Kate Winslet mężczyzn ma już dość

Jest jedną z najbardziej popularnych i najlepiej opłacanych aktorek. Jednak jej zawodowe sukcesy nie idą w parze ze spełnieniem w życiu prywatnym.

Matka dzieciom, wierna, stroniąca od skandali żona, wyważona aktorka o przeciętnej urodzie i zbyt pełnych kształtach - tak kojarzyła się Kate Winslet (37 l.) przez wiele lat. Ale pod tym nobliwym wizerunkiem kryje się burza emocji i nie lada charakterek. Dobrym tego przykładem było wystąpienie aktorki w 2009 roku na rozdaniu Złotych Globów. Kate była tak zaskoczona nagrodą za rolę w "Lektorze", że dostała spazmów i z wrażenia zapomniała nazwiska... Angeliny Jolie. Po tej wpadce media nie zostawiły na niej suchej nitki. Za to ona, pytana, czy zabolała ją reakcja prasy, dosadnie odpowiadała, gdzie ma opinie krytyków na swój temat.

Urok angielskiego miasteczka

Reklama

Wychowała się w Reading, niewielkiej miejscowości, w aktorskiej rodzinie. Ma trójkę rodzeństwa, dwie siostry i brata. Dziadkowie prowadzili teatr. Aktorka nie ukrywa, że w jej rodzinnym domu ciągle brakowało pieniędzy. Problemy finansowe rozpoczęły się, gdy ojciec Kate podczas pracy uległ groźnemu wypadkowi. Od tamtej pory ciężar utrzymania wielodzietnej rodziny spadł na matkę. Choć było im ciężko (ojciec nie wrócił do zawodu), Winslet z rozrzewnieniem wspomina tamten czas. "Żyliśmy skromnie. Na wakacje jeździliśmy na kempingi, bo na hotel nie było nas stać. Dzięki temu bardziej potrafię docenić wszystko to, co teraz mam". W tym duchu aktorka wychowuje swoje dzieci. Nie ukrywa, że bardzo nie chce, żeby zbyt wcześnie zaczęły korzystać z jej pieniędzy. Uważa, że to mogłoby wypaczyć im charaktery. Dlatego na przykład sama odwozi je do szkoły metrem.

Pięć nominacji do Oscara

Jako świeżo upieczona adeptka szkoły artystycznej wystąpiła w "Niebiańskich stworzeniach" Petera Jacksona. Rok później zagrała już w "Rozważnej i romantycznej". Rola ta przyniosła jej w 1996 roku pierwszą nominację do Oscara. Kolejną otrzymała za swą niezapomnianą, pierwszoplanową rolę Rose Calvert w "Titanicu". Jednak upragnioną statuetkę dla najlepszej aktorki Kate Winslet zdobyła dopiero w 2008 roku za film "Lektor". Według znajomych artystki ona sama nie przywiązuje większej wagi do swych osiągnięć. Uważa, że to co do tej pory zdobyła, jest efektem wychowania, jakie odebrała w dzieciństwie. "Pochodzę z rodziny koni wyścigowych. Jesteśmy ludźmi ze stali. Dam radę z każdym g..., dam radę z każdą ilością pracy, radzę sobie z brakiem snu, potrafię zapanować nad tyloma zadaniami jednocześnie, że czasem samej trudno mi uwierzyć, jak to możliwe" - wyznała.

Prawdziwa miłość

Z roku na rok Kate stawała się coraz większą gwiazdą. Jednak osiągnięcia zawodowe nie szły w parze z sukcesami w jej życiu prywatnym. Miała 16 lat, gdy zaczął się jej pierwszy poważny związek. Swego chłopaka, Stephena Tredre, poznała na planie filmowym. Jak sama przyznaje, była wtedy nienawidzącym rówieśników samotnikiem. Ze względu na nadwagę Winslet, ciągle ją wyśmiewano i nazywano "baryłką". Stephen jako pierwszy sprawił, że poczuła się kobieca i wartościowa.

Związek trwał 3 lata, ale zakończył się tragicznie. U ukochanego Kate wykryto raka kości. "Nie potrafiłam wytrzymać presji i odeszłam od niego". Pytana, dlaczego tak postąpiła, stwierdziła: "Nie pamiętam... Miałam 19 lat! Wtedy każda przyczyna jest dobra". Dopiero po kilkunastu miesiącach uświadomiła sobie, że Stephen był miłością jej życia, ale było już za późno. Tredre zmarł 8 grudnia 1997 roku, na kilka dni przed premierą "Titanica". Winslet nie pojawiła się na uroczystości, bo uczestniczyła w pogrzebie Stephena.

Mąż tylko na zastępstwo

Kilka tygodni później poznała Jima Threapletona, asystenta filmowego. Kate walczyła wtedy z bólem po śmierci Stephena, potrzebowała spokoju i oparcia. "Jim ujął mnie swoją... zwyczajnością" - odpowiadała pytana o ich wspólne początki. Małżeństwo przetrwało tylko trzy lata, jego owocem jest 9-letnia dziś Mia. "Wmawiałam sobie, że chcę być z Jimem, a takie związki na siłę nigdy nie wychodzą" - argumentowała składając papiery rozwodowe. Jednak według przyjaciół Threapletona, nie tylko Kate była winna rozstaniu. To małżeństwo skończyło się, bo oboje zamienili się rolami. Kate zajęła się zarabianiem pieniędzy, a Jim wychowaniem dziecka. Znajomi pary twierdzili wręcz, że absolutnie nie przypadł mu do gustu status męża swojej żony. "Oboje byli w sobie zakochani, ale życie w świetle jupiterów nie jest łatwe. Threapleton nie potrafił sobie poradzić z zainteresowaniem mediów wynikającym z wielkiego sukcesu, jaki odniosła Kate" - twierdzili.

Po rozstaniu z mężem Kate Winslet zdecydowała się odpocząć od medialnego szumu i opuściła rodzinny kraj. Chciała zapomnieć o całym zamieszaniu wokół jej osoby, dlatego wyjechała z córeczką na stałe do Stanów. Kate długo nie była sama. Nie minął miesiąc, a media zaczęły rozpisywać się o jej kolejnym romansie.

Witajcie w naszym raju

Aktorka znalazła pocieszenie w ramionach Sama Mendesa, reżysera nagrodzonego Oscarem za film "American Beauty". Poznała go na jakimś castingu. Okazało się, że mają ze sobą wiele wspólnego. Obydwoje są domatorami, uwielbiają dobrą literaturę i konną jazdę. Kate naprawdę się zakochała! I po dwóch latach znajomości, w 2003 roku, powtórnie stanęła na ślubnym kobiercu. Przypieczętowaniem związku były pół roku później narodziny synka pary - Joe.

Dla Winslet to małżeństwo było urzeczywistnieniem marzeń. Nigdy wcześniej nie była tak spełniona jako matka i żona. "Lubię, gdy ktoś przygotowuje mi ciepłą kąpiel, zabiera na piwo. Uwielbiam rodzinne wypady na piknik. To wszystko daje mi Sam" - opowiadała. Jednak nic nie trwa wiecznie...

Piękny model na pociechę

W marcu 2010 roku na światło dzienne wypłynęła szokująca informacja. Winslet i Mendes złożyli wniosek o rozwód! Spekulowano, że Sam zdradzał Kate z jej przyjaciółką, Rebeccą Hall. Aktorce zawalił się świat. Była zrozpaczona, myślała że to małżeństwo potrwa wiecznie. Kate potrzebowała kilku miesięcy, by znaleźć nowego partnera. Zaczęła spotykać się z modelem, Louisem Dowlerem, jednak ta znajomość trwała tylko kilka miesięcy. "Pozwolił jej zapomnieć, że jej życie legło w gruzach" - twierdzili znajomi. Dzisiaj Winslet rzadko pojawia się w świetle fleszy. Zdecydowała, że musi zrobić sobie przerwę od mężczyzn, bo chce oddać się wychowaniu dzieci i pracy. I jak to Kate, zdaje się realizować swój plan z żelazną konsekwencją!

Jarek Wydra

Dowiedz się więcej na temat: Winslet Kate

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje