Khloe Kardashian: Moja siostra uratowała mnie przed odwykiem

Khloe Kardashian nie potrzebowała odwyku dzięki swojej siostrze Kourtney.

31-letnia gwiazda reality TV przyznała, że jej imprezowy tryb życia wymknął się spod kontroli po śmierci ojca Roba Kardashiana w 2003 roku i to Kourtney pomogła jej wtedy zapanować nad życiem.

Wspominała:  - Miałam wtedy 19 lat, ale twierdzenie, że nie poradziłam sobie z jego śmiercią to lekkie niedopowiedzenie.

 - Nie zaczęłam brać narkotyków, ale zdecydowanie za często sięgałam po alkohol, mój imprezowy tryb życia szybko wymknął mi się spod kontroli. Byłam bardzo młoda i totalnie nieodpowiedzialna, imprezując na prywatnych imprezach, czy w klubach.

W swojej nowej książce "Strong Looks Better Naked', Khloe przyznaje, że nadmiar spożywanego alkoholu przyczynił się także do przybrania na wadze.

Jak napisała: - W tym czasie przekonałam się, jak łatwo zostać po prostu 'pijakiem'... Patrząc na swoje zdjęcia z tamtego okresu - wyglądam jak napuchnięta 45-latka!

Khloe przyznała, że dzięki Kourtney nie wylądowała na odwyku, ponieważ siostra dała jej pracę w rodzinnym sklepie Dash.

Wyjaśniła:  - Nie wylądowałam na odwyku... ponieważ Kourtney wkroczyła do akcji i wręcz zmusiła mnie do odzyskania kontroli nad własnym życiem, ale prawdopodobnie byłam blisko.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje