Emily Blunt: Zdrowo znaczy 'nudno'

Emily Blunt twierdzi, że zdrowy tryb życia to "nuda".

Gwiazda "Diabeł ubiera się u Prady" utrzymuje, że nie odczuwa presji ze strony Hollywood, odnośnie swojej figury oraz uważa, że kobiety powinny mieć wolny wybór odnośnie swojego wyglądu.

Reklama

- Uważam, że to osobisty wybór. Oczywiście, kiedy moja rola wymaga ode mnie dobrej sylwetki, wtedy nie mogę się przejadać. Ale teraz będę grała alkoholiczkę, więc nie ma problemu. - powiedziała.

Ja zazwyczaj wybieram, czy chcę prowadzić zdrowy tryb życia, czy nie, ponieważ permanentny zdrowy tryb życia to po prostu nuda. Czy wiecie, że Elizabeth Taylor powiedziała na łożu śmierci - "Żałuję, że nie jadłam więcej." - Nie wydaje wam się, że dużo osób czułoby to samo? A zwłaszcza aktorek?

Aczkolwiek, 32-letnia aktorka przyznaje, że czuje się dobrze, kiedy ma wyrzeźbione ciało, ale nie czuje się wtedy zbyt "kobieco".

W rozmowie z magazynem The Sunday Times Style dodała: - Nie czuję się wtedy zbyt kobieco. Nie przepadam za tym.

- Niedługo zagram mamę. Wszystko jest w porządku. Wszyscy się starzejemy. Jestem gotowa. Mam jeszcze kolejnych osiem lat potencjalnej atrakcyjności, zanim będę wiedźmą.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje