Emma Bunton była diwą w Spice Girls

Tak mówi o sobie po latach.

40-letniej piękności - znanej jako Baby Spice - wszystko zawsze uchodziło na sucho, a  jej koleżanki - Victoria Beckham, Geri Horner, Mel B i Mel C - pozwalały jej na wiele, ponieważ była najmłodsza w zespole.

Zapytana, czy kiedykolwiek wykorzystywała swój wiek, aby postawić na swoim, przyznała:

Reklama

 - Dobrze było być najmłodszą, ponieważ na dużo mi pozwalano, co powodowało, że byłam taką trochę diwą. Kiedy mówiłam na przykład, że "Chciałabym miejsce przy oknie", dziewczyny zawsze mi ustępowały.

Piękna blondynka zawsze stawiała na swoim, jeśli chodziło o stroje, które zakładała na koncerty.

W rozmowie z gazetą Daily Mirror powiedziała:

 - Uwielbiałam moje farbowane kucyki. Nie mogłabym za żadne skarby nosić dresu. Ciuchy w panterkę były zawsze domeną Mel B, pomimo, że sama je uwielbiam. Ona mogłaby mnie zabić, gdybym zaczęła je nosić.


Wszystkie koleżanki z zespołu miały ze sobą bardzo silną więź i Emma przyznaje, że dzięki temu, pomimo globalnego sukcesu, stąpała twardo po ziemi.

Powiedziała: - Jestem bardzo rodzinną osobą, byłam wtedy bardzo młoda i spędzanie mnóstwa czasu poza domem, z daleka od rodziny, było dla mnie trudne.

 - Ale miałam dziewczyny - one zastępowały mi rodzinę. Opiekowałyśmy się sobą i raczej nie wpuszczałyśmy do naszego kręgu nikogo z zewnątrz.

 - Nawet teraz mój partner Jade twierdzi: Kiedy wasza piątka jest razem to ma się wrażenie, że jest się wręcz odpychanym przez waszą siłę.

 - Przez to, co razem przeszłyśmy, rozwinęła się między nami więź, której nikt nie zrozumie. Możemy nie widzieć się miesiącami, ale zawsze mogę liczyć na każdą z nich.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje