Heidi Klum - królowa Halloween

Wampirzyca, kosmitka, bogini śmierci, a nawet zakazany owoc - halloweenowe wcielenia Heidi Klum co roku wzbudzają ogromne emocje. Kostiumy znanej topmodelki mogą posłużyć za nie lada inspirację przy wyborze przebrania na największą maskaradę w roku.

Heidi Klum należała niegdyś do najbardziej znanych i najlepiej zarabiających modelek. Brała udział w pokazach Victoria's Secret, a jej sesje zdjęciowe pojawiały się w takich magazynach, jak "Vogue", "Elle" czy "Glamour". W 2008 roku "Forbes" przyznał jej pierwsze miejsce w rankingu najbogatszych supermodelek świata. Poza spacerami po wybiegach największych domów mody i pojawianiem się na okładkach prestiżowych pism, Klum angażowała się na przestrzeni lat - i wciąż angażuje - w rozmaite projekty: od tworzenia własnych linii ubrań, poprzez prowadzenie telewizyjnych programów, aż po występy w kampaniach reklamowych znanych marek.

Reklama

Heidi Klum to również niekwestionowana królowa halloweenowych przebrań, a jej wyobraźnia zdaje się tu nie mieć granic. Podobnie zresztą jak profesjonalizm w wykonywaniu spektakularnych kostiumów, które przypominają na ogół małe dzieła sztuki. Drobiazgowe przygotowania modelka rozpoczyna ponoć już na wiele miesięcy przed coroczną, organizowaną przez siebie imprezą z okazji Halloween, dokładając wszelkich starań, by wyróżnić się na tle gości. A to z całą pewnością udaje jej się osiągnąć.

Spektrum postaci, w które Klum wcielała się jak dotąd, jest olbrzymie. W minionych latach była już Kleopatrą, wampirzycą, kobietą-kotem. Modelka nie przebiera przy tym w środkach i niczym się nie ogranicza, gdy stawką jest tytuł królowej Halloween. Kiedy w 2004 roku wystąpiła w roli upiornej czerwonej wiedźmy, do jej stroju przytwierdzony został szkielet ważący 20 kg. Dwa lata później, będąc w 8. miesiącu ciąży, pojawiła się w osobliwym kostiumie zakazanego owocu - z czerwoną konstrukcją przypominającą jabłko i wężem, który ją oplatał.

Każde jej wcielenie imponuje kreatywnością i kunsztem wykonania. Dość wspomnieć kostium bogini czasu i śmierci Kali, który był halloweenowym przebojem 2008 roku. Strój przywodzący na myśl hinduską "Panią kosmosu" zachwycał bogactwem detali i rozmachem, ale też przerażał nad wyraz wiarygodnym odtworzeniem wizerunku demonicznego bóstwa. Heidi miała wówczas skórę pokrytą niebieską farbą, niezliczoną ilość biżuteryjnych ozdób, kły i czerwone soczewki.

Siła przebrań Klum tkwi bez wątpienia w rewelacyjnej charakteryzacji będącej dziełem najlepszych makijażystów, fryzjerów i projektantów. Jak choćby wówczas, gdy na corocznej maskaradzie pojawiła się ucharakteryzowana na 95-letnią wersję samej siebie. Skromne, babcine ubrania, zgarbiona sylwetka i skóra pokryta zmarszczkami wystarczyły, by zrobić piorunujące wrażenie. Niezapomniany pozostanie też z całą pewnością kostium z 2011 roku, który przypominał postać człowieka... obdartego ze skóry.

Za kogo modelka przebierze się w tym roku? Tego oczywiście nie zdradza, choć w rozmowie z magazynem Vogue sugeruje, że jej tegoroczny kostium będzie dla niej pewnego rodzaju wyzwaniem. "To, co zamierzam zrobić, nie przychodzi mi z łatwością, więc wymaga prób" - oznajmiła tajemniczo. Niezależnie do tego, co będzie miała na sobie Heidi Klum, jedno jest pewne - jej przebranie pozostanie w pamięci fanów na długo. (PAP Life)

autorka: Iwona Oszmaniec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje