdała sobie sprawę z tego, że nadal łączy ich miłość. Wygląda na to, że są gotowi się pogodzić.

Mimo iż 51-letnia aktorka, która ma córkę Coco z byłym mężem Davidem Arquettem, jeszcze nie założyła ponownie pierścionka zaręczynowego, to mówi znajomym, że ona i muzyk z zespołu Snow Patrol znów planują ślub.

Źródło dodało:  - Courteney mówi znajomym, że ich zaręczyny są znów aktualne.

- I to wszystko dzięki Coco. Wszyscy są tacy szczęśliwi.

Aktorka i twórca hitu "Chasing Cars" odwołali zaręczyny cztery miesiące temu, ponieważ nie potrafili dogadać się co do wspólnego miejsca zamieszkania.

Johnny (39 l.), który pochodzi z Irlandii Północnej, chciał przenieść się z ich domu w Malibu do Wielkiej Brytanii, ale Courteney nalegała, aby zostali w USA.

Para prawdopodobnie kłóciła się również o kwestie związane ze ślubem.

Źródło podało wcześniej:  - Kłócili się o sprawy związane ze ślubem. Podczas jednej poważnej kłótni Courteney powiedziała mu, żeby wyszedł. Ale oboje są załamani tym, że do tego doszło. Courteney bardzo chciała zaczerpnąć pomocy w poradni dla par.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje